REKLAMA

Zrobili akumulatory ostateczne, tak twierdzą. Zagadkowe zbawienie dla Europy

W dwa lata, przy budżetach mniejszych niż roczne bonusy CEO w losowej korporacji, zbudowali to, co największym i najmożniejszym tego świata nie udało się do tej pory w ogóle. Albo wcale tak nie jest i właśnie zachwyciliśmy się nie wiadomo czym.

Zrobili akumulatory ostateczne, tak twierdzą. Zagadkowe zbawienie dla Europy
REKLAMA

400 Wh/kg. 5 minut ładowania do pełna. Możliwość ładowania do pełna i rozładowania do zera bez konsekwencji. 100 000 cykli ładowania. Odporność na ekstremalne mrozy i jednocześnie pełna gotowość na pracę w temperaturze wrzącej wody. Niski koszt. Zdolność do masowej produkcji.

Brzmi jak dość losowy zlepek "tego chcą ludzie"? Z jednej strony tak. Z drugiej strony firma, której jeszcze przed chwilą nie było jeszcze na rynku, twierdzi, że nie tylko opracowała taką technologię akumulatorów, o jakiej marzą najwięksi gracze, ale jeszcze jest gotowa i do masowej produkcji, i do wdrożenia "gdzie tylko się da".

REKLAMA

Ta firma to Donut Lab i pewnie usłyszeliście o niej dzisiaj, bo przebiła się na medialne czołówki po swojej prezentacji na CES w ekspresowym tempie.

Co właściwie obiecuje Donut Lab?

Że stworzył akumulator ostateczny, czyli wyczekiwany przez wielu akumulator solid state, do tego oferujący porażające wręcz parametry użytkowe. Taki akumulator miałby być w stanie przeżyć tak wiele cykli ładowań, że pewnie opłacałoby się myśleć o tym, żeby przełożyć go po 10-15 latach do nowego wozu. Miałby rozwiać obawy o ewentualnych pożarach aut elektrycznych. Miałby być - co też dość istotne - produkowany w tani sposób, z wykorzystaniem "powszechnie dostępnych składników", więc niestraszna byłaby mu wojna, przepychanki z cłami i podobne.

Do tego oczywiście rekordowa gęstość, która przekłada się bezpośrednio na większy zasięg na jednym ładowaniu, ekstremalnie szybkie ładowanie i... no macie dokładnie wszystko to, co chcecie.

Ba, akumulatory tego typu mają - według zapowiedzi - zadebiutować jeszcze w tym roku, póki co w motocyklach, aczkolwiek lista partnerów jest trochę dłuższa.

I tutaj zaczynają się pierwsze pytania.

Podstawowym jest: czym w ogóle jest Donut Lab. Wbrew nazwie, która mogłaby przywodzić na myśl amerykańskie korzenie, firma jest fińska. Zatrudnia kilkudziesięciu pracowników, zaliczyła jedną rundę finansowania, nie jest notowana na żadnej giełdzie i powstała... w 2024 r.

To z kolei mogłoby oznaczać, że mamy tutaj albo do czynienia z sytuacją, kiedy niewielka firma z niewielkimi - jak na tę branżę - środkami w rekordowym czasie robi to, co najwięksi producenci próbują zrobić od dłuższego czasu i na razie tak średnio im wychodzi. Aż dziwne, że nikt tutaj nie sypał miliardami, byle tylko zgarnąć rozwiązania Donut Lab dla siebie.

Czy za Donut Lab stoi jakaś większa firma? Tego nie wiadomo i póki co nikt nie znalazł powiązania. Wiadomo natomiast, że w zespole DL pracują ludzie, którym zdarzało się już wprowadzić na rynek faktycznie działające produkty. Przykładowo jeden z założycieli DL jest jednocześnie założycielem Verge Motorcycles - i gdyby ktoś pytał, to właśnie w tych motocyklach mają w tym roku zadebiutować nowe akumulatory.

Swoją drogą - silniki projektowane przez Donut Labs już jakiś czas temu trafiły do motocykli Verge. Warto tylko pamiętać, że mowa o motocyklach kosztujących 30 tys. euro i więcej.

Poza tym na liście pracowników znajdują się m.in. byli pracownicy Astona Martina, byli pracownicy - ponownie - Verge Motorcycles - a nawet ktoś z Riviana.

Lista partnerów na start też budzi sporo pytań.

Głównym ma być Verge Motorcycles, które z Donut Lab związane jest nie tylko ludzko, ale też biznesowo. Zgodnie z publicznie dostępnymi informacjami, jest po prostu firmą zależną od Donut Lab, więc nic dziwnego, że tam trafiają opracowane przez DL rozwiązania.

Cova Power, czyli projekt - w skrócie - "smart" naczep, jest realizowany natomiast w ramach spółki joint-venture, której jedną ze stron jest właśnie Donut Lab. Na plus - drugą stroną jest Aloha Group, czyli firma z trochę dłuższym stażem rynkowym niż niecałe dwa lata.

Na liście partnerów jest jeszcze WattEV, którego celem ma być przeprowadzenie amerykańskiego ciężkiego transportu na drogę elektryczną, a także funkcjonujący bliżej branży militarnej ESOX. Obie te firmy są stosunkowo młode, a ESOX został wręcz założony... pod koniec 2025 roku.

Mało tego - jeśli zajrzymy głębiej, to wychodzi na to, że CEO Donut Lab jest też współzałożycielem Verge Motorcycles, współzałożycielem ESOX Group oraz - choć to już mniej zaskakujące - członkiem rady Cova Power.

REKLAMA

Wiele też nie dowiedzieliśmy się z oficjalnych prezentacji.

W oficjalnych materiałach, czy to tekstowych, czy wideo, firma stroni od jakichkolwiek detali. Nawet z materiałów rozdawanych bezpośrednio na CES nie dało się dowiedzieć nic więcej niż to, co zostało wymienione na samym początku tekstu. Do końca nawet nie wiadomo, gdzie miałyby być produkowane te akumulatory na masową skalę.

Możemy tylko po cichu mimo wszystko liczyć na to, że jednak coś z tego będzie. I najlepiej nie udawać zaskoczonych, jeśli okaże się, że nie wyszło nic.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-07T17:48:33+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T15:48:41+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T13:35:20+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T12:00:06+01:00
Aktualizacja: 2026-01-07T09:57:30+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T18:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T14:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-06T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-05T12:44:18+01:00
Aktualizacja: 2026-01-05T11:22:15+01:00
Aktualizacja: 2026-01-05T11:21:30+01:00
Aktualizacja: 2026-01-04T11:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-04T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-03T18:58:25+01:00
Aktualizacja: 2026-01-03T18:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-03T11:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-02T20:12:07+01:00
Aktualizacja: 2026-01-02T20:05:04+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA