REKLAMA
  1. Autoblog
  2. Wiadomości /
  3. Historia

Nowy Ford Focus ST dostanie większy silnik. Z tej okazji przypominamy historię takiej wersji

Ci, którzy obawiali się, że pod maską nowego Focusa ST zagości silnik trzycylindrowy, mogą odetchnąć z ulgą. A to wszystko za sprawą... naklejki od klimatyzacji. To dobra okazja, by przypomnieć szybsze Focusy z przeszłości.

21.09.2018
7:02
Focus ST
REKLAMA
REKLAMA

Najpierw padło na Fiestę. Poprzedni model w wersji ST miał czterocylindrowy silnik 1.6 Ecoboost i 182 KM. Nowa generacja zyskała 18 KM, ale straciła sto centymetrów sześciennych pojemności skokowej i – co ważniejsze – jeden cylinder.

Owszem - każdy, kto miał okazję jeździć nowym modelem (ja nadal czekam na swoją kolej) chwalił, jak doskonały jest ten samochód i podkreślał, że brak czwartego cylindra w ogóle nie jest odczuwalny. Wierzę w to, bo miałem okazję jeździć nowym Focusem z tym samym silnikiem w nieco słabszej wersji i byłem pod wrażeniem kultury pracy i charakterystyki tej jednostki.

Dlatego mogło się wydawać, że Focus ST będzie następny.

Wiele osób – w tym wyżej podpisany – spodziewało się, że w Focusie ST też zostanie zamontowany ten sam silnik, tylko odpowiednio podkręcony. W tym przypadku miałem już jednak obawy – czy przypadkiem nie będzie to zbyt wiele, jak na trzy cylindry i taką pojemność? W końcu schodzący Focus ST ma 250 KM, a kolejny musi mieć co najmniej taką samą (a najlepiej większą) moc.

Wygląda na to, że w Fordzie podzielano moje obawy.

Okazało się bowiem, że do napędu nowego Focusa ST posłuży silnik 2.3 Ecoboost, znany już między innymi ze schodzącego Focusa RS i Forda Mustanga. Złośliwości na temat jego usterek można już sobie chyba darować – wszystko wskazuje na to, że problem rozwiązano. Jaka będzie moc nowego ST? Tego jeszcze nie podano. Stawiam na okolice 260-280 KM. Raczej nie mniej (musi być skok w stosunku do poprzednika) i raczej nie więcej (bo musi być jeszcze miejsce dla wersji RS).

Właściwie to... informacji o pojemności silnika Ford też jeszcze oficjalnie nie podał.

Wszystko wydało się przez… klimatyzację. Dokładniej: przez naklejkę informacyjną z podzespołów tego układu, którą ktoś sfotografował, a następnie umieścił to zdjęcie w internecie.

Focus ST
Źródło: Carscoops

W oczekiwaniu na więcej szczegółów dotyczących nowego Focusa ST, spójrzmy w przeszłość.

Co prawda o historii Focusa już pisaliśmy, ale tym razem skupmy się na odmianie ST (skrót od Sport Technology). Pojawiła się już w pierwszej, najodważniej stylizowanej generacji, choć dopiero po 4 latach od jej debiutu: w 2002 roku. Wtedy Ford do liter ST dodawał jeszcze cyfrę oznaczającą moc silnika – dlatego mieliśmy Mondeo ST220, a szybki Focus był sprzedawany jako ST170. W Europie, bo na niektórych innych rynkach (np. w USA) był to Focus SVR lub SVT.

Focus ST

Pod maską takiego auta pracowała dwulitrowa, wolnossąca jednostka o czterech cylindrach. Była wzmocniona przez legendarnego Coswortha i miała wspomniane 170 KM. To pozwalało na osiągnięcie 100 km/h w około 8 sekund. Z zewnątrz taki samochód wyróżniał się między innymi opcjonalnym, niebieskim lakierem i 17-calowym alufelgami, a w środku można było usiąść na fotelach firmowanych przez Recaro.

Ta generacja Focusa jest do dziś uznawana za najlepiej jeżdżącą, stąd nie dziwi opinia niektórych dziennikarzy o tym, że ST170 mogłoby mieć jeszcze więcej mocy, a zawieszenie bez problemu by sobie z tym poradziło. Ale przecież nie mogło odbierać klientów wersji RS… chyba że ktoś miał rodzinę. Jednym z istotnych wyróżników ST170 było to, że można było mieć je także w wersji 5d, a na niektórych rynkach nawet jako kombi. RS był tylko trzydrzwiowy, więc jeśli ktoś szukał praktycznego auta, musiał poprzestać na ST.

Drugi Focus ST zadebiutował w 2005 roku.

Ford Focus ST

Tym razem kolorem firmowym był pomarańczowy, choć charakterystyczny niebieski także znalazł miejsce w gamie. Zdaniem wielu miłośników Fordów, to właśnie ta generacja ST (tym razem już bez cyferek w nazwie) była najciekawsza – przede wszystkim za sprawą silnika. Pracował tam 2.5-litrowy motor konstrukcji Volvo. Miał 225 koni i pięć cylindrów. I to właśnie dzięki soczystemu bulgotowi pięciocylindrówki przeszedł do historii. Choć nie bez znaczenia była też podatność na modyfikacje: ST, które mocą doganiają korzystającego z tego samego motoru Focusa RS tej samej generacji, nie są rzadkością. I to mimo całkiem przyzwoitych osiągów seryjnych egzemplarzy: 100 km/h w 6,8 s to dość dobry wynik nawet dziś.

Trzecia generacja Focusa ST zadebiutowała w 2012 r.

Ford Focus ST

Tym razem powrócono do koncepcji „dwa litry, cztery cylindry”, ale oczywiście ten model – tak jak poprzedni – miał turbosprężarkę. Efekt to 250 KM, 6,1 s do setki i 248 km/h prędkości maksymalnej. Dźwięk nie był już równie dobry, co w poprzedniku, ale osiągi pozwalały na zostawienie starego Focusa daleko z tyłu. Co ciekawe, trzecie ST było o 30 kilogramów lżejsze od drugiego.

Podobnie jak w przypadku wcześniejszych modeli, nie można było zamówić automatycznej skrzyni biegów. Pojawiło się za to dostępne w normalnej sprzedaży w Europie ST kombi. Do wyboru było też kilka ciekawych kolorów, w tym pomarańczowy, granatowy i szary (a’la „Nardo Grey”).

Gamę uzupełnił także pierwszy w historii (i zapewne ostatni) Focus ST z silnikiem Diesla. Dwulitrowy silnik TDCI wytwarzał 185 KM i równe 400 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h nie było równie imponujące, co w wersji benzynowej (8,1 s), ale za to nigdy wcześniej nie było równie oszczędnego ST. Zdania na temat tej wersji były bardzo podzielone: przeważały jednak opinie, że taki Focus jeździ „świetnie jak na Diesla”, ale jednocześnie „zbyt słabo jak na ST”.

REKLAMA

Jaki będzie nowy Focus ST? Tego jeszcze nie wiemy, ale domyślam się, że po raz pierwszy będzie dostępny z automatyczną skrzynią biegów. Ciekawe, jaki tym razem Ford wymyśli dla tej wersji kolor.

Czyżby fani hot hatchy trochę odetchnęli z ulgą na wieść o silniku 2.3?

REKLAMA
Najnowsze
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA