REKLAMA

Tak wygląda nowa Toyota Celica. Się uda miks Priusa i Prelude’a

To niesamowite, że po dwóch dekadach przerwy historia modelu Celica zacznie pisać się na nowo, choć na nieco innych zasadach. Spójrzcie tylko, jak dobrze prezentuje się nowa generacja japońskiego coupe.

Tak wygląda nowa Toyota Celica. Się uda miks Priusa i Prelude’a

Wiem, że fanom japońskiej motoryzacji zaświeciły się oczy, ale nie ma co się dziwić, skoro po 20 latach Toyota zdecydowała się kontynuować linię modelową Celica.

Oczywiście nie będzie to żadna gra na emocjach i wykorzystanie nazwy w kolejnym elektrycznym SUV-ie. Szykujcie się na spalinowe coupe, które będzie pozycją w portfolio sportowego działu GR.

Czas rzucić okiem na nową GR Celicę od Toyoty

Nie musicie zasiadać z tornistrami w ławkach, by przejść przez krótką lekcję historii. W przypadku modelu Celica ta zaczęła się w 1970 roku, a w 2006 roku pisała ją jeszcze siódma generacja. Powód o jej zakończeniu już wtedy wydawał się kuriozalny, bo decyzję podjęto głównie przez spadek popularności samochodów o nadwoziu coupe.

Dzisiaj auta coupe to z kolei swojego rodzaju odskocznia od SUV-ów i crossoverów, dlatego niektórym producentom ich przywracanie może być jak najbardziej na rękę. Zwłaszcza Toyocie, która w ostatnich latach zbudowała sobie duże portfolio modeli hybrydowych i elektrycznych różnych segmentów. Teraz przyszedł czas na zabawę.

Już w 2024 roku Toyota informowała o powrocie modelu Celica, czyli stworzeniu jej ósmej generacji. Na początku tego roku pokazano rajdowy prototyp, który w 2027 roku zastąpi GR Yarisa z rajdowych zmaganiach WRC.

Teraz magazyn Autocar stworzył całkiem świeże wizualizacje pokazujące, jak mogłaby wyglądać drogowa wersja długo wyczekiwanego auta.

Trochę w niej Priusa, trochę Prelude’a

W charakterystycznym przodzie łatwo dostrzec nawiązania do nowych modeli Toyoty, choć ostatecznie render wygląda trochę jak Prius w nieistniejącej przecież wersji coupe. Nie zdziwię się nawet, jeśli to on był bazą do stworzenia tej wizualizacji, co potwierdzają charakterystyczne linie biegnące od progu przez drzwi.

Efekt końcowy jest też trochę zbliżony do Hondy Prelude i ja osobiście to kupuję. Popularne przysłowie mówi jednak, że z ładnej miski się nie najesz, dlatego ciekawa stylistyka ósmej generacji modelu Celica to jedno, a to, co znajdzie się pod jego maską, to drugie.

Na szczęście chyba i pod tym względem możemy być spokojni.

To dlatego, że oczekuje się, że nowa produkcyjna GR Celica wykorzysta ten sam 2-litrowy silnik, co również nadchodzące GR MR2, chociaż jednostka będzie zamontowana z przodu, a nie centralnie. Napęd ma trafiać natomiast na cztery koła.

Przyjmę każdy wygląd, byle ten moment nadszedł

W sieci padają różne opinie na temat jej mocy, ale przy niedużych wymiarach i masie 400 KM powinno w zupełności wystarczyć. Producent zastanawia się jeszcze, czy Celica skorzysta z układu HEV, czy PHEV.

Co ciekawe, w przypadku rajdowej wersji konieczność spełnienia norm wymusi zastosowanie 1,6-litrowego silnika z obecnego GR Yarisa.

Fakt, że najbardziej emocjonujące modele Toyoty wywodzą się obecnie z działu Gazoo Racing (GR) może oznaczać, że Celica zostanie zaprezentowana na rynku pod marką GR, a nie Toyota, jak miało to miejsce w przypadku sportowego GR GT.

Więcej dowiemy się jednak przy okazji oficjalnego debiutu produkcyjnej wersji, który powinien zbiec się z premierą rajdowej odmiany.

Zapnijcie pasy, bo będzie naprawdę ciekawie.

Więcej o marce Toyota przeczytasz tutaj:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.

Tagi: