Oto nowy szybki SUV Skody. Zaczniecie pisać listy
Coś czuję, że już niedługo Skoda poczuje się jak Święty Mikołaj w grudniu. Spójrzcie tylko jak dobrze prezentuje się 400-konny Peaq RS.

Skoda daje swoim fanom mnóstwo powodów do radości. Niedawno dowiedzieli się oni, że odświeżona Octavia jest już w trakcie testów i poznali tajemnice jej następcy, a trochę wcześniej świętowali jeszcze premiery dwóch SUV-ów, czyli modeli Epiq oraz Peaq.
Przy okazji, ten ostatni ma spore szanse stać się najszybszym produkcyjnym dziełem marki. Wszystko dzięki magicznym literom RS.

Nowa Skoda Peaq RS wręcz prosi się o premierę
Mam nadzieję, że dobrze dziś spaliście, bo gdy rzucicie okiem na Skodę Peaq RS kolejnej nocy już nie zmrużycie oka. Największy model tego producenta został zaprezentowany ledwie miesiąc temu, ale już rozpalił naszą ciekawość do tego stopnia, że postanowiliśmy zwizualizować jego sportową wersję z dopiskiem RS.
Skoda Peaq RS mogłaby podążyć ścieżką stylistyczną swojego odpowiednika, czyli Kodiaqa RS, co oznaczałoby bardziej agresywne zderzaki, emblematy z literami RS, sportowe felgi i wydajniejszy układ hamulcowy, który musiałby radzić sobie z dużą masą.
Przypomnę tylko, że najmocniejszy Peaq 90x w wersji siedmioosobowej może ważyć nawet 2529 kg, ale mówimy o SUV-ie mierzącym 4874 mm długości, o 11,6 cm więcej od Kodiaqa.
W momencie premiery modelu Peaq Skoda poinformowała o dostępności trzech wersji napędowych zwanych 60, 90 i 90x, które generują kolejno 204, 285 i 299 KM. Sportowy Peaq RS naturalnie bazowałby na najmocniejszej z nich, co oznaczałoby napęd na cztery koła zamiast tylnego i akumulator o pojemności 91 kWh zamiast 63 kWh.
Oczywiście 299 KM to zdecydowanie za mało, zwłaszcza że Enyaq RS oraz Elroq RS generują po 340 KM, co pozwala im się mierzyć z supersamochodami sprzed lat. W przypadku Peaqa RS Skoda mogłaby podnieść moc do niespotykanego dotąd poziomu.

400 KM to możliwy scenariusz
Okolice rzędu 360 KM wydają się realne, ale biorąc pod uwagę, że wcześniej wspomniana dwójka robi setkę w 5,4 sekundy, to mogłoby nie wystarczyć. Całkiem możliwe, że Peaq RS byłby pierwszą produkcyjną Skodą, która zbliżyłaby się lub nawet przekroczyła barierę 400 KM.
Deklarowany zasięg w Peaqu 90x to 610 km według WLTP, więc w mocniejszym Peaqu RS mogłoby to być plus minus 570 km. Moc ładowania DC zapewne zostałaby na poziomie 199 kW, co oznaczałoby uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. w 28 minut. W przypadku ładowania AC z mocą 11 kW byłoby natomiast 9 godzin.
W odgadnięciu ceny Skody Peaq RS nie pomagają polskie cenniki Peaqa, które nie są jeszcze znane, ale w Wielkiej Brytanii za najdroższą wersję „Sportline 90x” trzeba zapłacić 60 388 funtów, co już samo w sobie daje 306 700 zł. W Polsce jego ceny powinny być trochę niższe, a do takiego poziomu mogłyby zbliżyć się dopiero w najbardziej drapieżnym wydaniu Peaq RS. Tylko że…
Na ten moment nie wiadomo nic o ewentualnym pojawieniu się Skody Peaq RS. Dość mocnym argumentem byłby fakt, że SUV stałby się elektrycznym odpowiednikiem spalinowego Kodiaqa RS. Klienci z pewnością chętnie zobaczyliby w ofercie sportowego przedstawiciela segmentu D, który przy okazji jest praktyczny i nie kosztuje miliona monet.
Mam nadzieję, że nasza wizualizacja Skody Peaq RS wam się podobała, bo może najwyższy czas, aby fani marki zaczęli pisać listy z prośbą o powstanie tego SUV-a. Kto wie, może to wystarczy, by za rok gamę Peaqa poszerzyło jego sportowe wcielenie.
Więcej o marce Skoda przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.