Nowe BMW X5 oficjalnie. Brzydkie kaczątko na sterydach
Nadszedł dzień, w którym BMW oficjalnie zaprezentowało nową generację X5. Od stylistyki i ilości dostępnych rodzajów napędu może zakręcić się w głowie.

BMW X5 najnowszej generacji nie skrywa już żadnych tajemnic. Brakujące ogniwo niemieckiej trójcy, czyli SUV-ów segmentu E, właśnie ujrzało światło dzienne i pewne jest to, że GLE oraz Q7 mają powody do obaw. Stylistyka Neue Klasse może i jest kontrowersyjna, ale ilość dostępnych silników i zaawansowana technologia na pokładzie zrekompensuje wam wszystko.

















Nowe BMW X5 nie bierze jeńców
Na początku kwietnia poznaliśmy ponownie odświeżone GLE, a trzy tygodnie temu dołączyło do niego Q7 nowej generacji. Teraz przyszedł czas na ostatniego z konkurencyjnych SUV-ów, czyli X5. BMW poszło w stronę Audi i też postawiło na samochód opracowany od podstaw, choć platforma to cały czas CLAR znany z poprzednika. Nic dziwnego, bo poprzednie wcielenie tego modelu jest obecne na rynku w sumie od ośmiu lat.
Najnowsza, piąta generacja BMW X5 mierzy 4994 mm długości, a jej rozstaw osi wynosi 3035 mm. To o kolejno 5,9 cm i 6 cm więcej niż w poprzedniku, czyli pasażerowie zyskają trochę dodatkowego miejsca. Jest to kolejny model, który podobnie jak iX3, i3 i Seria 7 podąża za stylistyką Neue Klasse, do której niektórzy będą musieli się przyzwyczaić.
Nie zdziwię się, jeśli pomyślicie, że przednie reflektory mają coś wspólnego z platformą X lub Elonem Muskiem, ale to po prostu nawiązanie do linii modelowej X, która w gamie BMW oznacza SUV-y. Zresztą, podobną drogę obrał ostatnio Mercedes-Benz, który umieszcza symbol trójramiennej gwiazdy w światłach i wielu innych miejscach swoich aut. Oswoić trzeba się też z nowymi pionowo ustawionymi nerkami, które są podświetlane oraz ze skrzydełkami zamiast tradycyjnych klamek.
Z tyłu pojawiły się wąskie światła z ciekawym wewnętrznym wzorem, ale za to kształt dolnej części zderzaka wydaje się już nieco przekombinowany. Niech nie zaskoczy was brak końcówek układu wydechowego w nowym BMW X5. Wszystko zależy od tego, jaki rodzaj napędu wybraliście, a jest ich dużo więcej niż w poprzedniej generacji.













Zanim zobaczycie wnętrze, może lepiej usiądźcie
Zwłaszcza, jeśli uważaliście wnętrze dotychczasowego BMW X5 (G05) za ładne i nieprzesadzone. To dlatego, że w nowej generacji tego modelu projektanci poszli na całość i pokusili się o rozwiązania podobne do statku kosmicznego albo auta koncepcyjnego. Ale to już urok Neue Klasse, moi mili.
Mowa o niesymetrycznym 17,9-calowym centralnym ekranie, który podobnie jak w odświeżonej serii 7, ma jeszcze mniejszego 14,6-calowego braciszka, który umili podróż pasażerowi siedzącemu z przodu. Trudno nie zauważyć też braku zegarów za kierownicą z pionowo ustawionymi ramionami. Te znajdują się tuż pod przednią szybą, tworząc Panoramic Vision. Opcjonalnie w BMW X5 można mieć też Head-Up 3D, który ułatwi jazdę, dzięki wyświetlaniu wskazówek na wysokości oczu kierowcy.
Oczywiście można liczyć też na wsparcie zaawansowanych asystentów poziomu 2, ale część z nich wymaga dopłaty, na przykład asystent jazdy autostradowej (potrafi zjeżdżać i wjeżdżać na autostradę) i miejskiej oraz funkcja „od adresu do adresu”.
O komfort zadba z kolei adaptacyjne zawieszenie dostępne w standardzie, ale w X5 plug-in i elektrycznym iX5 będzie można mieć też pneumatykę ze stabilizacją przechyłów i skrętną tylną osią, która przyda się przy manewrowaniu na ciaśniejszych uliczkach lub parkingach. Nie zapominajmy, że mówimy o dość dużym SUV-ie.









O napędy się nie bójcie, na pewno znajdziecie ten idealny
Nowoczesne systemy i design odwracający głowy przechodniów to ważne kwestie, ale dla wielu kierowców najważniejsze pozostaje to, co znajduje się pod maską ich samochodu. W przypadku BMW X5 będziecie zszokowani i jednocześnie zadowoleni, bo po raz pierwszy SUV ten jest dostępny w wersji całkowicie elektrycznej. Ba, w 2028 roku ofertę poszerzy odmiana wodorowa, iX5 Hydrogen.
Skupmy się jednak na tym, co dostaniecie obecnie, bo jest tego całkiem sporo. Elektryczna iX5 60 xDrive korzysta z nowoczesnej architektury 800 V i ogromnego akumulatora o pojemności 141 kWh netto, który mimo potężnych gabarytów pozwala BMW iX5 pokonać do 845 km według WLTP. Wizyt przy ładowarce mimo to nie ominiecie, ale z pewnością one tak częste, jak myślicie.
Maksymalna moc ładowania DC to bowiem 460 kW, co oznacza, że uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. zajmuje 23 minuty. Ma ona cztery silniki elektryczne generujące łącznie 578 KM i 800 Nm. Przyspieszenie do setki trwa 4,6 sekundy, a prędkość maksymalna została ograniczona elektronicznie do 210 km/h.
Odmiana spalinowa 40 xDrive generuje 400 KM i 580 Nm z trzylirowego silnika benzynowego z układem miękkiej hybrydy. Osiąga setkę w równie przyzwoite 5,3 sekundy, a maksymalnie może pomknąć aż 250 km/h. Jeśli jesteście fanami jednostek wysokoprężnych też znajdziecie coś dla siebie, konkretniej pod oznaczeniem 40d xDrive. To również trzylitrowy silnik oferujący kierowcy 313 KM i 670 Nm. W 6,1 sekundy na liczniku pojawi się 100 km/h, a przyspieszanie zakończy się na 230 km/h.
To 612-konny dzikus
Hybryda typu plug-in to BMW X5 50e xDrive, które korzysta z trzylitrowej benzyny i dysponuje łączną mocą systemową na poziomie 489 KM i 700 Nm. Akumulator ma 26,5 kWh i według szacunków producenta umożliwi pokonanie do 102 km na prądzie. Osiągnięcie setki zajmie w tej wersji SUV-a zajmie wam 5 sekund (maksymalnie 250 km/h).
Może być jednak jeszcze intensywniej, bo M60e xDrive, także plug-in z tym samym silnikiem spalinowym, ma już 612 KM i 800 Nm. Akumulator ma taką samą pojemność, a zasięg możliwy do uzyskania na prądzie to dość podobne 98 km. Niewykluczone, że w przyszłości ofertę poszerzą też inne warianty, a może nawet jeszcze bardziej emocjonujące X6 M.
Wszystko fajnie, ale pewnie chcecie też wiedzieć, ile to wszystko kosztuje. Na ten moment ceny nie są jeszcze oficjalne, ale powinny oscylować na poziomie konkurencyjnych GLE i Q7, które wyceniono na kolejno 419 000 zł i 393 400 zł. Powinniśmy poznać je już niedługo, bo wprowadzenie nowego BMW X5 na polski rynek planowane jest na listopad tego roku. Produkcja zostanie uruchomiona nieco wcześniej, a za cały proces będzie odpowiedzialna fabryka w amerykańskim Spartanburgu. Chyba warto było czekać na takiego dzika.
Dowiedz się więcej o marce BMW:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.