Subaru wraca do korzeni. Skrzydło na klapie przynosi nadzieję
Oglądam właśnie rysunek patentowy nowego Subaru i zaczynam się niezdrowo jarać. Wielkie skrzydło na klapie przynosi nadzieję, że marka, która tworzy obecnie produkty skierowane do spokojnych kobiet, wreszcie wróci do swojej szalonej duszy.

Subaru w ostatnich latach stało się wręcz synonimem nudnej marki, której nie zależy na emocjach. Widać to zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie głównym odbiorcą marki są stateczne kobiety z przedmieść, które potrzebują w jakiś sposób dowieźć swoje dzieci do placówek wychowawczych i zrobić zakupy. Proste potrzeby nie wymagają emocjonujących samochodów. W Polsce jest podobnie. Oferta Subaru jest niewielka, przyspieszenie mierzy się kalendarzem, więc nic dziwnego, że aut praktycznie nie widać na ulicach.
Niedawno Subaru podkręcało emocje, zwiastując nowe STI, ale niestety znów zamiast emocji, dostaliśmy mokrą szmatą po pysku. Jakby było mało, to marka coraz więcej opowiada o samochodach elektrycznych, wchodzi w większą współpracę z Toyotą. Krótko mówiąc fani płaczą, marka zmierza ku nijakości i wtedy na świat wychodzą rysunki patentowe, które dają nadzieję.
Nowy hot hatch Subaru z wielkim skrzydłem. Brakuje mi tego
Do rysunków patentowych dotarł Motor1. Tak wyglądają:
Złożono go 10 marca, więc mówimy o świeżym projekcie. Zobaczcie co tu mamy - duży dyfuzor z przodu, monstrualne poszerzenia boków, wlot powietrza na masce, który wciąga mniejsze auta i olbrzymie skrzydło na tylnej klapie. Ma wszystko, za co kiedyś pokochaliśmy Subaru. Na co w ogóle patrzymy? Tu robi się trochę niezręcznie.
Subaru przez długie lata oferowało Imprezę w różnych nadwoziach, a topowa odmiana nosiła miano WRX STI. W 2015 r. marka zdecydowała się wydzielić WRX jako osobny model, dostępny jedynie jako sedan. Fani chcieli taką odmianę, ale Subaru było nieugięte. Rok temu trochę podrażniło swoich klientów pokazując im model Perfomance-B STI, ale nic z tego nie wynikało. Teraz jednak wraca z patentem, który może sugerować powstanie cywilnej odmiany WRX STI w hatchbacku jak za dawnych czasów. Co więcej - podstawy ku temu daje działalność wyścigowa Subaru.
Marka jeździ w japońskich wyścigach modelem High Performance X Version II. Wygląda cudownie. Pod maską ma czterocylindrowego boxera o pojemności 2,4 l i mocy 359 KM (aż o 88 KM więcej niż w zwykłym WRX). Moment obrotowy wynosi 480 Nm. Napęd oczywiście trafi na wszystkie koła, w końcu to Symmetrical AWD. Kierowca może sterować działaniem centralnego mechanizmu różnicowego.
Skrzynia biegów? Ręczna, sześciobiegowa, tak jak nakazuje pismo. I to właśnie to auto ma być bezpośrednią inspiracją dla cywilnej odmiany. Tylko Subaru milczy. Nie chce niczego potwierdzić ani zaprzeczyć, a zgłoszenie patentowe nie musi oznaczać produkcji. Jednak daje nadzieję, że w tej firmie nadal są osoby, które mają benzynę we krwi.



















