Nowa Toyota Touring wyceniona na 214 900 zł. Nigdy nie była piękniejsza
Toyota chciała być jak BMW, więc wprowadziła do oferty model z dopiskiem Touring. Dłuższa odmiana bZ4X właśnie dostała polski cennik.

Touring kojarzy się głównie z modelami BMW, ale wcale nie musi tak być. Dopisek ten trafił ostatnio do Toyoty bZ4X, ale według japońskiego producenta nie jest to kombi. Trudno nazwać go też SUV-em bez cienia jakichkolwiek wątpliwości, ale bez wątpienia nada się określenie interesujący samochód. W końcu znamy już oficjalny polski cennik, który otwiera kwota wynosząca 214 900 zł.

Nowa Toyota bZ4X Touring z polskim cennikiem
W maju minie rok, od kiedy Toyota zaprezentowała światu bZ4X Touring. Jak sama nazwa wskazuje samochód jest przedłużonym wariantem bZ4X, jednak takie określenie byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Rozstaw osi pozostał ten sam, więc wciąż wynosi 2850 mm, jednak samochód w wersji Touring ma 4830 mm, czyli jest o 14 cm dłuższy. To poskutkowało zwiększeniem bagażnika, który zamiast 452 litrów ma aż 669 litrów.
Wbrew temu, co sugeruje nazwa, bZ4X Touring nie jest kombi, ale może trochę kojarzyć się z podwyższonymi kombi pokroju A6 allroad, V90 Cross Country, Klasy E All-Terrain czy Passata Alltrack. Toyota mówi o nim jako SUV-ie segmentu D, co potwierdza jego wyższa sylwetka. Względem zwykłego bZ4X najwięcej zmieniło się z tyłu. Reflektory Touringa zawarto w jednej listwie świetlnej, która nie zachodzi na boki i nie łączy się z czarnym elementem ozdobnym na rogu samochodu. Przemodelowano klapę i dolną część zderzaka, co razem z większymi relingami daje nieco terenowego charakteru.
Toyota bZ4X Touring korzysta z architektury 400 V i jest dostępna tylko z jednym akumulatorem o pojemności 74,7 kWh, ale za to w dwóch wersjach mocy. Słabsza generuje 224 KM, które napędzają przednią oś i pozwalają osiągnąć 100 km/h w i tak przyzwoite 7,3 sekundy. Według normy WLTP jej zasięg to 591 km.
Jeśli jednak oczekujecie jeszcze większych wrażeń, możecie zdecydować się na odmianę o mocy wynoszącej 380 KM. Przyspieszenie do setki w 4,5 sekundy to niejedyna różnica, bo dodatkowa moc bierze się z drugiego silnika elektrycznego na tylnej osi, więc dostaniecie tutaj napęd na cztery koła X-MODE i prędkość maksymalną ograniczoną do 180 km/h zamiast do 160 km/h. W tym przypadku zasięg to niewiele gorsze 528 km, ale oba samochody naładujecie z tą samą mocą DC dochodzącą do 150 kW. Oto przedsprzedażowy cennik Toyoty bZ4X Touring:
224 KM, 74,7 kWh, FWD
- Style – 214 900 zł,
- Executive – brak.
380 KM, 74,7 kWh, AWD
- Style – 231 900 zł,
- Executive – 256 900 zł.

Style w odmianie 380 KM to 17 000 zł dopłaty
Klienci mają do wyboru jedynie dwie wersje wyposażenia bZ4X Touring, ale nawet jeśli zdecydujecie się na odmianę Style, nie powinniście narzekać na listę opcji. To dlatego, że już na „dzień dobry” Toyota oferuje w nim pompę ciepła, a oprócz tego samochód opuści fabrykę na 18-calowych kołach i z podgrzewanymi fotelami z przodu, automatyczną dwustrefową klimatyzacją, światłami Matrix LED, przyciemnionymi szybami i tapicerką materiałową z elementami ze skóry syntetycznej.
W tej cenie dostaniecie też automatycznie ściemniające się lusterko, system multimedialny Smart Connect+ z 14-calowym ekranem, nawigację z trybem offline i 4-letnią bezpłatną transmisją danych i ładowarkę pokładową AC o mocy 11 kW. Oczywiście nie zabrakło też kamery cofania, czujników z przodu i z tyłu, adaptacyjnego tempomatu i panoramicznego dachu.
Lepsze wyposażenie Executive niestety nie jest dostępne w słabszym bZ4X Touring, a szkoda, bo uzupełnia listę o kilka ciekawych pozycji. Mowa o 20-calowych felgach, tapicerce ze skóry syntetycznej, podgrzewanych skrajnych siedziskach z tyłu, wentylowanych fotelach z przodu, ogrzewaniu promiennikowym z przodu, pamięci ustawień fotela kierowcy, systemie ostrzegania o ruchu poprzecznym, asystencie utrzymania pasa ruchu, asystencie parkowania i ładowarce pokładowej 22 kW.
Nie zdziwię się, jeśli wielu klientów Toyoty chętnych na zakup bZ4X Touring dopłaci też za ładniejszy lakier, bo jedyny bezpłatny Crystal Black nie eksponuje ciekawej stylistyki samochodu. Innych odcieni nie ma dużo i wszystkie kosztują po 2900 zł lub 4400 zł, ale może Sapphire Blue lub Brilliant Bronze będzie tym, czego chcieliście. Trzeba przyznać, że nowy model producenta z Kraju Kwitnącej Wiśni może być niezłą propozycją dla osób, którym znudziły się SUV-y o tradycyjnej sylwetce. Pytanie, czy napęd elektryczny będzie dla was wystarczającą dużą przeszkodą.
Dowiedz się więcej o marce Toyota:



















