Chiński Maybach rozpycha się na rynku. Wklepał niemieckiej konkurencji
Maextro S800 - nowa, chińska, luksusowa limuzyna ma za sobą bardzo udany początek rynkowej kariery. Choć wciąż pachnie nowością, to już sprzedaje się lepiej niż Seria 7, czy Klasa S.

Maextro S800 to dziecko współpracy koncernu JAC i technologicznego giganta Huawei, stworzony w ramach konsorcjum HIMA. To kawał konkretnej limuzyny najwyższej klasy, mającej 5480 mm długości, 2000 mm szerokości, 1536 mm wysokości, oraz rozstaw osi 3370 mm. Choć to o co w nim naprawdę chodzi, nie ogranicza się do cyferek.
Stworzony jako pogromca Maybacha
Już z zewnątrz S800 robi spore wrażenie. Choć w jego stylizacji może brakować jakichś "konkretów", to nie można odmówić mu szyku i elegancji - na parkingu przystani w Monte Carlo nie powinien się negatywnie wyróżniać.

Napęd jest oczywiście elektryczny: S800 jest dostępny w odmianie z dwoma silnikami o mocy 523 KM, którego zasila energia z akumulatora o pojemności 95 kWh. Pełne jego naładowanie pozwala na przejechanie 702 km według normy CLTC. W ofercie są także modele ze spalinowym przedłużaczem zasięgu (EREV) w dwóch wydaniach: z dwoma silnikami, takimi samymi jak w zwykłej wersji, ale też z trzema silnikami o mocy 852 KM i spalinowym generatorem o pojemności 1.5 l i mocy 154 KM, zasilającym akumulator o pojemności 65 kWh. Na samym prądzie S800 EREV przejedzie 400 km (w wersji z dwoma silniki), lub 365 km (w wersji z trzema silnikami).
Najwięcej się oczywiście dzieje we wnętrzu. W centrum deski rozdzielczej znalazł się 15,6-calowy ekran dotykowy do obsługi multimediów, któremu towarzyszy jeszcze większy, 16-calowy umieszczony centralnie przed pasażerem z przodu.

Wyposażenie można określić jednym słowem: tak. W S800 znajdziemy m.in. 76-calowy wyświetlacz HUD, chłodzone ładowarki bezprzewodowe, tylne fotele grawitacyjne z funkcją podgrzewania, klimatyzacji i masażu z dostępem do projektora dla pasażerów, oraz przyciemniania tylnych szyb na życzenie, wykonywane jednym ruchem ręki.

A zagraniczne modele już mogą się go bać
Sprzedaż Maextro S800 w Chinach ruszyła w sierpniu 2025 r., z ceną podstawową 708 000 juanów (366,5 tys. zł), dobijając maksymalnie do 1 018 000 juanów (527 tys. zł). Jak na chińskie standardy jest to już dość wysoka cena, stawiająca go jako rywala nie tylko dla aut krajowych, ale i zagranicznych.

Jednak jeżeli ktoś tu ma się bać swojej konkurencji, to właśnie Niemcy - dane zgromadzone przez chińską firmę Haidaxing ECC wskazują, że S800 został liderem segmentu aut luksusowych. Mówiąc bardziej precyzyjnie, Maextro S800 został w grudniu 2025 r. najchętniej kupowanym modelem z segmentu aut luksusowych w Chinach, znajdując 4376 nabywców (106 proc. więcej niż w listopadzie).
A żeby tego było mało, to reszta stawki została daleko w tyle za Maextro - na drugim miejscu znalazło się Porsche Panamera, która w grudniu znalazła 1593 chińskich nabywców, czyli grubo ponad dwa razy mniej. A jeśli doliczymy do tego wyniku kolejne dwa modele w rankingu - BMW serii 7 i Maybacha klasy S z ich 1429 i 1118 egzemplarzami - wciąż będzie to mniej, niż S800.
Zatem S800 już podbija swój lokalny rynek - ale czy to samo będzie możliwe w Europie? Obawiam się, że w przypadku aut premium zbyt ważna jest renoma marki, szczególnie budowana na tradycji. Jeżeli jakiś superbogaty, europejski biznesmen będzie miał milion złotych na limuzynę, raczej nie powie "nie chcę nic niemieckiego, wezmę sobie chińskie Maextro". Chyba, że cena będzie naprawdę atrakcyjna, a wyposażenie lepsze niż u nich, to wtedy ktoś tak powie - ale prawdziwego sukcesu to wciąż nie gwarantuje.
Więcej o chińskiej motoryzacji przeczytasz tutaj:







































