Nowy SUV Mercedesa nadciąga. Niemcy obrali kurs na Warszawę

Jeszcze w tym miesiącu Mercedes oficjalnie zaprezentuje GLA trzeciej generacji. Pora zebrać do kupy wszystko, co wiadomo o SUV-ie segmentu C.

Nowy SUV Mercedesa nadciąga. Niemcy obrali kurs na Warszawę

W grudniu Mercedes GLA drugiej generacji skończy siedem lat. Gdyby się uprzeć, pewnie wytrzymałby na rynku jeszcze rok lub dwa, ale niemiecki producent już w tym miesiącu zaprezentuje następcę tego modelu. Po raz pierwszy SUV zaoferuje tyle rodzajów napędów i tak nowoczesną technologię.

Nowy Mercedes GLA coraz bliżej

Wielkimi krokami zbliża się debiut trzeciej generacji GLA. Można pokusić się o stwierdzenie, że będzie to brakujące ogniwo rodziny GL, bo najnowsze GLB, GLC (elektryczne), GLE i GLS już ujrzały światło dzienne. Jego premiera będzie o tyle wyjątkowa, bo po raz pierwszy w historii marki odbędzie się bezpośrednio w Polsce.

Klienci lubią nieduże stylowe SUV-y, które nie odpychają od siebie tuż po spojrzeniu na cennik, dlatego nowy Mercedes-Benz GLA też chce wpisać się w ten trend. Mimo to samochód minimalnie urośnie. Obecna generacja mierzy 4412 mm, ale jej następca może mieć już ponad 4500 mm. Auto, podobnie jak CLA pokazane rok temu, będzie bazować na platformie MMA.

Przez bliskie pokrewieństwo GLA i CLA już teraz można przewidzieć więc całą gamę napędową, która będzie dość obszerna. To dlatego, że SUV po raz pierwszy będzie dostępny zarówno w wersji spalinowej, jak i elektrycznej od razu pod oznaczeniem GLA. Oznacza to rezygnację z modelu EQA i uproszczenie oferty. Podobny zabieg zastosowano już zresztą z GLB i starym EQB.

Pojedzie na prądzie i benzynie

Wariant spalinowy nowego GLA otrzyma więc benzynowe 1.5 M252 z układem miękkiej hybrydy. W CLA z tego silnika korzysta każda odmiana, ale w wariancie 180 ma on 136 KM, jako 200 i 200 4MATIC 163 KM, a najmocniejsze 220 i 220 4MATIC to już 190 KM.

Elektryczne GLA, czyli te z dopiskiem „z technologią EQ” lub „electric”, podobnie jak CLA, mogłoby zaoferować aż trzy różne akumulatory. W najsłabszej wersji 200 miałby on 58 kWh, a silnik na tylnej osi generowałby 224 KM, umożliwiając pokonanie do 541 km.

Odmiany 250 i 250+ też mają silnik na tylnej osi, ale generujący już 272 KM. Różnią się od siebie akumulatorem, bo w pierwszym ma on 71 kWh, a w drugim już 85 kWh. Plusik w nazwie oznacza więc dodatkowy zasięg, bo zamiast 672 km, to aż 790 km.

Topowym wariantem elektrycznego GLA byłoby 350 4MATIC, również z akumulatorem 85 kWh, ale za to już z napędem na cztery koła i łączną mocą 354 KM. Zasięg to przyzwoite 769 km. Oczywiście trzeba pamiętaż, że GLA jest wyższe od CLA, dlatego dystans możliwy do pokonania przez gorszą aerodynamikę może być trochę niższy.

W zależności od akumulatora maksymalna moc ładowania DC w GLA wynosiłaby 200 kW, 250 kW i 320 kW, co w każdym przypadku pozwoli uzupełnić energię od 10 do 80 proc. w 20-22 minuty. W uzyskaniu tak dobrego wyniku pozwoli architektura 800 V.

Co ciekawe, niedawno zadebiutował też Mercedes-AMG CLA 45 4MATIC+, a tak się składa, że GLA również było dostępne w sportowym wydaniu. Niewykluczone, że 680-konna wersja przyspieszająca do setki w mniej więcej 3 sekundy w przyszłości także się pojawi. Problem w tym, że będzie elektryczna, ale do czasu jej premiery może zdążycie się oswoić z tym faktem.

Wnętrze CLA daje zapowiedź tego, czego można spodziewać się w nowym GLA.

Chirurg nie będzie potrzebny

Zazwyczaj przeszczepami zajmują się doświadczeni chirurdzy, ale w przypadku wnętrza GLA trzeciej generacji nie będą oni potrzebni. Także i w tym aspekcie SUV będzie przypominać niższe CLA, dlatego należy spodziewać się trzech ekranów MBUX Superscreen za dopłatą i dwóch wyświetlaczy w standardzie. Nie będzie to opcja dla osób lubiących klasyczne wnętrza, ale w takim kierunku zmierza współczesna motoryzacja.

Premiera samochodu odbędzie się wieczorem 29 lipca w Warszawie i do tej pory nowe GLA widywaliśmy wyłącznie jako skutecznie zakamuflowany prototyp. Mimo to można spodziewać się podświetlanej atrapy chłodnicy, reflektorów z motywem trójramiennej gwiazdy i długich listew świetlnych, czyli stylistyki godnej SUV-a tego segmentu.

Z uwag na sylwetkę nadchodzącego GLA trzeba też przygotować się na minimalny wzrost cen względem nowego CLA, którego ceny w wersji spalinowej zaczynają się od 192 500 zł, a jako elektryk auto kosztuje 209 900 zł. Niezależnie od tego z pewnością znajdzie się masa chętnych, skoro Mercedes nie narzuca klientom jednego rodzaju silników, a przy okazji zadbał o taki postęp względem poprzednika.

Dowiedz się więcej o marce Mercedes:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.