Nowa Tesla już w Polsce. Za 10 500 zł zabierze całą rodzinę
Tesla poszerzyła ofertę Modelu Y o wersję siedmioosobową. Dwa dodatkowe fotele kosztują 10 500 zł i nawet z nimi można pomieścić sporo bagażu.

W polskim konfiguratorze Tesli pojawiła się siedmioosobowa wersja Modelu Y. Może być to niezła propozycja dla rodzin z pięciorgiem dzieci, które zamiast vana szukają niedrogiego samochodu elektrycznego. Trzeci rząd nie będzie najwygodniejszym miejscem dla wyższych pasażerów, ale młodsi członkowie rodziny będą mieli frajdę z siedzenia w bagażniku.

Siedmioosobowa Tesla Model Y dostępna w Polsce
Z pewnością znajdzie się grupa klientów, która uzna siedmioosobową Teslę Model Y za idealny samochód, który od czasu do czasu przewiezie całą rodzinę z punktu A do B. Taki wariant pojawił się właśnie w polskim konfiguratorze i może być niezłą alternatywą dla większego oraz znacznie droższego Modelu X, którego produkcja zakończy się w drugim kwartale roku.
Wariant siedmioosobowy jest dostępny wyłącznie przy wyborze wersji Premium Long Range z napędem na wszystkie koła, której cena zaczyna się od 229 990 zł, ale po uwzględnieniu Tesla Bonusu będzie to 211 240 zł. Dla przypomnienia oferuje on zasięg do 600 km według WLTP, przyspieszenie do 100 km/h w czasie 4,8 sekundy i prędkość maksymalną wynoszącą 201 km/h.
Żeby wybrać wariant siedmioosobowy podczas konfiguracji samochodu, wystarczy zjechać nieco niżej i zaznaczyć opcję „Wnętrze siedmiomiejscowe”, którą wyceniono na 10 500 zł. Szybka matematyka mówi, że za Model Y z dodatkowym rzędem siedzeń trzeba zapłacić 221 740 zł. Co ważne, Tesla już w standardzie dorzuca Podstawowego Autopilota z asystentem kierowania i tempomatem uwzględniającym sytuację drogową oraz przygotowanie sprzętowe do Full Self-Driving (Supervised), które zostanie włączone zdalnie w konkretnych pojazdach po uzyskaniu zgody organów regulacyjnych.

Za trzecim rzędem jest 381 litrów przestrzeni ładunkowej
Jeśli czujecie, że siedmioosobowa Tesla Model Y może być autem dla was, zapewne checie wiedzieć co takiego oferuje. Przy dłuższych podróżach istotną kwestią pozostaje przestrzeń ładunkowa. Tak skonfigurowany Model Y oferuje 116 litrów pod maską, 894 litry ze złożonym trzecim rzędem siedzeń i 381 litrów z rozłożonym. Taka konfiguracja umożliwia jednoczesne przewiezienie siedmiu osób, dwóch walizek i dwóch większych toreb. Po złożeniu foteli drugiego i trzeciego rzędu będą to maksymalnie 2094 litry.
Nie samym bagażnikiem człowiek żyje, bo w codziennym użytkowaniu często liczą się też inne gadżety, a w Modelu Y akurat ich nie brakuje. By wygodnie dostać się do trzeciego rzędu siedzeń, wystarczy użyć przycisków w oparciach siedzeń drugiego rzędu, by fotele samodzielnie przesunęły się do przodu. Na pokładzie nie zabrakło również kamery 360, 16-calowego dotykowego ekranu z przodu, oświetlenia ambientowego, czy wentylowanych i podgrzewanych siedzeń oraz automatycznej klimatyzacji.
Z drugiego, 8-calowego wyświetlacza skorzystają pasażerowie drugiego rzędu, a dzięki Bluetooth można połączyć oddzielne zestawy słuchawkowe i oglądać filmy. Dla osób siedzących w trzecim rzędzie przewidziano uchwyty na kubki i dwa gniazda USB typu C, które pomogą umilić drogę, bo boczne okna są stosunkowo małe, co utrudnia obserwację otoczenia. Najwięcej widać więc przez przednią szybę i panoramiczny dach, ale dla zapewnienia rozrywki możecie też użyć 15 głośników z subwooferem i puścić ulubioną muzykę.
Nie ulega wątpliwości, że siedmioosobowa Tesla Model Y nie będzie tak komfortowa, jak duży pasażerski van, ale dla większych rodzin, które szukają samochodu elektrycznego na kilka lat, nim dzieci podrosną, może być to strzał w dziesiątkę. Pamiętajcie też, że w przyszłości europejską ofertę Tesli ma poszerzyć się jeszcze o Model Y L, który co prawda ma sześć foteli w konfiguracji 2+2+2, ale będzie o 179 mm dłuższy oraz o 47 mm wyższy od Modelu Y. Może to będzie lepsze rozwiązanie?
Więcej o marce Tesla przeczytasz tutaj:



















