Oto nowy SUV Volkswagena. Pożegnaj czwórki i piątki
Volkswagen właśnie oficjalnie zaprezentował nowy model ID. Tiguan, już bez żadnego kamuflażu. W złotym garniturku prezentuje świeży język designu, przyjemne wykończenie wnętrza oraz niezłą siłę uciągu.

Volkswagen zrywa z nadawaniem swoim samochodom elektrycznym nazw z cyferkami. Zamiast tego coraz chętniej nadaje im bardziej tradycyjne nazwy - do znajomo brzmiącego ID. Polo i mało wymyślnego ID. Cross dołącza właśnie ID. Tiguan.
Stylistycznie to po prostu Volkswagen
Nowy Volkswagen ID. Tiguan korzysta z najnowszej platformy MEB+. Design tego elektrycznego SUV-a od razu odróżnia go od ID.4 i ID.5, które faktycznie zastępuje. Auto wykorzystuje firmowy język designu Pure Positive, znany już z dwóch mniejszych, wspomnianych wcześniej modeli.









Najbardziej rzucającym się w oczy elementem są światła do jazdy dziennej LED i listwa świetlna ciągnąca się przez całą szerokość przedniego pasa. Zamiast tradycyjnego grilla, Volkswagen umieścił dwa czarne wloty powietrza u podstawy zderzaka.
Z profilu auto nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale linia boczna biegnąca od narożnika reflektora, wzdłuż drzwi i przez klapę bagażnika wygląda dobrze. Jak na Volkswagena przystało, jest do bólu poprawnie, ale może się podobać.
Z tyłu uwagę przyciąga z kolei intrygujący zestaw tylnych lamp z wyrazistą grafiką LED i czterema wąskimi, podświetlanymi paskami łączącymi je. Do tego dochodzą jeszcze oczywiście podświetlane emblematy (tak z przodu, jak i z tyłu).
Wnętrze prezentuje się przyjaźnie
Prawdopodobnie ważniejsze od wyglądu zewnętrznego samochodu elektrycznego jest to, jak wygląda jego wnętrze. Materiały wykończeniowe wydają się nieco lepsze niż w poprzednikach, szczególnie miękkie w dotyku powierzchnie na tunelu środkowym i panelach drzwi.









ID. Tiguan ma nową kierownicę z fizycznymi przyciskami do sterowania tempomatem i ustawieniami audio. Oferuje również większy, cyfrowy zestaw wskaźników z bardzo ciekawym motywem retro, który wyświetla tradycyjne zegary i który znamy z innych ostatnich nowości VW.
Ponadto dodano także większy ekran systemu informacyjno-rozrywkowego o przekątnej 15 cali. A jakby tego było mało, dostępny będzie też trzeci wyświetlacz dla pasażera.
Pod centralnymi nawiewami znajduje się dziewięć fizycznych przełączników do sterowania klimatyzacją, w tym temperaturą i prędkością wentylatora, wszystkie z eleganckim, moletowanym wykończeniem. Na konsoli środkowej znajduje się również małe pokrętło głośności i dwie bezprzewodowe ładowarki do telefonów.
Pełna gama opcji nie została jeszcze ogłoszona, ale Volkswagen zapowiada, że ID. Tiguan będzie dostępny z opcjonalnymi fotelami przednimi z funkcją masażu, podgrzewania i wentylacji, systemem audio Harman Kardon oraz panoramicznym dachem. Samochód obsługuje również cyfrowy kluczyk, dzięki czemu właściciele mogą zamykać, otwierać i uruchamiać samochód elektryczny za pomocą smartfona.
Pociągnie nawet dwie tony
Jeżeli chodzi o gamę silnikową, podstawą będzie wersja z pojedynczym silnikiem elektrycznym umieszczonym na tylnej osi, rozwijającym 190 KM. Będzie on połączony z akumulatorem o pojemności 58 kWh. W środkowej części oferty znajdzie się zaś mocniejszy model o mocy 286 KM, z większym akumulatorem o pojemności 77 kWh i napędem na tylne koła.
Klienci zainteresowani napędem na obie osie będą mogli natomiast zamówić ID. Tiguana w wariancie 4Motion, generującym łączną moc 299 KM i wykorzystującym również baterię 77 kWh.
Volkswagen twierdzi, że nowy ID. Tiguan może przejechać do 600 km na jednym ładowaniu w cyklu WLTP. Prawdopodobnie dotyczy to modelu z napędem na tylne koła i akumulatorem 77 kWh, choć nie zostało to jeszcze potwierdzone. Niemcy chwalą się również, że wersja z akumulatorem 58 kWh może ciągnąć przyczepę o masie do 1800 kg, a modele z akumulatorem 77 kWh - nawet do 2000 kg.
Przedsprzedaż ID. Tiguana rozpocznie się w wielu krajach Europy wraz z dniem 13 października. Niestety, cen w złotówkach jeszcze nie podano - za to te w euro startują od 42 695 euro, czyli ok. 187 tys. zł.
Więcej o Volkswagenach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.