Przyłapali sportowe Renault Clio. Zazdroszczą mu dużego silnika
Clio R.S. już z nami nie ma, ale otwórzcie szampana, bo Renault testuje sportową odmianę najnowszej generacji tego modelu. Rywale też chcieliby tak duży silnik – albo w ogóle istnieć.

Renault właśnie dało duży powód do radości wszystkim fanom hot hatchy. Od siedmiu lat mogli oni jedynie pomarzyć o sportowym Clio R.S., które nie było dostępne w piątej i aktualnej, szóstej generacji tego modelu. Francuski producent chyba sam zatęsknił za ekstremalnym wcieleniem przedstawiciela segmentu B, bo szykuje nam jego następcę z dużym silnikiem spalinowym. Udało się go nawet przyłapać podczas testów drogowych.

Nowe Renault Clio GT nadjeżdża
Fani ekscytujących modeli z Boulogne-Billancourt źle kojarzą 2019 rok. To właśnie wtedy z rynku wycofano czwartą generację Clio, w tym sportową odmianę R.S. Szybko zastąpiło ją piąte wcielenie małego Renault, które doczekało się jedynie wersji stylistycznej R.S. Line, przemianowanej później na Esprit Alpine. Gwoździem do trumny było zlikwidowanie działu Renault Sport, a raczej jego wchłonięcie przez markę Alpine. I tak sobie żyli w tęsknocie za drogowym gokartem, ale właśnie nastąpił przełom.
Renault Clio, aktualnie jako szósta generacja zaprezentowana we wrześniu zeszłego roku, ma teraz więcej wspólnego z codzienną oszczędnością niż z emocjami. Klienci mają bowiem do wyboru trzycylindrowe 1.2 generujące 115 KM lub 120 KM w wersji z LPG oraz 160-konne 1.6 z układem pełnej hybrydy. Okazuje się jednak, że niedługo znów poczują, czym jest sportowe Clio.
Według portalu Motor.es Renault pracuje nad sportową wersją obecnej generacji Clio. Hot hatch wskrzesi ducha odmiany R.S. sprzed lat, ale wstępne informacje sugerują, że zrobi to jako Clio GT z uwagi na wcześniej wspomniane przekształcenie Renault Sport w markę Alpine. To, jak będzie nazywać się nowe ostre Clio jest jednak najmniejszym problemem, bo sprawy zaszły już naprawdę daleko i bardziej niż czy mówimy tutaj kiedy oficjalnie ujrzymy ten model.
Renault quiere recuperar la esencia del mítico Clio RS... pero en versión híbrida. Nombre probable "Renault Clio GT":
— Fran Valle ۞ Coches Sin Humo (@FranValle_) June 17, 2026
⚡ 200 CV (HEV)
🏁 Chasis, suspensión y frenos mejorados
🔋 Batería de mayor capacidad
🌱 Etiqueta ECO para 2027
+ info: https://t.co/r9x1GkM5uJ pic.twitter.com/8qIwZrGO33
Konkurenci chcą być jak Clio GT
Zdaniem hiszpańskiego serwisu fakt, że Renault pracuje nad sportowym Clio GT potwierdzają zdjęcia szpiegowskie prototypu. W teorii wygląda on na zwykłe Clio, ale w rzeczywistości ma to być baza rozwojowa mocniejszej wersji, na którą wszyscy czekamy z niecierpliwością. Dziwne taśmy na łączeniach zderzaka mogą oznaczać, że w produkcyjnym aucie będą one wyglądać inaczej. Można liczyć też na szersze nadkola, niższe i twardsze zawieszenie, większe felgi, wydajny układ hamulcowy i kubełkowe fotele.
Sercem czwartej generacji Clio R.S. była 1,6-litrowa benzynowa jednostka oferująca 200 KM lub nawet 220 KM jako R.S. Trophy. W przypadku nowego Clio GT oczekuje się, że jego bazę będzie stanowić jeszcze większe 1.8, które znamy ze 160-konnej wersji HEV, choć samochód otrzyma dodatkowy zastrzyk mocy. Na tym etapie trudno stwierdzić, czy wyniknie ona z podniesienia mocy płynącej z jednostki spalinowej (109 KM) czy silnika elektrycznego (49 KM). Jeśli za dodatkowe stado koni mechanicznych odpowiadałby prąd, konieczne może okazać się użycie większego akumulatora, który ma obecnie 1,4 kWh.
Jedno jest pewne – niezależnie od tego, jak podejdzie do tego Renault, konkurencyjne hot hatche tego segmentu z pewnością będą zazdrościć Clio GT. Toyota GR Yaris ma tylko trzycylindrowe, choć mocniejsze 1.6, a Volkswagena Polo GTI już z nami nie ma, a ID. Polo GTI, Peugeot 208 i Opel Corsa GSE są elektryczne, więc tym bardziej mają czego zazdrościć. Oczekuje się, że Renault Clio GT zostanie zaprezentowane pod koniec tego roku i trafi do salonów w 2027 roku.
Dowiedz się więcej o marce Renault:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.