REKLAMA

Nowy Mercedes GLA oficjalnie. Nie zliczysz wszystkich zmian

Mercedes-Benz oficjalnie zaprezentował trzecią generację modelu GLA. SUV zmienił się nie do poznania, zyskał nowe silniki i urósł o ponad 15 cm.

Nowy Mercedes GLA oficjalnie. Nie zliczysz wszystkich zmian

GLA to model, na który decyduje się całkiem spore grono klientów, bo jest on biletem wstępu do świata SUV-ów niemieckiej marki. Druga generacja w grudniu skończy siedem lat, dlatego Mercedes-Benz opracował jego trzecie wcielenie. Dla nas to podwójny powód do radości, bo po raz pierwszy w historii producenta premiera odbyła się w Polsce.

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Nowy Mercedes-Benz GLA już jest

Po miesiącach oglądania zakamuflowanych prototypów trzeciej generacji GLA wreszcie odbyła się oficjalna światowa premiera produkcyjnej wersji samochodu – i to bezpośrednio w Warszawie. SUV segmentu C został oparty na platformie MMA, która trafiła już do modeli CLA i GLB. Względem poprzedniego GLA auto urosło o aż 15,3 cm, co oznacza, że mierzy teraz 4565 mm długości.

Ma też 1873 mm szerokości ze złożonymi lusterkami i 1604 mm wysokości, czyli jest o 4,5 cm węższe i 2 cm niższe. Rozstaw osi nowej generacji GLA to natomiast 2790 mm, o 6,1 cm więcej, co powinno przełożyć się na komfort pasażerów podróżujących z tyłu.

Stylistycznie nowy Mercedes-Benz GLA to też zupełnie inne auto. Design nawiązuje oczywiście do innych modeli marki, co oznacza motyw trójramiennej gwiazdy powtarzający się w reflektorach czy w opcjonalnym panoramicznym dachu SKY CONTROL, w którym jest ich aż 172.

Najbardziej rewolucyjny jest jednak grill z podświetlaną ramką, ale jego wewnętrzna część różni się w zależności od wersji napędowej. W spalinowym GLA dostaniecie tu 150 chromowanych gwiazdek, a w elektrycznym aż 608 punktów świetlnych, które w połączeniu ze 158 mikro-LED-ami mogą opcjonalnie tworzyć animowane efekty świetlne. Co ciekawe, w zależności od rynku świecić może też centralna gwiazda.

Miłym akcentem jest też fakt, że producent zdecydował się odróżnić tył GLA od reszty swoich SUV-ów, bo tak jak w GLB listwa świetlna jest tutaj obecna, to wygląda zupełnie inaczej, jest węższa, świeci w inny sposób i ma szersze skrajne elementy.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wnętrze to dwa albo trzy ekrany

Fani wnętrza poprzedniej generacji GLA docenią, że producent nie wymusza na nich konieczności przystania na obecność trzech ekranów już w standardzie, bo MBUX Superscreen składający się z 10,25-calowych zegarów, 14-calowego centralnego systemu multimedialnego i 14-calowego wyświetlacza pasażera jest wyposażeniem opcjonalnym. Bez dopłaty znajdziecie tu dwa ekrany, a na miejscu tego trzeciego dostaniecie po prostu panel z gwiazdami Mercedesa.

Tunel środkowy z dodatkową półką ma bezprzewodową ładowarkę i miejsce na dwa kubki. Całe wnętrze wydaje się schludne i praktyczne, a przez podobieństwo do tego z CLA czy GLB klienci poczują się jak w domu od razu po zajęciu fotela kierowcy. No chyba, że wolą nazywać taki stan rzeczy powtarzalnością.

Na pytanie, czy w nowym GLA znajdziecie asystenta głosowego, nawet nie trzeba odpowiadać. Jest on oparty na sztucznej inteligencji trzech dostawców – ChatGPT, Microsoft Bing i Gemini i korzysta z mocnych stron każdego z nich w zależności od potrzeby i konkretnej sytuacji. Znajdziecie tu też mnóstwo systemów wspierających kierowcę podczas jazdy.

Bagażnik nowego GLA w wersji elektrycznej ma 410 litrów. To o 70 litrów więcej od starego EQA, ale trochę mniej od poprzedniej generacji spalinowego GLA, która oferowała do 435 litrów. Trzeba jednak pamiętać, że z przodu mamy tu jeszcze 107-litrowy frunk. Biorąc to pod uwagę, najnowsze GLA zauważalnie przoduje. Tylna kanapa dzieli się w proporcjach 40/20/40, co przyda się przy wypadach na narty lub przewożeniu dłuższych przedmiotów.

Najpierw wersje na prąd

Producent chwali się, że GLA trzeciej generacji jest bardziej aerodynamiczne od swojego poprzednika i osiąga współczynnik oporu powietrza wynoszący 0,27. Powód to nie tylko uzyskanie bardziej dynamicznej stylistyki, tylko po prostu troska o wyższy zasięg, ponieważ model ten będzie oferowany zarówno w wersji spalinowej, jak i elektrycznej. I tu nie ma co płakać, wcześniej było tak samo, tylko wariant na prąd był osobnym modelem zwanym EQA.

W momencie rynkowej premiery planowanej na listopad Mercedes-Benz GLA będzie oferowany w trzech odmianach elektrycznych. Pierwsza z nich to wersja 200 generująca 224 KM z akumulatorem LFP o pojemności 58 kWh z zasięgiem do 447 km według WLTP.

Dwa pozostałe GLA, 250+ i 350 4MATIC, korzystają już z akumulatora NMC o pojemności 85 kWh. Pierwszy z nich ma 272 KM i oferuje do 657 km zasięgu, a drugi wariant już 354 KM i nieco gorsze 643 km.

  • GLA 200 – 58 kWh, do 447 km, 224 KM, RWD,
  • GLA 250+ – 85 kWh, do 657 km, 272 KM, RWD,
  • GLA 350 4MATIC – 85 kWh, do 643 km, 354 KM, AWD.
Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Odmiana AMG może się ziścić

Marka zapowiedziała też, że na początku 2027 roku gamę poszerzy wariant z baterią NMC 71 kWh. Biorąc pod uwagę podobieństwo do rodziny CLA, zapewne będzie to GLA 250, również generujące 272 KM, tylko gorszym zasięgiem. Ciekawe, czy w bardziej odległej przyszłości ujrzymy też GLA 45 4MATIC+, które jak CLA miałby aż 680 KM.

Obecność architektury 800 V pozwala na szybkie ładowanie, ale maksymalna moc DC różni się w zależności od wersji GLA. Dla wariantu 200 będzie to 200 kW, co pozwala naładować akumulator od 10 do 80 proc. w 20 minut, a w przypadku odmian 250+ i 350 4MATIC będzie to już 320 kW i czas wynoszący 22 minuty. Co ważne, z opcjonalnym konwerterem DC można używać też starszych ładowarek 400 V. SUV-a naładujecie też prądem przemiennym z mocą 11 lub 22 kW.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

GLA potaniało, przynajmniej w Niemczech

Na początku 2027 roku w ofercie pojawią się spalinowe warianty GLA z benzynowym 1,5-litrowym silnikiem M252 z układem miękkiej hybrydy i ośmiobiegową skrzynią automatyczną. Skoro podobieństwo do gamy CLA jest tak duże, można przewidzieć, że będą to warianty 180 (136 KM), 200 i 200 4MATIC (163 KM) oraz 220 i 220 4MATIC (190 KM).

Polskie ceny trzeciej generacji GLA nie są jeszcze znane, ale w Niemczech będzie to 40 840 euro za elektryczną odmianę 200, 46 200 euro za 250+ i 48 830 euro za 350 4MATIC bez VAT. Dla porównania EQA na prąd kosztowało tam przynajmniej 45 933,17 euro, więc nowy SUV jest tańszy, od poprzedniego spalinowego GLA za 41 684,51 euro. W Polsce obecne GLA 180 wyceniono na 190 600 zł.

Nowe GLA ma potencjał do stania się hitem marki, bo nie narzuca klientom rodzaju napędu i pozwala wybrać między dwoma lub trzema ekranami. Wiadomo, że dla części fanów marki i tak będzie zbyt nowoczesne, ale to już gusta i guściki.

Więcej o marce Mercedes-Benz przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.