REKLAMA

Porażka piątego zaworu. To miała być technologia przyszłości

Pod koniec XX w. technologia 5 zaworów na cylinder wydawała się przyszłością. Dlaczego została zarzucona i dziś nikt jej już nie stosuje? Korzyści da się osiągnąć prościej.

Porażka piątego zaworu. To miała być technologia przyszłości
REKLAMA

Obecnie w większości silników stosuje się tylko 4 zawory na cylinder, chociaż są wyjątki w których jest ich o połowę mniej - na przykład Small Blocki Chevroleta. Ale nikt już nie robi silników z 5 zaworami na cylinder. Co więc było w tej technologii takiego, że na przełomie tysiącleci stosowało ją Ferrari, VAG, Bugatti i Toyota, a obecnie wszyscy od niej odeszli?

REKLAMA

Co robią zawory w silniku?

Zawory w silniku spalinowym można podzielić na dwa rodzaje. Pierwszym z nich są zawory dolotowe, którymi do komory spalania dostaje się powietrze lub mieszanka paliwowo-powietrzna w silnikach z wtryskiem pośrednim. Drugim są natomiast zawory wydechowe, które odprowadzają spaliny z komory spalania.

Silniki Hondy z układem VTEC łączyły zalety łagodnych krzywek i agresywnych dzięki przełączaniu się między nimi.

Zawory co do zasady sterowane są przez krzywki wałków rozrządu - im większe krzywki, tym szerzej i dłużej otwierają się zawory. Krzywki o bardziej łagodnym profilu pozwalają na bardziej ekonomiczną jazdę kosztem mocy maksymalnej, a bardziej agresywne krzywki dają więcej mocy w górnym zakresie obrotów.

Ile powinno być zaworów w silniku spalinowym?

głowica silnika
Prosta głowica z dwoma zaworami na cylinder. / fot. Andrii Lomovskii, Shutterstock.com

Co do zasady w silniku czterosuwowym, czyli takim jak w większości aut spalinowych, minimalna ilość zaworów to dwa - jeden dolotowy i jeden wydechowy, proste. Ale jeśli gdzieś można coś poprawić, to inżynierowie wymyślą sposób jak to zrobić. I tak zaczęto multiplikować zawory na różne sposoby. Ford w swoich silnikach Modular (np. 4,6 V8 w Mustangu), lub Mercedes w niektórych ze swoich V8, stosowali po 3 zawory na cylinder - dwa dolotowe i jeden wydechowy. Zdecydowanie bardziej popularnym rozwiązaniem są 4 zawory na cylinder stosowane właściwie wszędzie, każdy producent miał co najmniej jeden silnik z takim układem. Właściwie na tym moglibyśmy ten wpis zakończyć, bo 4 zawory na cylinder to układ optymalny pod względem kosztów, efektywności i skomplikowania konstrukcji.

Inżynierowie kombinowali dalej

Na tym przekroju silnika 1.8T koncernu VAG widać 5 zaworów: 3 dolotowe i 2 wydechowe.

W pogoni za efektywnością inżynierowie Peugeota wymyślili głowice pięciozaworową już w roku 1921, ale nic z tego nie wyszło oprócz zastosowania w jednej z wyścigówek francuskiej marki. Technologia powróciła dopiero w roku 1988, gdy Audi użyło w eksperymentalnym 200 Turbo Quattro służącym do bicia rekordów prędkości na włoskim torze Nardo. Pierwszy produkcyjny samochód z technologią pięciu zaworów na cylinder pojawił się dopiero rok później w roku 1989, gdy na rynek weszło Mitsubishi Minica Dangan ZZ.

Warto w tym miejscu wspomnieć o Maserati, które w roku 1985 pracowało nad 2-litrowym silnikiem V6 z turbo i sześciu zaworach na cylinder. Nic z tego nie wyszło, ale był to niezły dzik produkujący aż 265 koni.

Maserati 6.36
Głowica z prototypowego silnika Maserati.

Wtedy 5 zaworów na cylinder wydawało się przyszłością, kolejną opcją na poprawienie efektywności silnika spalinowego. Niestety rozwój tej technologii zatrzymał się stosunkowo szybko, bo w roku 2010 - od tego momentu na rynku nie ma już żadnego samochodu z silnikiem o 5 zaworach na cylinder.

Dlaczego już nie stosuje się 5 zaworów na cylinder?

Teoria była taka, że dzięki poprawieniu przepływu gazów w komorze spalania silniki z 5 zaworami mogły generować większą moc i kręcić się wyżej. Praktyka jest taka, że owszem, to prawda, ale konstrukcja rozrządu uniemożliwia wykorzystania w pełni zalet tego rozwiązania. Efekt jest taki, że piąty zawór dodaje 2-3 proc. efektywności, czyli właściwie tyle co nic - podobny efekt można uzyskać zwiększając delikatnie średnicę cylindra i skracając skok tłoka. 

Bugatti EB110 nowy model
Silnik z Bugatti EB110 był niesamowicie skomplikowanym i efektywnym technologicznym majstersztykiem.
REKLAMA

Dodatkowym gwoździem do trumny w silnikach o pięciu zaworach na cylinder było turbodoładowanie - delikatne podkręcenie ciśnienia doładowania dawało więcej korzyści niż piąty zawór kiedykolwiek miał szansę dawać. Owszem, były silniki, które łączyły 5 zaworów na cylinder - na przykład V12 w Bugatti EB110 lub 1.8T grupy VAG - ale co do zasady takie połączenie nie jest opłacalne ani pod względem efektywności, ani pod względem kosztów.

Biorąc pod uwagę, że obecnie większość silników jest wyposażona w turbo i rozwija moc w niskim lub średnim zakresie obrotów, to dodatkowy zawór w każdym cylindrze poprawiający efektywność w górnym pułapie prędkości obrotowej silnika jest po prostu zbędny.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-31T19:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T11:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T09:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-31T08:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T18:45:19+01:00
Aktualizacja: 2026-01-30T12:53:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T19:07:09+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T18:09:40+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T17:07:53+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T15:51:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T12:55:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T10:08:26+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T09:21:08+01:00
Aktualizacja: 2026-01-29T08:09:13+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T19:25:59+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T18:43:07+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T18:07:01+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T15:01:48+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T12:45:02+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T11:34:43+01:00
Aktualizacja: 2026-01-28T11:13:35+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA