REKLAMA

Tesla Roadster chce przekroczyć 531 km/h. Porsche nie widzi popytu

Tesla i Porsche są przykładem dwóch skrajnych podejść do jednego tematu. Amerykański producent chce, by nowy Roadster osiągnął 531 km/h, niemiecki zaś nie widzi popytu na elektryczne supersamochody.

Tesla Roadster chce przekroczyć 531 km/h. Porsche nie widzi popytu
REKLAMA

Dla jednych szklanka jest do połowy pełna, dla innych do połowy pusta. Wszystko zależy bowiem od punktu widzenia, a tak się składa, że Tesla i Porsche mają dwa skrajne podejścia do przyszłości elektrycznych topowych samochodów. Elon Musk marzy, by Roadster utarł nosa Bugatti i Koenigseggowi, a marka ze Stuttgartu zastanawia się, kto w ogóle chce kupować takie auta.

REKLAMA

Tesla Roadster i Porsche Mission S to zupełnie inne podejścia

Poprzedni tydzień przyniósł nam premiery dwóch wyjątkowych samochodów, które reprezentują zupełnie inne szkoły. Pierwszym z nich jest elektryczna Tesla Roadster, która potrafi latać, skakać, obracać się i jeździć po ścianach, a jakby tego było mało, ma silniki na zimny gaz i osiąga setkę w mniej niż sekundę.

Drugim jest Porsche Mission S, koncept zwiastujący następcę 918 Spyder. Niemiecka marka twierdzi, że produkcyjna wersja auta będzie spalinowa lub hybrydowa. Elastyczność platformy może pozwolić na tworzenie łagodniejszych i mocniejszych odmian, ale czysto elektrycznego wariantu nie uświadczymy.

REKLAMA

Dostaliśmy więc dwa piekielnie szybkie samochody, które zadebiutowały w podobnym czasie i wywołują ciarki w zupełnie inny sposób. Pierwszy robi show, drugiemu wystarczy fakt, że ma być niemieckim reprezentantem nowej Trójcy Świętej, która obecnie ogranicza się tylko do McLarena W1 i Ferrari F80.

Tesla celuje w 531 km/h

Najbardziej szokujące jest jednak to, że to, co pokazała Tesla, to dopiero początek możliwości Roadstera, bo na prędkości maksymalnej wynoszącej 214 mph, czyli 345 km/h, wcale się nie skończy. W 2017 roku, podczas premiery konceptu tego modelu producent deklarował 402 km/h, ale jak widać, na horyzoncie jest jeszcze wyższy wynik.

REKLAMA

Chodzi o słowa głównego projektanta oraz wiceprezesa do spraw inżynierii pojazdów, które padły w rozmowie z Top Gear. Franz von Holzhausen i Lars Moravy zdradzili bowiem, że obecna prędkość maksymalna Tesli Roadster drugiej generacji to 214 mph, ale trwają już prace nad wersją osiągającą 330 mph, czyli 531 km/h.

Taki wynik zawstydziłby Rimaca Neverę R i jego 431 km/h, Bugatti Chirona Super Sport 300+ z wynikiem na poziomie 490 km/h, a nawet aktualnego rekordzistę, czyli chińskiego Yangwanga U9 Xtreme, który rok temu rozpędził się do 496 km/h.

REKLAMA

Nie ma co ukrywać, że 531 km/h zapowiedziane przez pracowników Tesli byłoby pstryczkiem w nos dla wszystkich tych producentów oraz dla Koenigsegga, który dawniej też chwalił się, że Jesko Absolut może przekroczyć 330 mph, ale żadnej próby dokonania tego jeszcze nie widzieliśmy.

Biorąc też pod uwagę, że na drugą generację Tesli Roadster musieliśmy czekać dziewięć lat i wielokrotnie byliśmy obsypywani informacjami o opóźnieniach i zmianach terminu premiery, słowa pracowników Tesli, też warto brać z dystansem, ale wiary w potencjał elektrycznych samochodów nie można im zarzucić.

REKLAMA

Porsche nie widzi klientów na elektryczne bestie

Przy ambicjach Tesli pokładanych w Roadstera śmiesznie wypadają słowa prezesa Porsche, Michaela Leitersa, który jasno powiedział, że produkcyjna wersja Mission S nie będzie elektryczna, bo w tym segmencie samochodów zwyczajnie nie ma na nią popytu.

Potwierdzenia wcale nie trzeba szukać daleko. Piekielnie mocny elektryczny Rimac Nevera został wyprodukowany w liczbie 71 egzemplarzy, zamiast planowanych 150 sztuk. Założyciel chorwackiej marki, Mate Rimac, sam przyznawał, że klienci, którzy śpią na pieniądzach, zwyczajnie nie chcą elektrycznych hipersamochodów, skoro za grube miliony nie dostaną analogowych emocji, a rynek wciąż oferuje wiele spalinowych modeli.

REKLAMA

Oczywiście w przypadku Porsche wiele zależy od segmentu, bo nowe Porsche 718 Boxster i Cayman będą jednak już tylko elektryczne. Z drugiej strony, nie wiem, czy sam fakt, że mowa o dużo bardziej dostępnym modelu wystarczy, by lista zamówień nie miała końca. Większość klientów, która miała w garażu spalinowe 718 poprzedniej generacji pewnie będzie miała problem z zastąpieniem ryku boksera ciszą i wtyczką.

Skłamałbym, gdybym napisał, że nie interesuje mnie to, co pokaże Tesla Roadster, bo jestem ciekawy, czy uda im się dotrzymać słowa, ale jednocześnie szanuję Porsche za stanowczą decyzję, której spodziewali się fani. Dwaj inni producenci, dwa inne podejścia do napędu elektrycznego. Dobrze, że chociaż pod tym względem marki samochodów się od siebie różnią.

REKLAMA

Więcej o nowych samochodach przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

REKLAMA
REKLAMA