Od 2 marca nowy bat na kierowców. Znak D-43 zrobi z was placek ziemniaczany
Znak D-43 stanie się dla kierowców od 2 marca tego roku tak samo ważny, jak D-42. Przynajmniej w sytuacji, kiedy nie chcą stracić prawa jazdy na kilka miesięcy.

Do tej pory - i ta sytuacja potrwa właśnie aż do początku marca tego roku - przekroczenie dopuszczalnej prędkości o co najmniej 50 km/h skutkowało potencjalnie zabraniem prawa jazdy na okres 3 miesięcy. Warunek był jednak jeden - to przekroczenie musiało mieć miejsce na obszarze zabudowanym. Poza nim oczywiście takie wykroczenie było karane mandatem, ale jeśli nie przesadziliśmy wcześniej z punktami - prawo jazdy zostawało z nami.
Od 2 marca 2026 ta sytuacja ulega zmianie.
Dokładniej - 2 marca tego roku będzie ostatnim dniem obowiązywania starych przepisów. Zgodnie z zapisami w nowej wersji ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, nowelizacja lit. a w pkt 2 w ust. 1 w art. 135 wejdzie w życie z dniem 3.03.2025 r.
Co takiego dokładnie opisuje ta litera a? Otóż to:
kierowaniu pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym
Zmieni się w to:
kierowaniu pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym lub na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym
Natomiast oczywiście wcześniej pojawia się:
[Policjant] zatrzyma wydane w kraju prawo jazdy za pokwitowaniem w przypadku ujawnienia czynu polegającego na
Co zasmuci wielu kierowców.
Co oznaczają te zmiany?
Tyle, że do dotychczasowych zasad z obszaru zabudowanego dodaje się także drogi poza obszarem zabudowanym. Jeśli więc przy ograniczeniu do 90 km/h pojedziemy co najmniej 141 km/h i zostaniemy na tym złapani, automatycznie możemy się pożegnać z prawem jazdy.
Jest tu jednak jeden haczyk.
Ustawa wyraźnie przewiduje, że nowe zasady dotyczą tylko i wyłącznie dróg jednojezdniowych dwukierunkowych poza obszarem zabudowanym.
To natomiast oznacza, że odpadają wszystkie autostrady i drogi ekspresowe, które zdecydowanie są drogami dwujezdniowymi. Obstawiam zresztą, że znajdzie się jeszcze trochę dróg dwujezdniowych, które nie należą do tych dwóch kategorii, a nowemu prawu będą się wymykać.
Umówmy się może jednak, że i ta nich nie powinno się pędzić ponad 140 km/h.







































