Orlen wprowadza zakaz wjazdu dla chińskich aut. Będzie sprawdzał VIN

Chińskie samochody nie mają ostatnio dobrej passy. Najpierw ograniczenia dla nich wprowadziło wojsko, a teraz czas na Orlen. Szykuje się kontrola VIN przy wjeździe.

Orlen wprowadza zakaz wjazdu dla chińskich aut. Będzie sprawdzał VIN

Chińskie auta znalazły się w ogniu krytyki po tym, gdy uświadomiono sobie, że są wyposażone w kamery, mikrofony i czujniki, które mogą zbierać dane. Co więcej - ze zdumieniem odkryto, że te dane mogą być udostępniane chińskim służbom, bo tamtejsze firmy muszą z nimi współpracować, gdy te zwrócą się o pomoc. W mediach pojawiły się opowieści, w których twierdzono, że chińskie samochody mogą być zdalnie wyłączone przez producenta, przez co mogą być bronią. To nic, że w dzisiejszych czasach absolutnie każdy samochód ma kamery, czujniki i mikrofony. To nic, że zbiera dane, które później trafiają do producenta. Pisaliśmy zresztą o tym:

Nasze wojsko było jednak nieprzejednane i wprowadziło całkowity zakaz wjazdu chińskich aut do jednostek wojskowych. Oberwało się również Tesli, bo część egzemplarzy jest produkowana w Chinach. W Europie coraz częściej mówi się, że ten zakaz należy rozszerzyć. Teraz kolejna firma zakazuje chińskim autom wjazdu. Znacie ją dobrze.

Orlen zakazuje wjazdu chińskim autom. Będą kontrole VIN

Spółka Orlen Unipetrol jest częścią Grupy Orlen. Zarządza kilkoma czeskimi rafineriami, do których teraz nie wjadą chińskie auta. Według czeskich mediów firma zdecydowała się na taki krok ze względu bezpieczeństwa technologicznego. Według niej chińskie auta zagrażają cyberbezpieczeństwu, więc należy przeciwdziałać potencjalnym naruszeniom. Auta z Chin nie wjadą na teren rafinerii w Litivinowie, Kralupach, Pardubicach i Neratovicach. To zakłady, w których przetwarzane są technologie i informacje o znaczeniu gospodarczym i bezpieczeństwa.

Orlen zauważa, że informacje zbierane przez producentów aut, które dotyczą zwykłego funkcjonowania nie są problemem. Jednak w kontekście działalności zakładów przemysłowych nawet informacje o tym, jak wygląda ruch na jej terenie, mogą okazać się przydatne dla wroga. Ograniczenia wjazdu obejmują wszystkich: pracowników, dostawców, a nawet gości. Czesi jednak podeszli do sprawy kompleksowo. Przy wjeździe sprawdzany jest numer VIN. Jeżeli zaczyna się na literę L - oznaczającą Chiny, to auto nie ma możliwości wjazdu na wybrane tereny. Szybko, prosto i bez zbędnych komplikacji.

Nie mam złudzeń. To kolejny kamyczek, który wywoła lawinę

Chińskie auta stają się coraz popularniejsze, więc rośnie świadomość ich obecności. Nie mam złudzeń, że takie ograniczenia wjazdu będą coraz popularniejsze. Żyjemy w czasach masowego pozyskiwania danych, które mogą być wykorzystane przeciwko nam. Ani się obejrzymy, a auta wyprodukowane w Chinach nie będą mogły wjeżdżać na tereny elektrowni, zakładów oczyszczania wody i jej uzdatniania i do innych miejsc, które są wykorzystywane do zaspokojenia potrzeb społeczeństwa. Czy wpłynie to na popularność aut z Chin? Tego dowiemy się już wkrótce.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.