Szybciej na odcinkowym pomiarze prędkości. Wystarczy drobna zmiana
Niewykluczone, że kierowcy w Polsce będą jeździć szybciej na odcinkowych pomiarach prędkości. Ministerstwo Infrastruktury rozważy zmianę wyglądu znaku D-51a.

Na polskich drogach regularnie pojawiają się nowe odcinkowe pomiary prędkości. Ich ofiarami padają nie tylko kierowcy, którzy mają ciężką nogę i przeoczyli moment rozpoczęcia pomiaru, ale i tacy, którzy zwyczajnie myśleli, że w danym miejscu obowiązuje wyższe ograniczenie. Wielu kierowców boi się wysokich mandatów, dlatego nauczeni tymi przykładami przejeżdżają przez odcinkowe pomiary prędkości wolniej, niż zezwalają ograniczenia. Nowy wygląd znaku D-51a może zmienić sytuację. O co dokładnie chodzi?

Nowy wygląd znaku D-51a przed odcinkowymi pomiarami prędkości
Według najnowszych danych na początku 2026 roku w Polsce działają 72 odcinkowe pomiary prędkości. Ich liczba stale rośnie, a zapamiętanie obowiązujących na nich limitów wydaje się niemożliwe. Właśnie dlatego wielu kierowców przejeżdża przez odcinkowe pomiary prędkości wolniej, niż w rzeczywistości mogą. Co więcej, często przez wiele kilometrów nie pojawia się żaden znak informujący o dozwolonej prędkości, a mapy potrafią pokazywać inne ograniczenia, niż faktycznie obowiązują. W efekcie niepewni kierowcy jadą 100 km/h w miejscu, gdzie można jechać 120 km/h albo 70 km/h zamiast 90 km/h. Przykłady można dwoić i troić.
Istnieje jednak prosty sposób na to, by kierowcy przejeżdżający przez odcinkowe pomiary prędkości poczuli się pewniej. Chodzi o zmianę wyglądu znaku D-51a „automatyczna kontrola średniej prędkości”, który informuje o początku odcinkowego pomiaru, ale nie o dozwolonej prędkości, dlatego niektórzy ze strachu jadą wolniej. Wystarczyłoby, że na znaku D-51a pojawiłaby się miniatura znaku B-33 „ograniczenie prędkości” z limitem obowiązującym w danym miejscu.
Zapytali w ministerstwie
Oczywiście nie jest to nic nowego. O takim właśnie pomyśle Ministerstwo Infrastruktury informowało już na początku 2019 roku, ale zmieniony znak D-51a z dopisanym ograniczeniem finalnie nie wszedł w życie. Niewykluczone, że w przyszłości się to zmieni. Według odpowiedzi rzeczniczki prasowej Ministerstwa Infrastruktury, Anny Szumańskiej, udzielonej redakcji Autokult, w najbliższym czasie Ministerstwo Infrastruktury zajmie się zmianami w zakresie rozporządzeń dotyczących znaków i sygnałów drogowych. Wzór znaku D-51a będzie więc jednym z wielu, które zostaną poddane analizie.
W odpowiedzi wspomniano jednak, że dodanie informacji o prędkości do znaku D-51a może i brzmi dobrze, ale nie można zapominać o poszczególnych kategoriach pojazdów. Jeśli na znaku jednocześnie pojawiłoby się kilka różnych ograniczeń, zdaniem Anny Szumańskiej mogłoby to doprowadzić do obniżenia jego czytelności. Na tym etapie nic jeszcze nie jest pewne, ale chyba nawet kilka ograniczeń dla różnych kategorii pojazdów będzie bardziej pomocne niż brak jakiegokolwiek z nich.
Więcej o odcinkowych pomiarach prędkości przeczytasz tutaj:







































