REKLAMA

Mercedes szykuje siedem nowych modeli. Mamy listę

W przyszłym roku Mercedes-Benz zaprezentuje aż siedem nowych modeli. Ucieszą się fani hatchbacków, kabrioletów, sedanów, SUV-ów i terenówek.

Mercedes szykuje siedem nowych modeli. Mamy listę
REKLAMA

Mogłoby się wydawać, że ten rok był wyjątkowy pod względem liczby premier samochodów niemieckiej marki. Ponad dziesięć świeżynek pokazanych w takim czasie to naprawdę imponujący wynik, a wygląda na to, że w 2027 rok też będzie się działo. Oto siedem modeli, które zamierza pokazać Mercedes-Benz.

REKLAMA

Mercedes-Benz pokaże siedem modeli w 2027 roku

W tym roku naprawdę się działo. Mercedes-Benz pokazał odświeżoną Klasę S, szybkie GLC 53, praktyczne VLE, GLE i GLS po liftingu, odświeżone EQS, elektryczną Klasę C, ostre GT 4-drziowe Coupe, rakietowe CLA 45, miejskie GLA, Klasę C po liftingu, limitowane CLE 646 oraz GT SUV, a nie wspominałem nawet o wersjach Maybach czy AMG, które w niektórych przypadkach dołączały po czasie, więc w praktyce było tego jeszcze więcej.

Nie będę mydlić wam oczu, że w 2027 roku premier będzie równie dużo, ale umówmy się, większość producentów nie pokazuje nawet siedmiu modeli w rok, więc i tak będzie można mówić o bardzo intensywnym czasie. Dobra, nie ma co przedłużać.

REKLAMA

Na pierwszy ogień Klasa A nowej generacji

Przypadek Klasy A jest akurat dość przewrotny, bo jeszcze rok temu mówiło się o zakończeniu produkcji, ale ostatecznie Mercedes-Benz zdecydował się na jej przedłużenie do 2028 roku, więc wciąż można zamawiać hatchbacka obecnej generacji.

REKLAMA

Oczekuje się, że kolejna, piąta generacja Klasy A, zadebiutuje pod koniec 2027 roku i zostanie oparta na platformie MMA, z której korzystają chociażby CLA, GLA i GLB. Pozwoliłoby to klientom na wybór wariantów spalinowych oparty na benzynowym 1.5 oraz całkowicie elektrycznych.

Mówi się, że nowa generacja Klasy A pozostanie hatchbackiem, ale niektóre źródła wskazują, że Mercedes-Benz upodobni auto tak, by nawiązywało do sylwetki minivana znanej z pierwszego wcielenia tego modelu. Auto byłoby odpowiedzią na Audi A2 e-tron i BMW, które zapowiedziało, że szykuje kompaktowy samochód elektryczny dla Europy.

REKLAMA

Mała Klasa g dołączy do kultowej terenówki

Wszyscy kochają Klasę G, ale nie każdy może pozwolić sobie na drogą terenówkę, dlatego Mercedes-Benz testuje jej mniejszego odpowiednika, określanego roboczo jako mała Klasa G lub baby g.

REKLAMA

Prototypy wyjechaly na drogi pod koniec 2025 roku i zdradziły, że stylistycznie będą bardzo podobne, jednak ze względu na obniżenie kosztów mała Klasa g nie zostanie zbudowana na ramie.

Na pocieszenie dodam jednak, że Mercedes-Benz rzekomo się zreflektował i zmienił zdanie dotyczące napędu małej Klasy G. Zamiast wersji wyłącznie elektrycznej w ofercie mają znaleźć się bowiem warianty spalinowe, co teoretycznie zwiastuje użycie platformy MMA. Napęd na cztery koła będzie standardem.

REKLAMA

Jeśli wszystko dobrze pójdzie, mniejszy braciszek Klasy G zostanie zaprezentowany pod koniec przyszłego roku.

Powrót C 63 ucieszy każdego, ale C 53 może być pierwsze

Na horyzoncie jest też szybka odmiana spalinowej Klasy C. Dyrektor techniczny firmy Mercedes-Benz zdradził, że AMG pracuje zarówno nad spalinowym, jak i elektrycznym napędem w modelach 63. Pracownik dopytany, czy chodzi dokładnie o C 63, powtórzył to samo, sugerując, że rzeczywiście doczekamy się powrotu kultowego oznaczenia.

REKLAMA

Najważniejsze pytanie brzmi jednak, kiedy to się stanie, ponieważ Klasa C przeszła już lifting, a wcześniej mówiło się, że ta generacja może pomieścić tylko trzylitrowe silniki. Przypadek CLE 646, które jest bliźniacze konstrukcyjnie pokazuje jednak, że upchnięcie czterolitrowego V8 jednak jest możliwe.

Trudno stwierdzić jednak, czy niemiecki producent wszystkich zaskoczy i ewentualny powrót V8 oraz oznaczenia C 63 nastąpi już wkrótce przy okazji niedawnego liftingu, czy mowa dopiero o kolejnej generacji, czyli początku następnej dekady. Gdyby tak było, najlepsze, czego moglibyśmy spodziewać się w odświeżonej Klasie C AMG byłoby C 53 z trzylitrowym silnikiem, ale to chyba i tak lepsze niż wpadka z dwulitrowym plug-inem.

REKLAMA

Elektryczna Klasa E też się szykuje

Mercedes-Benz EQE nie osiągnął takiego sukcesu, jak zakładał producent, bo nie wszyscy klienci chcą jeździć autem elektrycznym, które bardzo mocno różni się wizualnie od spalinowego odpowiednika. Właśnie dlatego marka szykuje już pełnoprawnego następcę, który ma trafić na rynek w drugiej połowie 2027 roku po prostu jako Klasa E electric.

REKLAMA

Będzie to zatem bardzo podobny zabieg do tego, co widzieliśmy w przypadku Klasy C, która w tym roku też doczekała się odmiany electric, a spalinowa przeszła lifting, dzięki czemu są do siebie bardzo podobne, a klienci mogą chętniej przesiadać się do wersji na prąd.

Klasa G straci dach

Był malutki braciszek Klasy G, więc nadszedł czas na jej pełnoprawną wersję. Nie mam tu jednak na myśli liftingu ani nowej generacji, tylko ciekawą odmianą Cabriolet, która z pewnością zrobi show na bulwarach drogich nadmorskich miasteczek.

REKLAMA

Materiałowy dach doda Klasie G mnóstwo stylu, a biorąc pod uwagę, że terenówka będzie oferowana z czterolitrowym V8, czyli w wersji G 63 Cabriolet, będzie głośno i drogo.

Media nie są zgodne co do dokładnej premiery Klasy G Cabriolet, jedni podają, że będzie to koniec 2026 roku, a inne, że dopiero przyszły rok. Niezależnie od tego jesteśmy bliżej niż dalej.

REKLAMA

GLA dostanie silnik spalinowy

Premiera trzeciej generacji GLA odbyła się w tym roku. SUV zyskał ponad 15 cm i jest oferowany zarówno w odmianie elektrycznej, jak i spalinowej. Na ten moment na polskim rynku jest oferowany jedynie pierwszy wariant, który startuje od 205 100 zł, ale Mercedes-Benz zapowiedział już, że na początku 2027 roku w gamie pojawią się odmiany spalinowe.

Według oficjalnych informacji, na początku pojawią się dwie wersje z napędem na przód i cztery koła, niewykluczone że chodzi o 163-konne warianty 200 i 200 4MATIC oraz 190-konne 220 i 220 4MATIC, a słabsza 136-konna wersja 180 mogłaby dołączyć później. Wszystkie korzystają z 1,5-litrowej benzyny M252, układu miękkiej hybrydy i ośmiobiegowego automatu.

REKLAMA

Spalinowe GLC upodobni się do Klasy C

Spalinowa Klasa C i GLC to technicznie dość podobne samochody. Pierwszy z nich przeszedł niedawno lifting, który wprowadził w nim zupełnie nowe reflektory i atrapę chłodnicy oraz namieszał nieco pod względem układów napędowych, bo z gamy wypadły 1,5-litrowe silniki.

Oczekuje się, że druga generacja GLC pójdzie w ślady Klasy C, ponieważ od premiery w 2022 roku minęło już sporo czasu, a premiery można spodziewać się właśnie w 2027 roku.

Dowiedz się więcej o marce Mercedes-Benz:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA