Motocykl z poduszką powietrzną. Dziwak stał się dziwniejszy
Pierwszy raz do motocykla dla mas trafia poduszka powietrzna. Czy okaże się nowym trendem, za którym pójdą inni producenci?

Yamaha zapowiedziała, że w modelu Tricity 300 na 2026 rok zadebiutuje system poduszki powietrznej. Stworzone we współpracy z Autoliv rozwiązanie ma zwiększać bezpieczeństwo kierujących w przypadku kolizji. Czy takie rozwiązanie sprawdzi się w skuterze i czy klienci faktycznie go potrzebują?
Niezawodny pojazd dla każdego
Skutery rzadko bywają piękne. Rzadko też porażają osiągami. Ale nie taki jest ich cel. To pojazdy użytkowe, które każdego dnia przewożą więcej ludzi niż wszystkie pozostałe kategorie jednośladów razem wzięte. Znajdziemy je w każdym większym mieście świata – od Europy przez Azję po Afrykę.
Podstawowy przepis jest prosty i od lat niezmienny: wygodna pozycja, większa niż w motocyklu ochrona przed warunkami atmosferycznymi, niskie spalanie, niskie koszty utrzymania i automatyczna skrzynia, dzięki której wystarczy przekręcić manetkę bez martwienia się o zmiany biegów.
Technologicznie to w większości nadal pojazdy o ograniczonym stopniu zaawansowania. Niemniej warto wspomnieć, że to właśnie w tych pojazdach przez lata wykorzystywana była technologia CVT, która od niedawna rozgościła się również w samochodach. Tani, prosty w obsłudze i relatywnie niezawodny (przynajmniej w skuterach) mechanizm przeniesienia napędu idealnie wpisywał się w założenia pojazdów użytkowych dla mas.
Skuter może być fajny (i droższy)
W ostatnich latach obraz skutera zaczyna się powoli zmieniać. Producenci najwyraźniej uznali, że skoro maszyny te cieszą się tak dużą popularnością, to warto by spróbować wycisnąć z nich trochę więcej. Jeśli sprzedają się ich miliony na całym świecie, to jakby trochę je podrasować, dodać kilka mniej lub bardziej potrzebnych rozwiązań technologicznych, to może byłoby to wystarczające uzasadnienie dla zwiększenia cen (i marż)…?
I tak kolejne modele dostawały jakieś gadżety, a to w postaci elektrycznie regulowanej szyby, a to grzanych manetek czy kanap. Obraz skutera jako prostego środka lokomocji zaczął powoli ewoluować.
Dwa koła w przedniej osi? To nadal egzotyka

Skutery z dwoma kołami na przedniej osi to relatywnie świeży wynalazek. Niekwestionowany lider tej niszy rynkowej – Piaggio MP3 – debiutował już w XXI wieku (dokładnie w 2006 roku) i choć nie był pierwszy, to okazał się prawdziwym przełomem. To już nie był wyłącznie najprostszy konstrukcyjnie pojazd do przemieszczania się i transportu niedużych ładunków. Opatentowany mechanizm pochylania był autentyczną innowacją i odniósł (a w zasadzie nadal odnosi) spory sukces rynkowy.
Chociaż oferta tego typu pojazdów nadal jest raczej uboga, to swoje propozycje stworzyły m.in. Peugeot (z modelem Metropolis) czy Yamaha, która w 2014 roku wypuściła na rynek model Tricity 125, różniący się od Piaggio konstrukcyjnie, ale zasadniczo wpisujący się w tę samą niszę. Z biegiem lat Japończycy rozszerzyli rodzinę Tricity o pojemności 155 oraz 300 cm3. Zbyt zuchwałym pomysłem okazał się natomiast Niken – mimo intensywnych starań marketingowych – nie odniósł sukcesu sprzedażowego, w czym na pewno nie pomogła zaporowa cena, i zniknął z oferty w 2022 roku.
Od zawsze miałem problem z trójkołowcami. Niby to zwinne, niby nadal mniejsze od samochodu, ale jednak często na tyle duże, żeby przeciskanie się w między autami w mieście było problematyczne albo co najmniej niekomfortowe. Wielokrotnie widywałem je stojące grzecznie w korkach wśród samochodów, kiedy motocykle i tradycyjne skutery skutecznie filtrowały pasy. Taki trochę skuter-nieskuter. Na głowę pada jak na skuterze, ale w korku stać trzeba jak w samochodzie.
Teraz okazuje się, że Yamaha dostrzegła kolejną płaszczyznę wspólną swojego modelu Tricity i właśnie samochodów. Do nowej generacji tego trójkołowca ma bowiem trafić… poduszka powietrzna.
Idziemy w to!

Rozwiązanie powstało we współpracy ze szwedzką firmą Autoliv, producentem tzw. pasywnych systemów bezpieczeństwa do samochodów, na czele z poduszkami powietrznymi. Co ciekawe, Szwedzi już od jakiegoś czasu wzięli na tapet motocykle i pracują m.in. nad poduszką powietrzną do kasku (z firmą Airoh). Innym pomysłem jest – proszę nie regulować odbiornika – wybuchająca kierownica. W założeniu miałyby być w niej umieszczone ładunki pirotechniczne, które w momencie zderzenia czołowego wybuchałyby, niszcząc ją w sposób kontrolowany i chroniąc kierowcę przed obrażeniami. Trochę się nie dziwię, czemu żaden producent motocykli nie zdecydował się jeszcze na taki patent.
Autoliv od kilku lat współpracuje też z Piaggio nad poduszką powietrzną do wspomnianego modelu MP3, ale to Yahama dostała ją jako pierwsza. I tak oto do nowej Tricity 300 trafi system poduszki powietrznej działający w oparciu o czujniki przeciążenia – kiedy wykryją one kolizję, poduszka zostaje aktywowana. W założeniu ma pochłaniać część energii uderzenia i ograniczać potencjalne loty kierowcy przez kierownicę (a można ją było po prostu wybuchnąć).
Dotąd airbagi motocyklowe trafiały tylko do dużych, ciężkich (i drogich) modeli touringowych, takich jak Honda Gold Wing, BMW K1600 czy Ducati Multistrada (jako opcja). Teraz zmienia się to za sprawą modelu Tricity 300.
Yamaha najwyraźniej widzi potencjał w swoim „dziwaku”, gdyż na rok 2026 wprowadziła w nim jeszcze inne usprawnienia. Nowa generacja dostanie pełne oświetlenie LED, system ABS zależny od pochylenia, nowy wyświetlacz TFT 4,2 cala, nowy układ wydechowy i kilka pomniejszych udogodnień. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w cenie – dotychczas Tricity 300 kosztowała 40 999 zł, natomiast po przeliczeniu model 2026 będzie o 4 tysiące droższy.
Przyznaję, że ciekawi mnie, jak Szwedzi przekonali Japończyków, że ich trójkołowy skuterochód potrzebuje poduszki powietrznej. Niemniej jakoś przekonali. Czy Yamaha przekona teraz rynek? Czas pokaże.
Czytaj więcej o trójkołowcach:



















