Oto nowa mała Dacia. Warunkowo zdała do następnej klasy
Dacia nareszcie zaprezentowała długo wyczekiwaną drugą generację modelu Spring. Najłatwiej opisać ją słowami „ładniej”, „więcej”, „bardziej” i „tanio”.

Po sześciu latach pierwsza generacja Springa przejechała linię mety i może odejść na emeryturę, bo Dacia pokazała właśnie drugie wcielenie tego modelu. Hatchback segmentu A jest zdecydowanie większy, dużo ładniejszy, jeszcze bardziej praktyczny, a przy okazji ma kosztować poniżej 80 000 zł.







Oto Dacia Spring drugiej generacji
Jeszcze w październiku zeszłego roku zachwycaliśmy się modernizacją pierwszego Springa, ale teraz to już historia, bo druga generacja tego malucha podnosi poprzeczkę. Auto mierzy 3855 mm długości, 1953 mm szerokości (z lusterkami), 1519 mm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 2492 mm.
To oznacza, że nowy Spring jest 15,4 cm dłuższy, 18,6 cm szerszy, 3 cm wyższy, a jego rozstaw osi ma o 6,9 cm więcej. Samochód zapewni zatem wyższy komfort podróżowania, a cały sekret tkwi w tym, że został oparty na platformie Renault Twingo, tej samej, która wkrótce stanie się bazą Nissana Wave.
Co więcej, bagażnik oferuje teraz 377 litrów zamiast 308 litrów.
Fani zmian stylistycznych będą zachwyceni, bo druga generacja Dacii Spring kipi nowościami z każdej możliwej strony. Przód ma zupełnie inny pas przedni z bardziej eleganckimi reflektorami i logo marki w centralnej części. Zniknęły zatem charakterystyczne pionowe elementy, a gniazdo ładowania przeniesiono na bok. Zrezygnowano też z dolnych świateł, a cały dół jest dużo bardziej wypłaszczony.
Jeśli macie mniej wprawne oko drugą generację Dacii Spring możecie rozpoznać po zupełnie innej linii okien, ale z tyłu też całkiem łatwo to zrobić. Wystarczy zapamiętać, że nowe wcielenie tego modelu ma ciemny pas z napisem Dacia stykający się bezpośrednio z szybą bagażnika, bez odstępu w kolorze nadwozia.













Wnętrze też wam się spodoba
Ducha poprzedniego Springa zdradza już tylko kierownica z takim samym rozmieszczeniem przycisków. Zegary mają 7 cali, a centralny ekran multimedialny ma 10,1 cala.
Ciekawie wyglądają także bardziej prostokątne nawiewy. Dobrze jest też widzieć fizyczne pokrętła tuż pod wyświetlaczem. Najważniejszy jest jednak fakt, że przez szersze nadwozie, które od drzwi do drzwi urosło z 1583 mm do 1722 mm, a więc o 13,9 cm, co oznacza większy komfort podróżowania czterem pasażerom.







Pod maską też zmiany na lepsze
Dotychczasowy Spring miał 70 lub 100 KM i akumulator o pojemności 24,3 kWh zapewniający do 225 km zasięgu. Druga generacja malutkiego autka oferuje kierowcy 80 KM i 175 Nm oraz baterię 27,5 kWh pozwalającą na pokonanie do 250 km według WLTP, również w cyklu mieszanym.
Przyspieszenie do setki wynosi 12,1 sekundy, więc poprawa względem 70-konnego poprzednika to 0,2 sekundy. Prędkość maksymalna wzrosła zaś ze 125 do 130 km/h.
Nowy Spring standardowo będzie wyposażony w łądowarkę pokładową AC o mocy 6,6 kW, która od 15 do 80 proc. naładuje go w 9 godzin.
Możecie też zdecydować się na opcjonalny pakiet szybkiego ładowania z ładowarką AC 11 kW oraz DC o mocy 50 kW (w poprzedniku 40 kW, więc też jest delikatny przyrost). W tym przypadku ładowanie potrwa kolejno 1 godzinę i 55 minut lub 28 minut, w obu przypadkach od 15 do 80 proc.
Druga generacja Springa oferuje też funkcję V2L, dzięki której możecie zasilać zewnętrzne urządzenia elektryczne energią z akumulatora.

17 900 euro na start
Na ten moment polskie ceny nie są znane, ale we Włoszech auto kosztuje 17 900 euro w wersji Expression i 19 500 euro w odmianie Journey. W luźnym przeliczeniu daje to kolejno 77 200 zł i 84 100 zł.
Jak wypada to na tle poprzedniego Springa? W Polsce w wersji 70-konnej kosztuje on 81 500 zł, ale jeśli spojrzycie na auto z rocznika 2025, będzie to 73 500 zł.
Patrząc zatem na długą listę zmian i to, że polska cena może utrzymać się na bardzo podobnym poziomie, druga generacja Dacii Spring może być jeszcze większym hitem niż do tej pory.
Co tu dużo mówić, samochód może się podobać, to pewne, a fakt, że teraz będzie produkowane w fabryce w Słowenii zamiast w Chinach to tylko wisienka na torcie.

Więcej o marce Dacia przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.