REKLAMA

Nadchodzi nowy Volkswagen za 88 000 zł. Nazwa przestała być tajemnicą

Coraz więcej znaków na niebie wskazuje, że nowy mały Volkswagen będzie nazywał się ID. up!. Za zlepek przypadkowych znaków trzeba będzie zapłacić 20 000 euro.

Nadchodzi nowy Volkswagen za 88 000 zł. Nazwa przestała być tajemnicą
REKLAMA

Dacia ma Springa, Renault ma Twingo, a Volkswagen nie ma nic. Na szczęście taka kolej rzeczy nie potrwa wiecznie, bo koncepcyjny ID. Every1 zaprezentowany w marcu ubiegłego roku nie był projektem rzuconym na wiatr. Była to bowiem zapowiedź produkcyjnego hatchbacka segmentu A, który ma kosztować 20 000 euro i zadebiutować w 2027 roku. A sądząc po ostatniej wypowiedzi szefa marki, wiadomo nawet, jak będzie się nazywał.

REKLAMA

Nowy tani Volkswagen to ID. up!

Mogłoby się wydawać, że obecny rok kipi pod względem liczby interesujących premier samochodów, ale okazuje się, że nie widzieliśmy jeszcze wszystkiego. To dlatego, że dopiero nadchodzący rok da nam odpowiedź Volkswagena na maluchy pokroju Springa, Twingo i Dolphin Surfa.

Naturalnym kandydatem na to miejsce byłby oczywiście Volkswagen up!, ale jego produkcję zakończono w 2023 roku. Plotki o wykorzystaniu jego nazwy w nowym małym elektrycznym modelu pojawiały się naturalnie, zwłaszcza że koncepcyjny ID. 2all ostatecznie trafił na rynek jako ID. Polo, a ID.4 został przemianowany na ID. Tiguana. Teraz można powiedzieć, że potwierdził to sam szef marki.

REKLAMA

Dyrektor generalny Volkswagena, Thomas Schafer, zapytany przez portal Electrifying, jak będzie nazywał się nowy mały elektryczny Volkswagen, odpowiedział bowiem, że „nie będzie to ani ID. Every1, ani ID.1”. Gdy padło pytanie, czy będzie to zatem ID. up!, szef ani nie zaprzeczył, ani nie potwierdził, dlatego motoryzacyjne media twierdzą, że faktycznie chodzi o niego.

Moim zdaniem postawienie na nazwę ID. up! byłoby najlepszym, co Volkswagen mógłby zrobić, bo nawiązania do lubianych modeli nie są niczym złym, gdy nagle nie zmieniają one swojego nadwozia i napędu o 180 stopni, jak chociażby Ford Capri, który z lekkiego spalinowego coupe przeobraził się w elektrycznego SUV-a.

REKLAMA
Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
Volkswagen e-up! widział wtyczkę już w 2013 roku.
zdjęcie galerii

Volkswagen zagra ceną lub technologią

Tu wciąż w grę wchodził by hatchback segmentu A, a pamiętajmy przecież, że elektryczny e-up! dołączył do spalinowego up! już w 2013 roku, więc wtyczka absolutnie nie będzie niczym nowym. Klientom będzie więc dużo łatwiej zaakceptować model ID. up! niż w przypadku ID. Polo i ID. Tiguana, które wcześniej kojarzyły się tylko i wyłącznie z modelami spalinowymi.

REKLAMA

A biorąc pod uwagę, że dojdzie do tego stylowe nadwozie i cena wynosząca według zapowiedzi 20 000 euro, czyli w przeliczeniu jakieś 88 000 zł, przepis na sukces zdaje się murowany. A przypomnijmy, że Volkswagen dotrzymał już słowa z ceną ID. Polo, które według zapowiedzi z 2023 roku miało kosztować poniżej 25 000 euro i rzeczywiście w Niemczech aktualnie można je kupić za 24 995 euro.

Nadchodzący Volkswagen ID. up! skorzysta z platformy MEB+ i oczekuje się, że będzie oferowany z akumulatorem LFP o pojemności 37 kWh (323 km zasięgu w ID. Polo), która jest tańsza i bardziej odporna na częste doładowywanie. Trudno stwierdzić, czy moc ładowania DC w ID. up! wyniesie 88 kW jak w ID. Polo, zwłaszcza że w przypadku Twingo i Springa to 50 kW, ale wiele zależy od tego, czy Volkswagen zdecyduje się na konkurowanie niższą ceną czy technologią.

REKLAMA

Nie pozostaje nic innego jak wstrzymać oddech na kilka kolejnych miesięcy, aż przyjdzie nam obserwować debiut modelu ID. up! Choć nie będzie on duży, Volkswagen pokłada w nim duże nadzieje, bo będzie to pierwszy model z oprogramowaniem firmy Rivian i dostępny dla bardzo szerokiej grupy klientów.

Dowiedz się więcej o marce Volkswagen:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA