Oto nowa Tesla Roadster. Skacze, robi przewrotki i setkę w sekundę
Nowa Tesla Roadster ujrzała światło dzienne, a ja obejrzałem najbardziej zwariowaną prezentację samochodu w historii prezentacji samochodów. Tesla Roadster to auto, o którym marzyliśmy za dzieciaka.

Pierwsza Tesla Roadster ujrzała światło dzienne w 2008 roku i otworzyła nowy rozdział w historii motoryzacji. To od niej zaczął się triumfalny pochód marki i moda na samochody elektryczne. Samochód doczekał się swojego ikonicznego momentu, kiedy jeden egzemplarz został wypuszczony w przestrzeni kosmicznej i znajduje się tam nadal, niosąc świadectwo, że dla ludzkości nie ma rzeczy niemożliwych.

18 lat później Elon Musk dołożył do pieca tak bardzo, że nie mogę zebrać szczęki z podłogi od samego rana. Nowa Tesla Roadster wprawdzie nie jest roadsterem, ale za to skacze, przysysa się do powierzchni i robi setkę w mniej niż sekundy. I to wszystko na żywo na oczach całego świata. Zacznijmy od prawdopodobnie najlepszego zdjęcia nowego samochodu:

Nowa Tesla Roadster jest wspaniała. Nie zapraszam do dyskusji
W zasadzie ten wpis powinien składać się z filmików, które pokazują dzisiejszą prezentację. Słowa są tu zbędne. To lecimy i to dosłownie:
Kolejny:
I wisienka na torcie:
Jeżeli obejrzeliście te filmy, to macie już świadomość, co widzicie. Tak, ten samochód potrafi skakać, latać i robić przewrotki. Po co? Bo może. I tylko tyle, bo realne zastosowanie tej możliwości jest niewielkie, ale o tym za chwilę.
Design Tesli Roadster jest świetny, samochód wygląda niczym myśliwiec wykonany w technologii stealth, ale to akurat nic dziwnego, bo Elon Musk mówi wprost, że inspiracją był F-35.

Według Muska Roadster skierowany jest do kierowców, którzy szukają wyjątkowych wrażeń z prowadzenia. Nie podał przy tym absolutnie żadnych danych technicznych, bo te są dla lamerów.

Wyróżnikiem jest system zasysania powietrza, umieszczony pod spodem pojazdu, któy aktywnie przyciąga auto do nawierzchni. Generowana siła ma pozwalać na pokonywanie zakrętów z siłą 2 g, więc można śmiało mówić o poziomie z samochodów biorących udział w wyścigach serii GT3. Zwykłe auto nie zbliża się do 1 g, sportowe mają około 1,5 g.

A teraz czas na skakanie. Realizowane jest to za pomocą dysz na sprzężony zimny gaz, czyli powietrze. Samochód ma ich dwa, każdy ma 600 litrów pojemności. To one pozwalają na skoki, zwiększenie przyspieszenia i inne szałowe rzeczy. Samochód ma uzupełniać powietrze podczas jazdy.
To w gruncie rzeczy technologia przeniesiona z rakiet kosmicznych firmy SpaceX, również należącej do Muska. W kwestii technicznej samochód nie lata, tylko wykonuje kontrolowane skoki, ale nie ma to znaczenia. Liczy się magia.







Występuje w trzech wersjach:
- Performance - to cywilna odmiana, bez zbiorników na zimny gaz. Pomieści dwie osoby
- Thrust - edycja limitowana, która robi setkę w mniej niż sekundę i ma dysze na zimny gaz w tylnej części auta. Ma jedno miejsce
- Rocket - edycja na zaproszenie, to właśnie ona ma skakać, latać i robić rzeczy przeczące fizyce. Nie kupicie jej, bo jest zarezerwowana dla ziomków Elona. Podobno ta wersja docelowa ma osiągać 600 km/h, ale włóżcie to między bajki
W środku jest ascetycznie, ale jednocześnie pięknie:









Ile kosztuje Tesla Roadster?
Ostateczna cena nie jest znana, ale żeby zarezerwować odmianę Perfomance musicie wpłacić 22 tys. zł na start i pozostałe 190 tys. zł w ciągu 10 dni. W przypadku odmiany Thrust 22 tys. zł na start i milion w ciągu 10 dni. Tak, dobrze widzicie - płacicie Elonowi bańkę i czekacie dwa lata, a może więcej i nie wiecie ile trzeba będzie jeszcze dopłacić.
Czy to dofinansowanie spółki? Oczywiście. Plot twist tej historii jest taki, ze w 2017 roku były już przyjmowane rezerwacje na Teslę Roadster i nikt nie wie, co teraz. Ale zostawmy te przyziemne rzeczy. A i zapomniałbym - samochód ma trafić do produkcji w 2028 roku.

Elon Musk najlepiej podsumował, o co chodzi w takich autach
Podczas prezentacji wypowiedział ważne słowa. Stwierdził, że nie wie, czy taki samochód jest w ogóle legalny, pewnie nie, ale powstał, żeby dawać fun. I o to moi drodzy chodzi. O radość.
Elon Musk miał marzenie, pisał o tym jeszcze w 2018 roku, że chce, żeby jego samochód miał zbiorniki na gaz i mógł skakać. Podobno zafascynował się serialem Nieustraszony. I 8 lat później spełnia swoje marzenie. Nie ma nic piękniejszego niż taka realizacja.
Co ciekawe - już teraz gubernator Florydy zapowiedział, że zrobi wszystko, żeby ten samochód był dopuszczony do ruchu na terenie tego stanu. To pokazuje, że entuzjastów technologii jest więcej.
Zapewne zastanawiacie się, kiedy ten samochód trafi do Unii Europejskiej i czy przejdzie homologację. Patrząc na poziom rozwoju Tesli Roadster, nie mam dobrych myśli. Unijny urzędnik dostanie wylewu i zawału, gdy usiądzie nad specyfikacją tego samochodu.













PS nie dość, że Tesla nie jest Roadsterem, to nie mogę przestać myśleć, że ktoś tu chyba za długo patrzył w produkty Lamborghini. Ale to dobrze, bo samochód jest zjawiskowy.
PPS to Tesla Roadster w wersji unijnej:
Dziennikarz Autoblog.pl. Poprzednio pisał dla serwisu Bezprawnik.pl, dla którego stworzył ponad 200 tekstów. Od 10 lat zajmuje się również kontrolą jednostek samorządowych, ale od zawsze jego marzeniem było pisać na tematy motoryzacyjne. Do redakcji dołączył w październiku 2020 r. Specjalizuje się w zdjęciach szpiegowskich, wizualizacjach, modelach marki BMW oraz zmianach w prawie, które bezpośrednio wpływają na motoryzacyjny świat. Obudzony w nocy potrafi wymienić zalety poszczególnych silników niemieckiej marki. Potrafi wydobyć z czeluści internetu informację na dowolny temat. Jeździ ostatnim klasycznym BMW, ale nocami marzy o BMW X6.