Nowe auto za mniej niż 60 000 zł? Oto hybrydowa Panda
60 tysięcy zł to taka magiczna granica, od której dopiero zaczyna się myśleć o zakupie nowego samochodu. Zarazem jednak równe 60 tysięcy zł zazwyczaj nie wystarczy na zakup nowego samochodu. Zazwyczaj - po prostu trzeba zapolować na okazję, tak jak na tego Fiata Pandę.

Fiat Panda potrzebował 13 lat na rynku, żeby w końcu doczekać się następcy. Jednak pomimo wprowadzenia Grande Pandy dotychczasowy model nadal jest oferowany, a przy okazji zafundowano mu zmianę nazwy - z Pandy na Pandina. Żeby bardziej to skomplikować, u niektórych dilerów wciąż można jeszcze kupić nie Pandinę, nie Grande Pandę, a właśnie Pandę - i to za świetne pieniądze.
Ale zaraz - Panda czy Pandina?
Problem z nazewnictwem Fiata Pandiny jest trochę jak nieporozumienie z pierwotnie zaplanowanym nazewnictwem elektrycznych Audi - była Panda, a nagle jest Pandina. O co niby chodzi? To ogłoszenie, delikatnie mówiąc, nam nie pomaga.


Wychodzi na to, że to z czym mamy do czynienia to jest Panda z samego końca produkcji, jeszcze bez nowego zdrobnienia nazwy. Czyli można przyjąć, że to poprzednik - jeżeli komuś to nie przeszkadza, to może zyskać przyjemne autko z wcześniejszego rocznika do jazdy po mieście za całkiem atrakcyjną kwotę 59 363 zł.
A co dostaniemy za tę kwotę?
Opisywana Panda jest w wersji wyposażeniowej Icon - jest to drugi z trzech poziomów. Oczywiście, nie ma co się spodziewać luksusów, ale i tak jest lepiej niż w jednogwiazdkowym hostelu w Mielnie. Znajdą się cztery poduszki powietrzne, tempomat, elektrycznie sterowane lusterka z podgrzewaniem, radio DAB z wyświetlaczem 5-calowym, Bluetooth, USB i sterowaniem z kierownicy, a do tego w tym konkretnym egzemplarzu znalazł się zestaw naprawczy Fix+Go, normalnie wymagający dopłaty 200 zł. Lakier "Żółty Positano" może nie każdemu się spodoba, ale przynajmniej uprzyjemni trochę tę szarą, polską, smutną rzeczywistość.
Jednostka napędowa akurat nie zaskakuje, bo jest jedyną jaką mamy do wyboru - to hybryda 1.0 GSE FireFly o mocy 70 KM. Pozwala na rozpędzenie się do 164 km/h, zaś 100 km/h "pęka" po 13,9 s od ruszenia. Raczej propozycja dla cierpliwych, ale wynagradza to nam zużyciem paliwa na poziomie 5 l/100 km w cyklu mieszanym.
Cena 59 636 zł oznacza de facto obniżkę o 7 tys. zł, a oferta pochodzi z salonu Nowego Targu. Można zatem pojechać na wyjazd w góry pociągiem, a wrócić z niego nową Pandą w atrakcyjnej cenie.
Więcej o Fiatach przeczytasz tutaj:



















