Od dziś w centralnym miejscu stolicy na odwiedzających czeka Mercedes-Benz Studio Warszawa. Uczestniczyłem w oficjalnym otwarciu tego przybytku i już wiem, czego możecie się tam spodziewać.

Przez najbliższych osiem tygodni, od czwartku 9 lipca do soboty 5 września, na Placu Defilad w Warszawie będzie działało letnie Mercedes-Benz Studio Warszawa. Jeśli pamiętacie Stację Mercedes z Powiśla sprzed paru lat, to właśnie tutaj będzie bardzo podobny klimat. Choć, mam wrażenie, z jeszcze większym rozmachem.

Byłem wczoraj na oficjalnej inauguracji tego nowego na kulturalnej mapie stolicy miejsca, dlatego teraz co nieco wam o nim opowiem.
Multum atrakcji przez całe wakacje
Znajdujące się w cieniu Pałacu Kultury i Nauki Mercedes-Benz Studio Warszawa jest przez polski oddział stuttgarckiej marki określany jako „wyjątkowa przestrzeń, gdzie motoryzacja przenika się z kulturą, muzyką, ruchem i czasem dla siebie”. Brzmi bardzo ambitnie.

W praktyce oznacza szereg aktywności, zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, obejmujący m.in. sesje pilatesu, pokazy filmów, koncerty oraz transmisje wyścigów F1, a także warsztaty twórcze. Pełny harmonogram możecie znaleźć pod tym linkiem.
Wszystko fajnie, ale po lekturze powyższego pewnie zaczęliście się zastanawiać, czy są tu w ogóle jakieś samochody.
Tak, prawdziwych aut też nie brakuje
Wokół budynków należących do Mercedes-Benz Studio Warszawa można znaleźć kilka samochodów. Jednym z nich jest umieszczona na podwyższeniu na tle PKiN nowa Gelenda AMG w całkiem przyjemnej konfiguracji – z zielonym nadwoziem i złotymi felgami.

Kawałek dalej można trafić natomiast na Matchboxa w skali 1:1, czyli nowego Mercedesa-AMG SL 63 zaparkowanego w wielkim pudełku, takim samym w jakim sprzedawane są zabawki wspomnianej firmy.

Dodatkowo podczas wczorajszego wydarzenia przed głównym wejściem ustawiono dwie Pagody, czyli Mercedesy SL typu W113, należące do członków klubu miłośników tego modelu. Zaproszenie zabytków było moim zdaniem pomysłem trafionym w punkt, bo przez cały wieczór ściągały na siebie wzrok i obiektywy nie tylko uczestników imprezy, ale także przechodniów.

Gwiazdą wieczoru był jednak inny model
A był nim Mercedes-AMG GT 4-Door Coupe, którego trzy sztuki, w bardzo różnych specyfikacjach, zostały ściągnięte do tego letniego salonu niemieckiej marki.





Auta były niestety zamknięte, więc o tym, jak ten nowy model prezentuje się w środku napisać nie mogę. Dość długo jednak kontemplowałem jego stylistykę, pod różnymi kątami, i muszę przyznać, czego się sam nie spodziewałem, że ten samochód się broni.





Po publikacji pierwszych zdjęć nowego 4-Doora internauci nie mieli litości i dopiero premiera Ferrari Luce sprawiła, że trochę życzliwszym okiem spojrzeli na nowość od Mercedesa-AMG.





Moim zdaniem na żywo ten wóz wygląda naprawdę nieźle, choć sporo zależy od konfiguracji – uczciwie przyznam, że biały egzemplarz średnio przypadł mi do gustu, ale dwa pozostałe, z matowymi lakierami, to już inna bajka.





Tylko trochę szkoda, że dźwięk V8 usłyszymy w nim już tylko z głośników…
Na ich tle nowa klasa S była prawie niewidzialna
Do tego stopnia, że dopiero podczas zgrywania zdjęć na komputer zorientowałem się, że jej nie sfotografowałem. Więc jeśli kogoś to interesuje, była cała czarna, całkiem ładna, no ale jednak to 4-Door grał tu pierwsze skrzypce. O tutaj ją trochę widać:

Mam za to zdjęcie czegoś innego, a mianowicie Benza Patent-Motorwagen z 1886 roku. Jego obecność w Mercedes-Benz Studio Warszawa jest nieprzypadkowa, bowiem firma świętuje w tym roku 140 lat innowacji.

A co jeszcze można obejrzeć w Mercedes-Benz Studio Warszawa?
Jest oczywiście sklepik z gadżetami sygnowanymi przez Mercedesa, jest gra zręcznościowa na czas, jest symulator wyścigowy. Nudy więc nie ma. Oprócz tego na terenie są również bar i restauracja.





Mercedes-Benz Studio Warszawa to bez wątpienia ciekawy i unikatowy w skali naszego kraju projekt, który ma przez najbliższe dwa miesiące sporo do zaproponowania, więc jeśli ktoś akurat będzie miał czas i będzie w okolicy, to uważam, że warto zajrzeć.
Mnie osobiście z całego tego zbioru atrakcji najbardziej interesuje zapowiedź coniedzielnych zlotów klasycznych aut. Może uda mi się któregoś razu wybrać moim starym Mercedesem, obniżając przy tym poziom prestiżu w całej okolicy.
Z motoryzacją związany od dziecka - rodzinna legenda głosi, że jego pierwsze pełne zdanie wypowiedziane w języku polskim dotyczyło Fiata Tipo. W 2018 roku rozpoczął współpracę z redakcją tygodnika Motor, a przez kilka ostatnich lat pisał dla Wyboru Kierowców. Specjalizuje się w prezentowaniu i testowaniu motoryzacyjnych nowości, ale graciarstwo też nie jest mu obce. W swoim garażu trzyma między innymi Mercedesa W115, dwa Maluchy i Mustanga. W wolnym czasie przeważnie serwisuje swoje wozy albo jeździ nimi na zloty i rajdy, a czasami zdarza mu się nawet samemu zorganizować jakąś imprezę dla zabytków.