Mały Mercedes oszalał. Tak mocny nie był nigdy

Mercedes postanowił, że nowy CLA w wydaniu AMG nie będzie miał ani 300, ani 400, ani nawet 500 KM. Będzie ich miał... 680.

Mały Mercedes oszalał. Tak mocny nie był nigdy

I do pierwszej setki rozpędzi się w mniej niż 3 sekundy.

Oto Mercedes AMG CLA 45 4Matic+

Czyli kolejny Mercedes, który dołącza do grona tych, których przyspieszenie do setki zajmuje mniej czasu, niż przeczytanie na głos ich nazwy.

Moc? 680 KM. Przyspieszenie do setki? 2,7 s. Liczba silników? 3.

To ostatnie oczywiście od razu zdradza, że mowa o wersji w pełni elektrycznej. Dwa z silników elektrycznych umieszczono przy tylnej osi, natomiast jeden trafił na przednią oś (360 KM). Zgodnie z deklaracjami producenta silniki te są w pełni niezależne od siebie i mogą niezależnie rozdzielać moment obrotowy między przednią i tylną oś, a nawet między poszczególne koła tylnej osi.

To, które koła są napędzane i w jaki sposób, ma przy tym być w trakcie jazdy regulowane płynnie i automatycznie na podstawie tego, czego akurat wymaga sytuacja, ewentualnie tego, który tryb jazdy wybierzemy.

I tak przykładowo w trybie Comfort auto będzie samodzielnie wybierać między napędem na tylną oś, a na obie. W trybie Sport czy Race napęd na obie osie będzie włączony permanentnie. W trybie Eco zostaniemy a zawsze z napędem na tylną oś, a w trybie Indyvidual - jak tam sobie chcemy.

Ciekawostką w kwestii trybów jazdy może być tryb AMGFORCE S+, w którym auto elektryczne będzie próbowało udawać, że jest... spalinowe. Nie tylko pojawi się "udawana" przekładnia, razem z symulacją zmian przełożeń, sterowaniem wirtualnymi przełożeniami za pomocą łopatek, czy wskaźnik obrotów i biegów, ale jeszcze dostaniemy dźwięk czterocylindrowca AMG i... wibracje na fotelach.

Gdyby ktoś przy tym pytał, to pojazdem referencyjnym dla przygotowywania tego dźwięku był Mercedes AMG A 45 S.

Ach, no i oczywiście do kompletu dostaniemy potężny, "inteligentny" spojler:

Zasięg? Prawie jak moc.

Przy czym moc to już wspomniane 680 KM, natomiast zasięg to 670 km. Przynajmniej w przypadku sedana, bo kombi między ładowaniami przejedzie maksymalnie 640 km.

Sekret? Akumulator o monstrualnej jak na ten segment pojemności 94 kWh, który możemy ładować z mocą do 330 kW. W optymalnych warunkach powinno się to przełożyć na 270 km zasięgu uzupełnianych w ciągu 10 minut.

Niestety na razie nie wiadomo, ile będzie kosztowało najmocniejsze CLA w historii. Póki co wiadomo tyle, że elektryczny wariant startuje od ok. 210 tys. zł., ale mówimy wtedy o odmianie o mocy 224 KM, rozpędzającej się do setki w 7,5 s.

Aktualnie najmocniejsze wydanie elektrycznego CLA to 350 4Matic, czyli 354 KM i 4,9 s do setki oraz oczywiście napęd na obie osie. Za taki samochód - bez dodatkowych opcji - trzeba już zapłacić 281 112 zł.

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i autor tekstów na Autoblogu. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od ponad 10 lat na stałe związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.