REKLAMA

Radiowóz taranuje Audi. Mamy nagranie wykonane kartoflem

Policja czasem potrafi zaskoczyć. Dokładnie do takiej sytuacji doszło w Poznaniu, gdzie policyjny radiowóz zaskoczył kierowcę Audi. Ciekawe czy się dogadali, czy wzywali policję?

Radiowóz taranuje Audi. Mamy nagranie wykonane kartoflem
REKLAMA

Policja nie cieszy się ostatnio renomą w motoryzacyjnym świecie. A to okazuje się, że policjanci nie potrafią prawidłowo trzymać rąk na kierownicy, a to innym razem rozbijają po tygodniu nowe Volvo V60. Rzeczy po prostu się dzieją, ktoś mógłby powiedzieć. Inny zapytałby, czy na pewno pieniądze na szkolenia policjantów są wydawane racjonalnie. Dotarliśmy do nagrania z Poznania, gdzie widać czym skutkuje brak orientacji na rondzie. Niestety od razu uprzedzam - to jest nagranie o jakości rodem z 2001 roku. Najwidoczniej policjanci natrafili na tego jednego kierowcę, który postanowił nie inwestować w kamerę dobrej jakości. Być może będą w tym szukać swojej linii obrony, ale nie uprzedzajmy faktów.

REKLAMA

Radiowóz wpada na Audi na rondzie. Były światła czy nie były?

Tak wygląda nagranie z wideorejestratora, który uchwycił moment zdarzenia.

Ależ tu mamy kombinację. Kierujący radiowozem nie ogarnia kompletnie zasad jazdy po rondzie, nie rozumie koncepcji pasów ruchu, przerywanych linii, ciągłych linii. Nawet nie wie, po którym pasie powinien się poruszać, żeby opuścić rondo. Dodajmy do tego, że kompletnie puste, więc nie trzeba być orłem z ustawy prawo o ruchu drogowym, wystarczy myśleć. Najwidoczniej kierujący był od wykonywania czynności technicznych, a myśleniem zajmował się partner.

Radiowóz przejeżdża na czerwonym i wymusza pierwszeństwo na Audi, które miało zielone światło. Co teraz? Z nagrania nie widać czy radiowóz miał włączone sygnały świetleń i dźwiękowe, które nadawałyby mu status pojazdu uprzywilejowanego. Jednak to nie ma znaczenia. Zgodnie z prawem o ruchu drogowym:

Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych tylko w razie, gdy:
1) uczestniczy:
a) w akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku publicznego albo
b) w przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych,
c) w wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona;
2) pojazd wysyła jednocześnie sygnały świetlny i dźwiękowy; po zatrzymaniu pojazdu nie wymaga się używania sygnału dźwiękowego;
3) w pojeździe włączone są światła drogowe lub mijania.

REKLAMA

To, że może nie stosować się do niektórych znaków, nie oznacza, że w tym przypadku jest bez winy. Kluczowym zdaniem jest to o zachowaniu szczególnej ostrożności. Policjant jej nie zachował, więc doprowadził do kolizji. Zapewne dostanie mandat za przejechanie na czerwonym świetle plus mandat za spowodowanie kolizji. I widzicie - dokładnie do takich zdarzeń przydaje się kamerka, dzięki niej łatwiej jest się wybronić.

PS: odpowiadając na pytanie ze wstępu - oczywiście, że wzywali policję, bo takie zdarzenia są objęte szczególnym nadzorem, żeby uniknąć ryzyka oskarżeń o stronniczość.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-27T17:24:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T16:59:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T15:08:06+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T13:10:19+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T11:27:59+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T10:19:55+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T07:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-26T14:37:57+01:00
Aktualizacja: 2026-02-26T13:24:37+01:00
Aktualizacja: 2026-02-26T10:43:04+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T20:10:54+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA