Mamy efekt niedoborów paliwa. Sprzedaż ograniczyli do 50 litrów
Wojna na Bliskim Wschodzie przyprawiła rynek paliw o niemały zawrót głowy. W związku z niedoborami na stacjach, pierwsze państwo w Europie ograniczyło jego sprzedaż - jest nim Słowenia.

Od momentu zaognienia się sytuacji w Iranie, ceny paliw na stacjach benzynowych lecą w górę. Znaleźli się tacy, którzy niczym łowcy papieru toaletowego podczas pandemii COVID-19, zaczęli tankować znaczne ilości do baków. Żeby zapobiegać takim działaniom, coraz więcej organów myśli nad ograniczeniami - pierwszy kraj już nawet je wprowadził.
Słowenia ogranicza sprzedaż paliwa
Jak podała agencja Reuters, w niedzielę Słowenia ograniczyła ilość możliwego do kupienia paliwa. Ma to być sposobem na niedobory oleju napędowego i benzyny na stacjach. Powodem są problemy logistyczne przy transporcie. Jak ogłosił premier Słowenii Robert Golob w sobotę wieczorem, dzienny limit zakupu paliwa na poszczególnych stacjach benzynowych zostanie ograniczony do 50 l na osobę, lub 200 l w przypadku firm i - jak to nazwano - użytkowników "priorytetowych", m.in. rolników.
Golob zapowiedział również, że wojsko zostanie wezwane do pomocy sprzedawcom detalicznym w transporcie towarów. Rząd zalecił również przygotowanie specjalnych środków dla kierowców zagranicznych, nie podając jednak konkretnych informacji.
Wiele stacji benzynowych w Słowenii było zamkniętych w niedzielę. Jednak te należące do węgierskiego koncernu Mol pozostały otwarte, ale ograniczyły już zakupy do 30 l na osobę i 200 l dla firm.
Rząd oskarża, korporacja się broni
Na nadzwyczajnym posiedzeniu w niedzielę rząd oskarżył największą w branży firmę Petrol o niezadziałanie w sprawie problemów z dystrybucją i zarządził wszczęcie dochodzenia w sprawie możliwych naruszeń w obrocie paliwami i zarządzaniu infrastrukturą krytyczną. Zaapelowano również o zwołanie spotkania akcjonariuszy Petrol i przeprowadzenie specjalnego audytu operacji logistycznych spółki po 16 marca.
Petrol jednak odrzucił oskarżenia rządu, stwierdzając w oświadczeniu opublikowanym przez państwową agencję prasową STA, że problemy w niektórych punktach sprzedaży były wyłącznie wynikiem nagłego wzrostu popytu w ostatnich dniach. Firma odrzuciła wszelkie sugestie dotyczące jej odpowiedzialności za braki na stacjach.
Akcja na minutę przed wyborami
Ograniczenia w Słowenii będą obowiązywać do odwołania. Jeszcze w ramach małej ciekawostki dodam, że premier Golob ogłosił restrykcje dzień przed wyborami parlamentarnymi, czego opozycja nie mogła nawet za bardzo skomentować z powodu ciszy wyborczej. Jednak chyba nie wpłynęło to specjalnie na wynik wyborów, gdyż Golob może dzisiaj świętować kolejne zwycięstwo nad byłym premierem Janezem Jansą.
Więcej o paliwie przeczytasz tutaj:



















