Marka MG przedstawiła dwa nowe auta przeznaczone na nasz rynek i dała się nimi przejechać. Jedno będzie największym pojazdem w gamie tego producenta. Drugie czeka na technologię przyszłości.

Nie wiem, czy wychwyciliście, ale zagraniczną część internetu właśnie obiegają informacje o technologiach marki MG. Szczególnie tę część, która lubi zajmować się elektryfikacją. Do Europy trafi auto zasilane akumulatorami w technologii semi solid state i ma być to technologia przyszłości.
Trochę nie chcę tłumaczyć tego semi solid state, bo wychodzi z tego łamaniec językowy. Na drodze do masowego wykorzystania akumulatorów z elektrolitem w stanie stałym, nazywanych półprzewodnikami, mijamy właśnie przystanek z „połowicznych półprzewodników”, czyli akumulatorów z elektrolitem w stanie półstałym. Choć chyba nie do końca trafnie opisuje to, co proponuje MG, które ograniczyło zawartość elektrolitu w stanie ciekłym.

Do akumulatorów może zaraz wrócimy, na razie zajmijmy się samochodami. Przez chwilę jeździłem dwoma nowymi modelami MG. Jeden ma zawierać nową technologię, a drugi jest tym, który może się u nas realnie sprzedawać. Takiego auta brakowało w gamie MG.
MG 4 Urban to nie MG 4
Napiszę wam kilka słów o tym modelu - to jeszcze nie ten, który może się sprzedawać. Nie dlatego, że bardzo chcecie je przeczytać, bo auto nie będzie się cieszyć jakąś olbrzymią popularnością, przynajmniej na razie.
Jest na prąd, nikt na razie nie reklamował go jako auta z ultra oburzająco niską ratą, więc siłą rzeczy szanse na medialny hałas ma umiarkowane. Sam jestem zdziwiony, że tyle słów mi się uzbierało, ale proszę, oto one. To jest auto, które na razie nie ma, ale będzie miało akumulatory, użyjmy tego pięknego określenia, przyszłości.

Tym autem jest MG 4 Urban i ma być tańsze od MG 4. MG 4 ma być według MG modelem odrobinę wyżej plasowanym w modelowej tabelce. Ma bardziej, no może nie sportowy charakter, ale taki dla ludzi lubiących samochody, bo ma i napęd na tył i wersję XPower. A Urban to taka typowa taczka na zakupy, do jeżdżenia wokół komina.
Dokładnie taczką go nikt nie nazwał, a wręcz bardziej autem inspirowanym przywiązaniem Steve Jobsa do detali, ale rozumiecie o co chodzi, o bardziej praktyczny wymiar.







Uważam, że na niewielkim obrazku z internetu nikt ich od siebie nie odróżni, ale różnice w wyglądzie są. Nie nazwałbym ich jednak znaczącymi. Urban ma bardzo interesujące tylne oświetlenie i nie ma chowanych klamek. Może dlatego, że nie musi, a może Chińczycy antycypowali niedawną decyzję swojego rządu, która zakazuje ich montażu.
Podobieństwa
Dla mnie to auto jest tak podobne, do MG 4, że musiałem się dwa razy upewnić, czy na pewno nie stoję przy egzemplarzu po liftingu. Bardzo podobne są do siebie ekrany wewnątrz pojazdu i ich rozmieszczenie. Doceńmy fizyczne sterowanie ważniejszymi funkcjami pojazdu.
W MG 4 Urban selektor od wyboru kierunków jazdy jest przy kierownicy, w MG 4 bez Urban jest na tunelu środkowym. Nie ma przycisku Start&Stop, dlatego możemy wejść do pojazdu, włączyć D i od razu jechać. O prowadzeniu się auta po 10-minutowej przejażdżce nie jestem w stanie wiele powiedzieć.







Mimo podobieństw wizualnych i w ogóle zbliżonego charakteru, wejście do oferty Urbana nie oznacza końca MG 4 bez Urbana. Co ciekawe, Urban - ten z tymi przełomowymi akumulatorami - na razie będzie sprzedawany z nieprzełomowymi akumulatorami.
MG 4 Urban z akumulatorami przyszłości
Skoro MG 4 Urban ma być takim pożytecznym samochodem, to po co mu najbardziej zaawansowany zestaw akumulatorów, jakimi dysponuje koncern SAIC? Czy na pewno to jest właściwy obiekt do odpalenie tej rakiety pod nazwą "mamy najlepszy typ akumulatorów i proszę, oto one". Potencjał na budzenie emocji ma umiarkowany - nie będzie miało żadnej mocnej wersji, wersji XPower, czy nawet napędu na obie osie.







Zapewne znalazłoby się kilka innych modeli, do których na początek warto byłoby je zamontować, by ten technologiczny popis zareklamować. Ale akumulatory nowego typu trafią do Europy właśnie w tym samochodzie.
Na razie MG 4 Urban będzie dostępne z akumulatorami LFP o pojemności 42,8 kWh i 53,9 kWh brutto. Dostępne moce to 149 i 160 KM, zależnie od pojemności zestawu akumulatorów. A moc ładowania ma sięgać 82 i 87 kW. Żeby nie zrobił się całkowity miszmasz w głowach klientów, MG 4 bez Urban utraci akumulatory o mniejszej pojemności.







Akumulatory semi-solid state
Wytłumaczę, jaki jest obecnie stan gry w walce o akumulatory przyszłości. Świętym Graalem jest akumulator z elektrolitem w stanie stałym. Taka technologia ma zwiększać gęstość energetyczną akumulatorów, a tym samym rozwiązać problemy z zasięgiem, a także z szybkim ładowaniem, degradacją, czy odpornością na wysokie temperatury. Wszystkie, mordo.
Już od lat branża jest "o krok" od złapania króliczka, ale jakoś trudno jest ciągle o masową produkcję aut z tym rodzajem akumulatorów. Ma on likwidować większość wad akumulatorów, które znamy obecnie, ale niestety są ciągle sprawy do przewalczenia. W laboratorium jest już dobrze, w samochodach na razie wygrywają inne technologie.
Dlatego popularność zdobywają akumulatory określane mianem technologii semi solid state. Taki właśnie rodzaj akumulatorów promuje MG. W ich produkcji ograniczono udział elektrolitu w stanie ciekłym, a kluczowa ma być rola manganu zastosowanego w katodzie. Akumulator wciąż jest akumulatorem litowo-jonowym, a MG nazywa tę technologię Solid Core.
Opracowany przez nich zestaw zawiera elektrolity w stanie stałym, co nie znaczy, że jest zawierają elektrolity wyłącznie w stanie stałym. Udział elektrolitów w stanie ciekłym ograniczono o 5 proc.
Marka wśród zalet swojej technologii wymienia szybkie ładowanie, brak konieczności podgrzewania akumulatorów nawet przy niskiej temperaturze i zwiększony poziom bezpieczeństwa.
Nie podali jednak liczb, które mocowałyby ich technologię na tle konkurencji. Jest zaprojektowana specjalnie na europejski rynek - tak jest opisywana ta technologia, choć jest już stosowana w pojazdach oferowanych w Chinach.
To właśnie ten rodzaj akumulatorów ma trafić z końcem tego roku do MG 4 Urban.
Hybrid+ dla hybryd typu zamkniętego
Dodatkowo opowiedziano nam o układzie hybrydowym dla pełnych hybryd. Tymi autami jednak nie mogliśmy jeszcze jeździć. Technologia nazywana „Hybrid+” obejmuje akumulator o pojemności 1,83 kWh, trzybiegową przekładnię hybrydową, silnik spalinowy nazywany hybrydowym oraz z funkcję „wykrywaniem terenu w czasie rzeczywistym”, a także inteligentne sterowanie z maksymalnie ośmioma trybami jazdy.
W związku z tym chwilę jeździłem samochodu typu plug-in, z zupełnie innym układem.
MG S9 z 7 miejscami
Podejrzewam, że dla szerszej publiczności, bardziej interesujący jest model MG S9, czyli duży SUV z układem hybrydowym typu plug-in. Będzie on 7-miejscowy, a marka podkreśla, że to nie jest wersja 5+2, tylko 7-miejscowa.
Faktycznie miejsca z tyłu można wygospodarować sporo. Wejście do tyłu ułatwia przesuwana tylna kanapa, z możliwością regulowania nachylenia oparć. Nie ma tu sterowania przyciskami, trzeci rząd rozkłada się ręcznie.







Nie ma też gdzie schować zdjętej rolety, nie przewidziano na nią miejsca pod unoszą podłogą bagażnika. Za to przy siedziskach drugiego rzędu jest takie dość pomocne miejsce na postawienie stopy. Zakładam, że ułatwi to dzieciom wchodzenie do pojazdu.







A ten przy rozłożonych wszystkich siedzeniach ma 322 litry pojemności, a 1026 litrów (do dachu) po złożeniu ostatnich oparć. W tym samym bagażniku są wyjścia USB i otwory na napoje dla pasażerów ostatniej strefy.
Ten pojazd ma akurat chowane klamki, więc w tym przypadku zmieniających się chińskich przepisów nie antycypowano. Nie da się też włączyć od razu D i jechać, co odróżnia go choćby pojazdów koncernu Chery, który lubią stosować taką opcję.







Brak jednego konia
MG S9 ma moc 299 KM i sama marka na swych stronach pisze, że to tylko 1 KM dzieli auto od 300 KM mocy. Ciekawa strategia, nie powiem. Jeden koń mocy więcej zapewne niczego by nie zmienił.
Ten największy pojazd w gamie producenta może rywalizować na przykład z Chery Tiggo 9, ma 4,83 m długości. Rozstaw osi to 2915 mm.







Na naszym rynku będzie występował w dwóch wersjach wyposażenia, których nazw jeszcze nie znamy. Odróżniać będzie je od siebie rodzaj tapicerki. W droższej wersji będzie obecna tapicerka skórzana. Na wyposażeniu tej droższej znajdziemy też ogrzewane i wentylowane fotele.
Cała marka MG trzyma bardziej klasycznego designu. Taki jest też model S9. Może da się to uszeregować tak: Chery to prawie kompletny brak designu, jakby obawiano się załamać choć jedną krawędź, Omoda to popis na desce kreślarskiej, a MG jest gdzieś pomiędzy.







Wnętrze również odpowiada na te umiarkowanie nasilone potrzeby w odkrywaniu świata na nowo. Na pewno się w nim nie zgubimy i nie będziemy zastanawiali, co tu się wydarzyło. Wszystko prezentuje się w sposób przyjemny dla oka, może trochę miększe mogłoby być zastosowane materiały. Ja życzyłbym sobie lepszego podparcia podudzi, bo nie było tu opcji wysuwania tej części fotela.
Po krótkiej przejażdżce mogę stwierdzić, że spore nadzieje, że będzie to komfortowo zestrojone i być może przyzwoicie wyciszone auto, ale też się nie rozpędzałem i po kocich łbach nie jeździłem.







Polska cena nie jest jeszcze znana. Ceny MG 4 Urban z akumulatorami z technologią Solid Core i bez niej, też nie.



















