REKLAMA

Oto nowy SUV Mercedesa. Nie patrz na jego tył

Znacie te różne żarty o tym, że z przodu liceum, a z tyłu muzeum? To nie przejdzie w przypadku nowego modelu oznaczonego jako Mercedes-AMG GT SUV. Tył wcale nie jest muzealny, ale raczej należy do kategorii sztuki nowoczesnej. To nie wróży niczego dobrego.

Oto nowy SUV Mercedesa. Nie patrz na jego tył
REKLAMA

Na chwilę przed premierą do sieci trafiły zdjęcia przodu Mercedesa-AMG GT SUV, a ja wykrzyknąłem z zachwytu. Był piękny, agresywny i czuć było zapowiadane ponad 1000 KM. Nie mogłem doczekać się premiery, obejrzałem ją z wypiekami na policzkach.

REKLAMA

I wtedy ktoś pokazał tył Mercedesa-AMG GT SUV, a ja poczułem jakby ktoś mi dał w twarz mokrą ścierką. Czy oni rysowali go po ciemku?

Mercedes-AMG GT SUV to elektryczna bestia

Jak zamierzasz teraz narzekać na współczesną motoryzację i samochody elektryczne, to idź się lepiej połóż dziadku i czekaj na emeryturę. Samochody na prąd są wszędzie, a komfort podróżowania w połączeniu z błyskawicznym przyrostem mocy pasuje idealnie do takich aut jak Mercedes-AMG GT SUV. Jest cicho, przyspieszenie jest liniowe, z każdej prędkości i bez chwili wahania.

REKLAMA

Zapewne narzekacie, że powinno być V8, ale moje kochane mordeczki: i tak nas nie stać, więc nasze gadanie nie ma znaczenia. Za to namiastką V8 jest dźwięk dobiegający z głośników i powiem wam, że brzmi to rasowo, są nawet przegazówki.

Przód tego samochodu jest boski. Czuć potęgę i to, że nie ma miejsca na kompromisy. Ogromne światła, grill, który pożera galaktyki. Zakochałem się od pierwszego wejrzenia.

REKLAMA

O tyle nie będę już więcej pisał, bo jest okropny. Nie pasuje tutaj, mimo że zamysł był niezły z tymi wyraźnymi światłami, sygnaturą świetlna widzianą z kosmosu i nawiązaniem do odmiany coupe. Niestety coś poszło nie tak i zapomniano go zlicować z resztą samochodu.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
REKLAMA

Środek to wnętrze przeniesione z odmiany coupe. Królestwo ekranów, ambientu i komfortowych materiałów. Dla mnie się podoba, jakby to powiedzieli w okolicach Przesmyku Suwalskiego.

A ile to ma mocy?

To zależy od cyferek na klapie, które wybierze właściciel. Gamę otwierają 53, które oznaczają dwa silniki elektryczne, 544 KM, 800 Nm momentu obrotowego i sprint do setki na poziomie 4,2 s. Do 200 km/h potrzebuje 14,2 s, a prędkość maksymalna wynosi 250 km/h.

REKLAMA

Wydawałoby się, że takie wartości wystarczą absolutnie każdemu, ale Mercedes nie byłby sobą, gdyby nie dał możliwości posiadania szybszego auta.

Odmiana 55 to trzy silniki elektryczne, 816 KM i 1860 Nm. Do setki potrzebuje 3,1 s, do 200 km/h zaledwie 9,9 s, a maksymalna prędkość to 270 km/h.

REKLAMA

Wisienka na torcie nosi oznaczenie 63. To potwór. Po prostu. 1169 KM, 2000 Nm, setka w 2,7 s, do 200 km/h w 7,2 s, a maksymalna prędkość to 270 km/h. Absurdalna wartość, ale dzięki temu osiągi tego auta wymykają się ludzkiemu rozumowi.

Długość samochodu to ponad 5 m, rozstaw osi to 3,04 m, więc mówimy o królewskich rozmiarach. Niemcy nie walczą z ze zwykłym premium, tylko uderzają w rywali z segmentu luksusowego. Pojemność bagażnika z tyłu to 607 l, a frunk z przodu to kolejne 78 l.

REKLAMA

Powiecie, że to słoń w składzie porcelany, że jest zbyt ciężki. Otóż nie. Przy całym swoim majestacie waży niewiele ponad 2,6 t, co nie jest takim złym wynikiem. Do tego dochodzi cała masa magicznych sztuczek inżynierów, które sprawiają, że Mercedes-AMG GT SUV prowadzi się jak lekkie auto sportowe.

Możecie zamówić dwa warianty akumulatora. Odmiana 53 może korzystać tylko z pojemności 106 kWh, natomiast mocniejsze odmiany mogą mieć zarówno 106 kWh, jak i 128 kWh.

REKLAMA

Mercedes zaszalał w kwestii ładowania. Mniejszy akumulator ładuje się z mocą 600 kW, a od 10 do 80 proc. potrzebuje tylko 11 minut. Większa odmiana może obsługiwać nawet 710 kW, a ładowanie od 10 do 80 proc. zajmuje 12 minut. Kosmos.

AMG GT SUV 5 ma zasięg do 668 km, GT 55 z mniejszym akumulatorem do 585 km, taki sam dystans pokonuje odmiana GT 63 z mniejszym akumulatorem. W przypadku 55 i 63 z większym akumulatorem mówimy o 800 km. W SUV-ie. Pozamiatane.

REKLAMA

Ceny? Trzymajcie mocno - od 113 tys. euro za najsłabszą odmianę, ale wszyscy wiemy, że to tylko początek w Mercedesie. To jak? Jarasz się?

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.

REKLAMA
REKLAMA