Nowy SUV BMW na ostatniej prostej. Chcieliście, to macie

BMW iX4 chciało poszaleć przed nadchodzącą premierą, dlatego wybrało się na Nurburgring. SUV został przyłapany w nowej serii zdjęć i skrywa coraz mniej tajemnic.

Nowy SUV BMW na ostatniej prostej. Chcieliście, to macie

Ludzie myśleli, że nie dadzą rady przyzwyczaić się do stylistyki Neue Klasse w iX3, ale po premierach i3, serii 7 i X5 jakoś łatwiej zrozumieć, że to po prostu nowy design marki.

Niedługo gamę poszerzy kolejna świeżynka spokrewniona z pierwszym z wymienionych modeli. Ma ona coś, za co dużo łatwiej ją polubicie.

Rzućcie okiem na BMW iX4, czyli nadchodzącego SUV-a coupe.

Nowe BMW iX4 przyłapane na torze

BMW iX3 zadebiutowało we wrześniu zeszłego roku. Jego premiera obiła się szerokim echem, głównie przez kontrowersyjną stylistykę, bo technologicznie jest to naprawdę zaawansowane auto.

Z racji, że SUV jest odpowiednikiem X3, które było oferowane jako X4 z sylwetką coupe, wszyscy zastanawiali się, czy w przyszłości na rynek trafi również iX4 z opadającą linią dachu.

Od kilku miesięcy wiadomo już, że możemy być o nie spokojni, bo prototypy BMW iX4 były wielokrotnie widywane podczas testów na drogach publicznych.

Dokładna data premiery tego modelu nie była jednak do końca znana, ale pojawienie się SUV-a na torze w ostatnich dniach sugeruje, że producent rozpoczął już końcową fazę przedpremierowych prób.

Fakt ten oznacza, że premiera BMW iX4 jest bliżej niż dalej. Biorąc pod uwagę, że wcześniejsze wycieki sugerowały rozpoczęcie produkcji tego modelu w Debreczynie w listopadzie tego roku, oficjalny debiut z pewnością odbędzie się przed tym terminem, znając życie nawet miesiąc lub dwa wcześniej. Niewykluczone więc, że SUV ujrzy światło dzienne jeszcze tego lata.

Przedszkolne zatoczki zadrżą

Zapewne chcecie wiedzieć, jakich wersji napędowych można spodziewać się w BMW iX4. Dobrym punktem odniesienia jest bliźniacze technologicznie iX3, które obecnie jest dostępne w odmianach 40 i 50 xDrive.

Pierwsza ma 320-konny silnik na tylnej osi i akumulator o pojemności 82,6 kWh, co daje 637 km zasięgu. Druga to już 469 KM i dodatkowa jednostka na przedniej osi. Bateria ma 108,7 kWh i zapewnia do 805 km.

Możliwe więc, że wersji 40 i 50 xDrive można spodziewać się również w BMW iX4. Tu pojawia się jednak kwestia warta zaznaczenia. Wcześniejszy wyciek sugerował odmianę 40 xDrive, a nie 40 z napędem na tylną oś, ale na razie trudno wyjaśnić tę rozbieżność.

Wyciek mógł bowiem dotyczyć wersji iX4 planowanych wyłącznie na rynek amerykański, chyba że producent rzeczywiście wprowadzi 40 xDrive w Europie, by dać klientom poczucie większego prestiżu.

Co ważne, pojawiła się też wzmianka o iX3 i iX4 w wersjach M60 xDrive, które mają być produkowane od marca 2027 roku. W listopadzie przyszłego roku dołączą do nich X3 M i X4 M, oczywiście również elektryczne.

Jedno jest pewne, będzie z czego wybierać i niezależnie od tego jaką wersją iX4 podjedziecie odebrać swojego bombelka ze szkoły lub przedszkola, przyciągniecie spojrzenia wielu pozostałych rodziców.

Szykujcie się na podwyżkę

Pod czarno-białym kamuflażem skrywa się charakterystyczna przygarbiona sylwetka, która co prowadza sprawi, że na tylnej kanapie nie będzie tak wygodnie co w iX3, ale z drugiej strony obecnie chyba większość klientów myśli, że trudniej o bardziej stylowe nadwozie niż SUV coupe, więc raczej jakoś przeżyją minimalnie gorszy komfort.

Ciekawe czy przeżyją nieco wyższą cenę, bo wersje coupe w BMW są zazwyczaj minimalnie droższe. Dobrze widać to chociażby na przykładzie X5 i X6 poprzedniej generacji, które różniło od siebie 30 000 zł.

Zakładając więc, że iX3 40 kosztuje 275 000 zł, a 50 xDrive 315 000 zł, iX4 mogłoby podnieść te ceny do 305 000 zł i 345 000 zł. To jednak tylko luźne szacunki, dlatego po prostu poczekajmy te kilka tygodni aż oficjalnie ujrzymy auto podczas premiery.

Dowiedz się więcej o marce BMW:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.