Oto nowe coupe BMW. Już nie będziecie śmiać się z bobra
Fani BMW znudzili się już M4 (G82). Pora nacieszyć oczy nową generacją, która oferuje potężną moc i spalinowe S58.

Od premiery drugiej generacji BMW M4 (G82) we wrześniu minie sześć lat. Nic więc dziwnego, że w głowach fanów tego modelu coraz częściej pojawiają się myśli o następcy, który wprowadzi nieco świeżości do gamy.
Na szczęście nie musicie już dłużej go sobie wyobrażać, po prostu rzućcie okiem na te zdjęcia.
Tak wygląda nowe BMW M4
Debiut BMW i3, czyli elektrycznego odpowiednika spalinowej serii 3, wywołał spore kontrowersje. Wiele osób obawiało się bowiem, że producent po raz pierwszy pójdzie całkowicie w kierunku odmian na prąd, ale na premierę trójki z klasycznymi silnikami pod maską po prostu trzeba jeszcze trochę poczekać.
Podobnie będzie w przypadku sportowego BMW M3, którego koncept M Concept Neue Klasse mogliśmy już nawet ostatnio zobaczyć. Nadwozia sedan i kombi nie są jednak jedynym, co rozbudza emocje fanów, bo trudno przejść obojętnie obok losów odmiany coupe, czyli modelu M4.
BMW zdaje się milczeć na temat przyszłości serii 4 i i4, nie wspominając już nawet o losach sportowego M4. Plotki mówią jednak, że następca czwórki może pojawić się w 2028 roku. Niezależnie od tego, czy finalnie tak się stanie, czy też nie, można przyjrzeć się wizji nowego M4, która ostatnio krąży po internecie.
Szczerze mówiąc, jej stworzenie nie było trudne. Autor wziął po prostu koncept nadchodzącego BMW M3, skrócił je i pozbył się drugiej pary drzwi, zmieniając sylwetkę sedana w coupe.
Efekt końcowy jest jednak powalający, M4 ma potężne wloty w dolnej części przedniego zderzaka i boczne kwadratowe światła, a na górze wyróżnia się reflektorami LED połączonymi z nerkami. No i ten wlot na masce – przyznacie, że obłędny.

Do wyboru duża moc lub ryk silnika
Boczna sylwetka to prostota, obawiam się, że aż nazbyt, dlatego osobiście dodałbym jakiś wylot powietrza za przednim nadkolem. Lusterka w M4 też mocno przywołują koncepcyjne M3, dlatego w seryjnym aucie spodziewałbym się bardziej tradycyjnego rozwiązania.
Tył to przede wszystkim potężny dyfuzor, którym możnaby przeorać pole oraz motyw z kwadratowymi lampami nawiązującymi do tych z przodu. Główne światła są wąskie i prawie się łączą, a tuż między nimi wkomponowano logo BMW, stosując dwie osobne części spojlera. Zastanawiający jest też brak miejsca na tablicę rejestracyjną, ale w produkcyjnym aucie BMW z pewnością to przewidzi.
By „zajrzeć do środka”, też można posłużyć się zdjęciami wnętrza BMW M Concept Neue Klasse. Względem zwykłego i3 w sportowych M3 i M4 można spodziewać się grafik z czerwonym motywem, markera na kierownicy z alcantary i foteli kubełkowych, które dobrze trzymają w zakrętach.
BMW M4, podobnie jak nowe M3, powinno oferować dwie wersje napędowe do wyboru. Osoby patrzące na moc mogłyby skierować wzrok w stronę odmiany elektrycznej z czterema silnikami o mocy dochodzącej do 1000 KM.
Jeśli jednak bardziej niż na cyferki patrzycie na sam fakt spalinowej jednostki pod maską, lepszym rozwiązaniem może być trzylitrowe S58 z układem miękkiej hybrydy, które mogłoby generować mniej więcej 550 KM.
Nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki i głęboko wierzyć, że w przyszłości na rynku obok kolejnej generacji M3 pojawi się również nowe M4. Oba modele są popularne wśród osób ceniących sportowe doznania, dlatego trudno uwierzyć mi, że BMW nagle ograniczyłoby się tylko do jednego z nich. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Więcej o BMW przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.