Źle zaparkował, wlali mu kwas do samochodu. Na naprawę wyda dziesiątki tysięcy
Na Facebooku dotarliśmy do wstrząsającego posta, w którym autor prosi o porady, jak walczyć z zapachem kwasu masłowego. Nie mamy dla niego dobrych wieści.

Co to jest kwas masłowy? Z pomocą niech przyjdą nam mądre źródła, z których dowiemy się, że prosty organiczny kwas tłuszczowy, który wytwarzany jest przez bakterie jelitowe w okrężnicy w trakcie fermentacji błonnika, pomaga utrzymać prawidłową barierę jelitową. Naturalnie występuje również w zjełczałym maśle, niektórych serach i tłuszczach zwierzęcych i tam odpowiada za specyficzny zapach. To znaczy za smród, bo jeżeli miałeś wątpliwą przyjemność wąchać zjełczałe masło, to wiesz o czym mowa. Jak nie wąchałeś, to tego nie rób i żyj w błogiej nieświadomości.
Skąd się bierze kwa masłowy? Można go po prostu kupić w hurtowniach chemicznych, czy w innych sklepach, ale najpopularniejszym źródłem są środki do odstraszania zwierząt. Wytwarzane są z wykorzystaniem kwasu masłowego, są łatwo dostępne i nikt nie zadaje pytań, po co komuś pięć sprayów na kuny, liczy czy inne piżmaki. Okazuje się jednak, że kwas masłowy może zostać wykorzystany do zniszczenia komuś samochodu I to dosłownie.
Samochód zniszczony przez kwas masłowy, co robić?
Oddajmy najpierw głos poszkodowanemu:

Poszkodowany zaparkował samochód, sam przyznaje, że nieidealnie, ale według jego oceny nikomu nie wadził, ani nie blokował przejazdu. Najwidoczniej komuś to jednak przeszkadzało, bo gdy właściciel otworzył auto, uderzył go smród wydobywający się z wnętrza pojazdu. Okazało się, że ktoś wprowadził do środka auta kwas masłowy - a raczej preparat zawierający ten środek. Zapytacie: ale jak to możliwe? Otóż samochód nie jest stuprocentowo szczelną konstrukcją i ma kilka słabych punktów. Najsłabszym ogniwem są uszczelki drzwi i szyb, które można odchylić i wprowadzić do środka rurkę od rozpylacza. Innym miejsce, gdzie można zaatakować jest podszybie i kratki wentylacyjne - wystarczy tam wlać/rozpylić środek, żeby po czasie został zassany do środka. To tylko kilka z możliwych opcji, a ludzie, którzy decydują się na takie kroki znają zapewne jeszcze inne skuteczne metody zaaplikowania substancji.
Co dalej? Jeżeli wasz samochód będzie obiektem takiego ataku, to niezwłocznie powiadomcie policję, bo to akt wandalizmu. Módlcie się o sprawny monitoring w okolicy, a jak nie, to macie poważny problem. Zapach wnika w tapicerkę, plastiki, wygłuszenie i jest ekstremalnie trudny do usunięcia. Zwykłe ozonowanie nie pomaga, są na rynku firmy, które specjalizują się w usuwaniu tego zapachu, ale nawet one nie są w stanie zagwarantować 100-procentowej gwarancji powodzenia. Najczęściej niestety kończy się to złomowaniem samochodu, bo koszty przywrócenia do stanu sprzed ataku mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych. Współczujemy autorowi posta i potępiamy takie ataki. Nie da się tego zakwalifikować pod naukę prawidłowego parkowania.
zdjęcie główne: structuresxx/shutterstock.com







































