Zabrakło tylko Tuska z buldożerem. Tor Poznań wznawia działalność
Tor Poznań wznawia działalność. Może nie pozwala na to prawo, ale oburzenie społeczne z powodu jego zamknięcia było tak duże, że organy państwowe zanieczyściły zbroję. Motoryzacja w tym kraju jeszcze nie umarła.

Zamknięcie Toru Poznań ze względu na przekroczenie norm hałasu było czymś, co rozpaliło dyskusję na temat uprawnień mieszkańców, którzy wprowadzają się w sąsiedztwo hałaśliwych obiektów. Przypomnijmy - Tor Poznań działa od lat 70., jest najcichszym tego typu torem w całej Europie. Jednak to nie wystarczyło. Okolice toru najeżone są miernikami hałasu, a decyzją miasta dwie ulice wokół toru mają znacznie bardziej restrykcyjne normy niż inne. Mówimy o poziomie 50 decybeli, co w praktyce odpowiada szeptowi.
Te normy są niemożliwe do spełnienia, ale nie przeszkodziło to Wojewódzkiemu Inspektorowi Ochrony Środowiska wydać w 2023 r. decyzji o zamknięciu toru. Zarządzający obiektem Automobilklub Wielkopolski odwołał się od tej decyzji i w dniu 31 marca Główny Inspektor Ochrony Środowiska podtrzymał decyzję. Tor miał zakończyć swoją działalność. Droga administracyjna została wyczerpana, pozostawała droga sądowa, która w praktyce zakończyłaby działalność obiektu na zawsze.
Stała się rzecz niesłychana. Po raz pierwszy uderzenie w entuzjastów motoryzacji spotkało się z ogromnym oporem społecznym. Temat rozpalił media, praktycznie wszyscy stanęli po stronie toru, za wyjątkiem jednej stacji, ale pominiemy ją milczeniem. Do akcji wkroczyli politycy absolutnie każdej opcji politycznej, którzy wyrazili oburzenie. Nie może być tak, że ktoś kupi taniej działkę w sąsiedztwie uciążliwego obiektu, a następnie będzie chciał jego zamknięcia.
Widziałem wczoraj przepiękny zryw. Ludzie, którzy się nienawidzą, zaczęli podawać sobie rękę, to było coś więcej niż ostatni sojusz ludzi, elfów i krasnoludów. Politycy byli tak zgodni, że spodziewałem się wizyty na miejscu Donalda Tuska, który buldożerem likwidowałby osiedla wokół toru. Niestety nie doszło do tego, ale i tak jestem zadowolony z efektu. Co więcej - udało się nagłośnić bezsensowność normy hałasu. Otóż w dniu zamknięcia toru normy hałasu były stale przekroczone.
A tu jeszcze lepsza akcja:
Ten absurd musiał się skończyć. Udało się. Motoryzacja wygrała bitwę.
Tor Poznań wznawia działalność. Presja społeczna ma sens
Minister Sportu Jakub Rutnicki ogłosił: Ważna informacja dla całego środowiska sportów motorowych. Bardzo się cieszę, że dzięki wspólnym działaniom Ministerstwa Sportu, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Automobilklubu Wielkopolskiego i Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska tor w Poznaniu pozostanie otwarty.
W internecie można znaleźć uzasadnienie wstrzymania wykonalności decyzji. Jest wspaniałe.
Główny Inspektor Ochrony Środowiska, rozpatrując wniosek Stowarzyszenia o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji, doszedł do przekonania, że zasługuje on na uwzględnienie. Stowarzyszenie w sposób wystarczający wykazało, że wstrzymanie użytkowania instalacji doprowadzi do trudnych do odwrócenia skutków dla samego wnioskodawcy, w szczególności w kontekście braku możliwości dalszego utrzymania obiektu, z uwagi na wysokie koszty przy braku dochodów z użytkowania toru, jak również ryzyko utraty licencji i homologacji, które to są niezbędne do organizacji poszczególnych imprez sportowych wysokiej rangi.
Są też negatywne skutki społeczne.
Jednocześnie w ocenie GIOŚ, wstrzymanie użytkowania toru doprowadzi do negatywnych skutków w wymiarze społecznym, w kontekście braku możliwości dalszej organizacji szkoleń, zawodów i imprez sportowych itp., co niewątpliwie wpływać będzie na rozwój i doskonalenie szeroko rozumianych umiejętności motoryzacyjnych obywateli, co z kolei przekłada się na poziom bezpieczeństwa na drogach publicznych. Jednocześnie GIOŚ wziął pod uwagę argumentację Stowarzyszenia dotyczącą czasu oczekiwania na rozstrzygnięcie w postępowaniu sądowym i uznał, że również z tego względu wskazanym jest, aby udzielić Stowarzyszeniu ochrony tymczasowej w postaci wstrzymania wykonania decyzji.
To nie można było tak od razu? Najwidoczniej nie, bo chyba nikt się nie spodziewał takiej reakcji społeczeństwa. Szkoda, bo jednak liczyłem na premiera burzącego osiedla.



















