Oto nowy Opel Corsa. BMW musi zrobić test na ojcostwo
Nowa generacja Opla Corsy będzie dużo bardziej stylowa, zaawansowana technicznie i nieco urośnie. Zobaczcie, jak dobrze prezentuje się z takim przodem.

Od 1982 roku Opel Corsa doczekał się sześciu generacji. Najnowsza z nich wcale nie jest taka świeża, jak mogłoby się wydawać, bo od jej premiery minęło już siedem lat. Niedługo zastąpi ją model z oznaczeniem G, o którym wiadomo już całkiem sporo.
Un primer vistazo al POTENCIAL aspecto del OPEL CORSA G, la nueva generación que deberíamos ver en 2027 👀🧐➡️ https://t.co/RaaKAUpq0K pic.twitter.com/4KvY4xUf4O
— CocheSpias (@CocheSpias) July 30, 2026
Nowy Opel Corsa jest coraz bliżej
Producenci mają to do siebie, że często finalne wersje danego modelu okazują się tymi najbardziej sportowymi. Dokładnie tak było w przypadku Corsy F, której 281-konna wersja GSE zadebiutowała w maju tego roku. To oznacza, że nowa, siódma generacja musi być bliżej niż dalej.
W przypadku koncernu Stellantis potwierdzenia można szukać również u innej marki, która mu podlega. Mowa oczywiście o Peugeocie i jego 208, które jest konstrukcyjnym bliźniakiem Opla Corsy, a tak się składa, że po drogach publicznych jeżdżą już muły testowe jego trzeciej generacji, więc faktycznie coś się święci.
Wizualizacje siódmej generacji Corsy krążące po sieci wcale nie muszą mijać się z prawdą, bo stylistycznie mocno nawiązują do koncepcyjnej Corsy GSE Vision Gran Turismo z sierpnia 2025 roku.
Właśnie dlatego rendery przedstawiają hatchbacka o gładkich liniach i z charakterystycznym Vizorem, który trafił niedawno do Astry po liftingu. Swoją drogą, też widzicie w nim nowe modele BMW Neue Klasse? Wybaczcie, jeśli nie będziecie mogli tego odzobaczyć.

To wiadomo o Corsie G
Nadchodząca siódma generacja Corsy, podobnie jak Peugeot E-208, skorzysta z platformy STLA One. Oczekuje się, że auto minimalnie urośnie względem obecnych 4055 mm, bo większa praktyczność pozwoli mu skuteczniej walczyć w segmencie B.
Najwięcej emocji wzbudza oczywiście kwestia napędów nowej generacji Opla Corsy. Obecne wcielenie tego modelu jest dostępne zarówno w wersji spalinowej, jak i elektrycznej, ale w przyszłości ma wyglądać to trochę inaczej.
Oczekuje się, że nowa generacja będzie dostępna już tylko jako samochód elektryczny, a obecna na rynku spalinowa Corsa F będzie sprzedawana równolegle. Niewykluczone, że zostanie ona poddana drugiemu liftingowi, bo ten, który odbył się w 2023 roku może okazać się niewystarczający do walki o klientów.
Podobieństwo do Peugeota 208 wróży Corsie jeszcze jeden ciekawy wątek. Trzecia generacja francuskiego hatchbacka ma otrzymać układ kierowniczy Hypersquare, czyli po prostu Steer-by-Wire bez mechanicznego połączenia z kołami samochodu, którym steruje się dzięki dziwacznej kwadratowej kierownicy. Media motoryzacyjne sądzą, że Opel Corsa też może wykorzystać takie rozwiązanie.
W przypadku nowego E-208 mówiło się również, że wykorzysta on akumulatory zdolne zapewnić mu nawet 500 km zasięgu według WLTP, więc te mogą trafić także do siódmej generacji Opla Corsy.

Cena może zaskoczyć
Istotną kwestią pozostaje jeszcze data premiery Opla Corsy G. Według niepotwierdzonych informacji hatchback zostanie zaprezentowany jesienią 2027 roku i będzie dostępny na rynku na początku 2028 roku. To minimalna różnica względem tego co mówi się o E-208, które ma zadebiutować wiosną i już latem trafić do sprzedaży.
Obecna spalinowa Corsa startuje od 82 000 zł, a elektryczna od 132 000 zł. Różnica wynosząca 50 000 zł na małym aucie dla niektórych jest zbyt duża, dlatego jeśli nowa generacja ma być wyłącznie na prąd, a aktualna pozostanie na rynku, wcale nie zdziwię się, gdy cena EV będzie utrzymana na podobnym poziomie albo nawet obniżona, bo może to utorować drogę do kolejnych klientów.
Dowiedz się więcej o marce Opel:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.