Nowa Skoda Octavia będzie klasyczną hybrydą. Corolla trzęsie kołami ze strachu
Skoda nie zamierza się jeszcze żegnać z silnikami spalinowymi. Kluczowe modele firmy, czyli Octavia, Fabia i Kamiq, zyskają napędy hybrydowe. Taksówkarze oszaleją ze szczęścia.

„Klasyczna” hybryda, czyli taka, która nie wymaga ładowania, to być może idealne połączenie zalet silnika spalinowego z niską emisją gwarantowaną przez dodatkowy motor elektryczny. Nie trzeba mieć specjalnego miejsca do ładowania takiego auta, spalanie jest niskie i ogólnie jazda staje się tania i bezobsługowa. Między innymi stąd tak duża popularność hybrydowych Toyot w firmach taxi.
Teraz do walki o klientów na hybrydy dołącza Skoda
Zależy jej oczywiście nie tylko na taksówkarzach, ale nie da się ukryć, że to na pewno ważna grupa klientów. Skoda mocno inwestuje w rozwój gamy modeli elektrycznych, ale nie zapomina też o wozach tankowanych benzyną. Nie ma mowy o ich wycinaniu z gamy. Wręcz przeciwnie: szykuje się rozwój.

Najważniejsze zmiany szykowane są dla Octavii. Johannes Neft, szef rozwoju technicznego Skody, potwierdził w rozmowie z brytyjskim „Auto Express”, że kolejna odsłona modelu otrzyma zupełnie nowy układ full hybrid, który zadebiutuje jeszcze w tym roku w drugiej generacji Volkswagena T-Roca. Ten napęd łączy czterocylindrowy silnik benzynowy 1.5 z jednostką elektryczną, umożliwiając krótką jazdę wyłącznie na prądzie, zwłaszcza w warunkach miejskich. Według danych Volkswagena taka konfiguracja w T-Rocu emituje około 100 g CO₂/km i jest o 15 proc. bardziej efektywna niż porównywalny układ miękkiej hybrydy. Jeśli podobne wartości uda się uzyskać w Octavii, realne stanie się zużycie paliwa na poziomie ok. 4,3 litra na 100 km.
Plug-in też zostaje
Równolegle Octavia nie porzuci hybryd plug-in. Martin Jahn, odpowiedzialny w Skodzie za sprzedaż i marketing, potwierdził, że nowa Octavia ponownie będzie oferowana też w takiej wersji. Najprawdopodobniej trafi do niej ten sam układ, który znamy już z modeli Superb iV oraz Kodiaq iV. W tym przypadku benzynowy silnik 1.5 współpracuje z jednostką elektryczną oraz akumulatorem o pojemności 25,7 kWh, co przekłada się na zasięg „na prądzie” na poziomie 145 km.
Nie tylko Octavia
Hybrydyzacja nie ominie również mniejszych i tańszych modeli. Fabia, Kamiq oraz Scala, które jeszcze niedawno mogły zniknąć z rynku w 2027 roku z powodu zaostrzających się norm emisji, otrzymają nowe układy hybrydowe i pozostaną w ofercie co najmniej do 2030 roku. To istotna decyzja, bo w ubiegłym roku ta trójka odpowiadała za niemal jedną trzecią globalnej sprzedaży Skody. Nowe napędy pojawią się przy okazji modernizacji stylistycznych i aktualizacji wyposażenia, o których wcześniej wspominał prezes marki Klaus Zellmer. Jak sam przyznał, nie da się po prostu „wydłużyć życia modelu”, licząc, że klienci nie zauważą jego wieku - dlatego lifting i techniczne zmiany mają iść w parze.

Technologicznie Skoda skorzysta tu z rozwiązań rozwijanych w ramach Grupy Volkswagena. Nowe układy mild hybrid i full hybrid, przygotowywane dla Volkswagena Polo, trafią również do Fabii, Kamiqa i Scali. Umożliwia to wspólna architektura MQB, którą Jahn określa jako „wciąż jedną z najlepszych platform dla aut spalinowych na rynku”. Świat bez spalinowych Skód byłby - o dziwo - trochę smutniejszym miejscem. Niech zostaną jak najdłużej.







































