Oto najdroższa Toyota Corolla. Ale nie tylko cena jest szalona
Toyota właśnie ogłosiła ceny najbardziej ekstremalnej Corolli w historii. Wersja GRMN właśnie wystartowała z zamówieniami po drugiej stronie Atlantyku i równocześnie została najdroższą Corollą w historii.

Toyota Corolla kojarzy się nam przede wszystkim z normalnością - to jak najzwyklejsze, uczciwe auto do codziennego użytkowania, które ma nas zawieść z punktu A do punktu B, bez klękania po drodze. Czasem jednak w głowach w biurach w Toyota City potrafią narodzić się naprawdę dziwne pomysły.
To najbardziej szalona Corolla
Toyota GRMN Corolla (Gazoo Racing, tuned by the Meister of the Nürburgring) to jeszcze bardziej ekstremalna wersja już bardzo szybkiej GR Corolli. W gamie Toyoty oznaczenie GRMN jest zarezerwowane dla najbardziej dopracowanych i limitowanych modeli - wcześniej nosiła je GRMN Yaris.







Pod względem stylistyki GRMN wygląda naprawdę drapieżnie. Auto wyróżnia się lekkimi, kutymi felgami, elementami z włókna węglowego czy elementami aerodynamicznymi z dużym tylnym skrzydłem na czele. We wnętrzu uwagę zwracają liczne czerwone akcenty, a także brak tylnej kanapy, którą usunięto, by oszczędzić na masie.





Dzieje się również pod spodem: Toyota zastosowała m.in. sztywniejsze i inaczej zestrojone zawieszenie, poprawiła chłodzenie silnika, a także założyła opony Michelin Pilot Sport Cup 2 w rozmiarze 245/40 ZR18 - o 10 mm szersze niż w Corolli GR.
Mocy tyle samo, ale cena wyższa
Pod względem mechanicznym auto bazuje na zwykłej GR Corolli. Oznacza to turbodoładowany, trzycylindrowy silnik 1,6 o mocy 304 KM, w którym jedynie minimalnie wzrósł moment obrotowy - z 400 do 410 Nm. Moc jest przenoszona na cztery koła według autorskiego układu GR-Four, za pośrednictwem manualnej skrzyni biegów.
W Stanach Zjednoczonych ceny GRMN Corolli startują od 64 360 dolarów, czyli ok. 242 tys. zł. To cena wyższa o ponad 20 tys. dolarów od zwykłej GR Corolli. Odważnie, ale Toyota nie sprzedaje jej jako "mocniejszej Corolli", lecz jako kolekcjonerski model dla entuzjastów, produkowany w ograniczonej liczbie 730 egzemplarzy i nastawiony wyłącznie na osiągi. To trochę odpowiednik Porsche 911 GT3 RS w świecie Toyoty - nie jest to model dla przeciętnego kierowcy, tylko dla pasjonatów, którzy chcą mieć bezkompromisową wersję.
W GRMN Corolii kupujący nie płaci też wyłącznie za osiągi. Płaci za ekskluzywność, limitowaną produkcję i fakt, że jest to prawdopodobnie wybitnie wyjątkowa Corolla w historii. A jeżeli widzisz tu tylko "Corollę bez tylnej kanapy" to po prostu nie jest auto dla ciebie.
Więcej o Toyotach przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.