Skonfigurowałem nowego SUV-a Mercedesa za 499 000 zł. Nie rób tego w domu
Zupełnie nowy Mercedes-AMG GT SUV ma już polską cenę. Pół miliona złotych to początek zabawy, ale na niektóre połączenia w konfiguratorze lepiej się nie decydować, bo można stracić wzrok.

Mam nadzieję, że przekonaliście się już do kontrowersyjnej stylistyki Mercedesa-AMG GT 4-drzwiowego Coupe, bo niemiecki producent postanowił stworzyć coś podobnego, ale jednocześnie dużo bardziej praktycznego. Zupełnie nowy GT SUV może mieć aż 1169 KM i właśnie poznaliśmy jego cenę. Niektórych połączeń w konfiguratorze lepiej nie próbujcie, zrobiliśmy to za was.

Mercedes-AMG GT SUV wyceniony
Wszyscy myśleli, że elektryczna Klasa C będzie najmniej atrakcyjnym modelem niemieckiej marki, który ujrzymy w tym roku, ale miesiąc później dołączył do niej Mercedes-AMG GT 4-drzwiowe Coupe, który zwłaszcza w limonkowym kolorze wygląda jak trująca żaba. Teraz poznaliśmy równie kontrowersyjnego GT SUV-a, który niektórym może i się spodoba, ale wszystko zależy od tego, jak go skonfigurujecie.
Wiem to, bo Mercedes-AMG GT SUV ma już polską cenę i bawiąc się jego konfiguratorem z ciekawości stworzyłem tak absurdalne połączenia, że producent wręcz powinien ich zakazać, żeby później się za nie nie wstydzić. Ale zanim do nich przejdziemy, warto krótko streścić, co takiego oferuje nowość z Affalterbach.
GT SUV mierzy 5084 mm długości, więc jest dłuższy od GLE, ale do modelu GLS jeszcze trochę mu brakuje. Ale to jednak na innej płaszczyźnie nowy model ma wyprzedzać tę dwójkę, a jest nią szalona moc i przyspieszenie niczym z katapulty. To dlatego, że już podstawowa odmiana 53 generuje 544 KM, a warianty 55 i 63 mają 816 KM i aż 1169 KM.
Najmocniejszy z nich osiąga setkę w 2,7 sekundy, a waży przy tym 2695 kg. Ale umówmy się – 3,1 sekundy w wersji 55 i 4,2 sekundy w odmianie 53 to i tak całkowicie wystarczające wyniki do jazdy na co dzień.
We wszystkich trzech wariantach znajdziecie akumulator o pojemności 106 kWh, który można ładować z maksymalną mocą 600 kW, ale dwie mocniejsze odmiany są też dostępne z baterią 128 kWh. W jej przypadku mowa już o ładowaniu z mocą 710 kW. W podstawowym 53 zasięg w cyklu mieszanym wynosi do 667 km według WLTP, a dla wariantów 55 i 63 już 700 km. A ile trzeba zapłacić za takie cacuszko?

GT 53 SUV kosztuje 499 000 zł
Na ten moment w polskim cenniku znajdziecie tylko odmianę GT 53 SUV wycenioną na 499 000 zł. Według zapowiedzi producenta, mocniejsze warianty 55 i 63 będą dostępne od wiosny 2027 roku. Nie zmienia to jednak faktu, że już teraz można poszaleć, bo wartość opcji dodatkowych może przekroczyć nawet 250 000 zł.
Wystarczy, że dołożycie pakiet czerni za 7841 zł, największy pakiet z cyfrowymi gadżetami wyceniony na 73 185 zł, podniesiecie sobie prędkość maksymalną do 250 km/h za dodatkowe 6273 zł i upiększycie samochód ładniejszym lakierem, odcieniem tapicerki i wzorem felg.
Lakiery z ekskluzywnej palety Manufaktur kosztują aż 51 752 zł. Same w sobie wyglądają naprawdę nieziemsko, ale jeśli ktoś ma zły gust albo lubi kicz, może łatwo zepsuć efekt końcowy, bo z brzydką felgą i dziwnym kolorem tapicerki GT SUV nie wygląda już tak zachęcająco.
Niektórzy pewnie się zdziwią, że konfigurator pozwala na tworzenie tak absurdalnych połączeń jak przykładowy żółty lakier, niebieskie skóry i miedziana felga, ale skoro producent może zarobić na tym kolejne 27 444 zł i prawie 20 000 zł, czemu miałby wam tego zabronić? Na koniec dnia to wy zostaniecie w garażu z autem kolorowym jak Harlekin, a przechodnie na ulicy będą się dziwić, dlaczego zdecydowaliście się na tak dziwne połączenia.

Większy bagażnik może was przekonać
Dobierzcie jeszcze hak za 4391 zł, fotele sportowe, kolorowe pasy bezpieczeństwa i kilka mniej istotnych opcji, a efektem może być rachunek wynoszący aż 765 759 zł. A przecież cały czas mowa o podstawowej wersji GT 53 SUV kosztującej bazowo 499 000 zł. Coś czuję, że przekroczenie miliona złotych w odmianie 63, będzie kwestią kilku kliknięć, bo już na start będzie dużo droższa.
Jeżeli zastanawiacie się, czy w waszym przypadku lepiej sprawdzi się nowy elektryczny AMG GT SUV czy GT 4-drzwiowe Coupe, warto pamiętać, że oba auta zauważalnie różnią się pojemnością bagażnika. W SUV-ie ma on 607 litrów, a do tego dochodzi jeszcze 111-litrowy frunk. W przypadku coupe wartości te to kolejno 400 litrów i 62 litry, co może być kluczowe przy dłuższych wyjazdach.
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że oprócz większej praktyczności GT SUV jest też o 10 000 zł tańszy od wcześniej zaprezentowanego GT 4-drzwiowego Coupe. Pytanie tylko, czy w ogóle tędy droga, skoro rynek oferuje wiele szybkich spalinowych samochodów za podobne pieniądze, a ich wygląd raczej nie wywołuje tylu skrajnych emocji.
Dowiedz się więcej o marce Mercedes-AMG:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.