Ważny przywilej dla samochodów elektrycznych. Ministerstwo potwierdza
Nie lubię plotek, więc zapytałem u źródła, czy możliwość jazdy buspasami dla samochodów elektrycznych zostanie przedłużona, czy skończy się za cztery miesiące.

Od razu mówię: ten przywilej zostanie z nami. A może raczej z wami: i tu zwracam się do nielicznej grupy posiadaczy samochodów elektrycznych w Polsce. Po końcu roku 2025 wciąż będziecie mogli korzystać z pasów ruchu przeznaczonych dla autobusów wyznaczonych przez zarządcę drogi, ale tak nie za długo. Czekamy tylko na nowe przepisy.
Buspasy tylko do końca 2025 r.
Ten przywilej zapisany jest w Ustawie prawo o ruchu drogowym. Niestety kończy się z końcem roku 2025, bo od 1 stycznia 2026 r. nie będzie można legalnie jechać buspasem samochodem elektrycznym (choć zarządca drogi wciąż ma tu możliwości), albo takim na wodór. Co na pewno zmartwi wszystkie pięć osób w Polsacie, które jeżdżą autami na wodór. Samochody na wodór to jest tak straszna nisza, że aż dziw, że ciągle komuś się chce marnować znaki przy pisaniu przepisów. Ale nie o tym miało być, przepis brzmi tak.
Do dnia 1 stycznia 2026 r. dopuszcza się poruszanie się pojazdów elektrycznych, o których mowa w art. 2 pkt 12 ustawy z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych, oraz pojazdów napędzanych wodorem, o których mowa w art. 2 pkt 15 tej ustawy, po wyznaczonych przez zarządcę drogi pasach ruchu dla autobusów.
Jest to przywilej czasowy. Wprowadzony z oczywistych względów, miał zachęcać do kupowania elektrycznych samochodów.
Pewnie ustawodawca liczył, że elektryczna rewolucja na drogach przebiegnie szybciej i ten przywilej nie będzie już potrzebny, albo na buspasach zrobi się tłok, powodowany nadmiarem elektrycznych samochodów. Drugi ważny, a właściwie ważniejszy przywilej, to możliwość darmowego parkowania elektrycznymi samochodami w centrach miast. W jego przypadku nie ma żadnej granicznej daty w przepisach. Jak już nie będzie żadnego spalinowego auta w Polsce i wszyscy będziemy jeździć tymi na prąd, to wszyscy tak samo będziemy mogli za darmo stawać w centrum. Uhm, tak tu jedzie mi czołg.
Mało kto zdaje sobie sprawę, że możliwość jazdy buspasami można ograniczyć. Nie wiem, dlaczego żaden zarządca nie zdecydował się na taki ruch. Przecież samorządom elektromobilność jest kompletnie zbędna i przynosi tylko dodatkową robotę. Trzeba znaki wymieniać, wpływy z parkowania zagrożone, po co im to.
Zarządca drogi może uzależnić poruszanie się pojazdów elektrycznych po wyznaczonych pasach ruchu dla autobusów od liczby osób poruszających się tymi pojazdami.
Wprawdzie uważam, że ta jazda buspasami jest strasznie przereklamowana, ale zapytałem w Ministerstwie Infrastruktury, czy możliwość jazdy buspasami kierowcom samochodów elektrycznych przedłużą.
Pracują nad nowymi przepisami
Kierowcy lubią te buspasy, a sprzedawcy samochodów elektrycznych pewnie jeszcze bardziej, bo pomaga sprzedawać samochody. Dlatego prace legislacyjne nad przedłużeniem tego przywileju trwają ze względu na znaczenie tego rozwiązania dla rozwoju elektromobilności. Ktoś złośliwy mógłby zapytać, a nad czym tu pracować, jak wystarczy jedną cyfrę w dacie podmienić, albo całkiem ją usunąć. Ministerstwa jednak pracują własnymi trybami, nie zdziwiłbym się, jakby skrywali jakąś niespodziankę. Ważniejsze sprawy jednak mamy, bo pytanie brzmi: do kiedy przedłużą możliwość jazdy buspasami?
Z inicjatywy Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji ustawy, który zakłada wydłużenie możliwości jazdy elektrykami po buspasach do końca 2027 roku.
Czyli nie będzie to przywilej wieczny, kierowcy aut elektrycznych dostaną tylko dodatkowe dwa lata. Chyba że samochody nie będą się sprzedawać dobrze, wtedy znowu trzeba będzie pomyśleć.
Nowe znaki dla bezemisyjnych aut
Ministerstwo przypomniało, że zarządcy dróg sami mogą zadecydować o dopuszczeniu aut elektrycznych do poruszania się buspasami. I to pojawia się interesujący wątek, bo chyba zyskamy nowe znaki drogowe. Lokalnych zarządców wspomogłyby znaki, z symbolami EV i H2. Ten H2, czyli zapewne w przyszłości oznaczający pojazdy wodorowe, ma szansę być najmniej pożytecznym znakiem w Polsce, skierowanym prawie zupełnie do nikogo.