Warszawa okrążona przez OPP. Uważaj, bo słono zapłacisz
Mogłoby się wydawać, że polowanie na nieuważnych kierowców już dawno się rozpoczęło, ale CANARD dopiero się rozkręca. Trzy nowe odcinkowe pomiary prędkości właśnie otoczyły stolicę.

A2, S7 i S8. To właśnie tutaj 26 stycznia o godzinie 12:00 uruchomiono nowe odcinkowe pomiary prędkości. Kierowcy jadący z lub w kierunku Warszawy powinni mieć się na baczności, bo wyłapanie mandatu może odczuwalnie uszczuplić domowy budżet. Gdzie dokładnie stanęły nowe urządzenia wchodzące w skład systemu CANARD? Warto wiedzieć, zwłaszcza że jeden z nich to rekordzista mający aż 17,4 km długości.
Nowe odcinkowe pomiary prędkości na A2, S7 i S8
O tym, że Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) uruchomiło nowy odcinkowy pomiar prędkości na autostradzie A2, już zapewne wiecie, jednak warto pochylić się jeszcze nad drogami ekspresowymi niedaleko Warszawy. Od ostatniego poniedziałku działają tam nowe urządzenia, których w przeciwieństwie do wielu innych, nie poddano fazie testów. Wykroczenia są więc rejestrowane od samego początku, bez żadnej taryfy ulgowej.

Największą grozę budzi oczywiście omawiany już ostatnio odcinkowy pomiar prędkości zlokalizowany na autostradzie A2. Ma on aż 17,4 km długości i działa na odcinku od węzła Mińsk Mazowiecki do węzła Janów. Kierowcy samochodów osobowych pojadą tam maksymalnie 140 km/h, a prowadzący pojazdy ciężarowe 80 km/h.
Wschodnią część okolic Warszawy mamy już odhaczoną, pora zerknąć jak to wygląda z drugiej strony. Kolejnego nowego odcinkowego pomiaru prędkości należy wypatrywać na drodze ekspresowej S8, konkretnie na obwodnicy Nadarzyna. Względem tego umieszczonego na A2 jest on zdecydowanie krótszy, bo ma zaledwie 3,2 km długości, jednak znając życie i tak przyłapie wielu kierowców z ciężką nogą. Dozwolona prędkość dla samochodów osobowych wynosi 120 km/h, a pojazdy ciężarowe mogą jechać 80 km/h.
Ostatni też budzi respekt
Trzeci z uruchomionych odcinkowych pomiarów prędkości zlokalizowano na południe od Warszawy, na drodze ekspresowej S7. Jego długość też jest niczego sobie. To 15,9 km mierzone od węzła Radom Północ do węzła Wolanów. Podobnie jak w przypadku odcinkowego pomiaru prędkości na S8 samochody osobowe mogą jechać 120 km/h, a pojazdy ciężarowe 80 km/h. Pod względem odległości od Warszawy to najdalej zlokalizowany system z trzech tutaj omawianych, ale musicie pamiętać, że na terenie całego kraju w przyszłości z pewnością pojawi się ich jeszcze więcej.
Chwila nieuwagi może poskutkować przeoczeniem znaku D-51a „automatyczna kontrola średniej prędkości”, bez świadomości, że właśnie rozpoczął się pomiar. Ale jeśli jeździcie przepisowo, właściwie nie macie o co się martwić. Z drugiej strony w Polsce często dochodzi też do sytuacji, gdy kierowcy wiedzą, że zaraz rozpocznie się odcinkowy pomiar prędkości, ale nie znają ograniczenia obowiązującego na danym odcinku, dlatego ze strachu jadą wolniej, niż faktycznie mogą. Tak źle i tak niedobrze. Pozostaje liczyć na to, że w przyszłości wygląd znaku D-51a nieco się zmieni. Jeśli jednak już powinie wam się noga i przekroczycie prędkość, sprawdźcie, jaki mandat wam grozi:
- do 10 km/h – 50 zł,
- o 11–15 km/h – 100 zł,
- o 16–20 km/h – 200 zł,
- o 21–25 km/h – 300 zł,
- o 26–30 km/h – 400 zł,
- o 31–40 km/h – 800 zł (1600 zł recydywa),
- o 41–50 km/h – 1000 zł (2000 zł recydywa),
- o 51–60 km/h – 1500 zł (3000 zł recydywa),
- o 61–70 km/h – 2000 zł (4000 zł recydywa),
- o 71 km/h i więcej – 2500 zł (5000 zł recydywa).
Więcej o odcinkowych pomiarach prędkości przeczytasz tutaj:







































