Porsche Taycan w nowym wydaniu. Pęka 1,8 mln zł

Porsche wprowadziło istotne zmiany w Taycanie na rok modelowy 2027. Skrzynia biegów, lepszy dźwięk i szybsze multimedia to tylko część nowości, za które możecie zapłacić niemal 1 800 000 zł.

Porsche Taycan w nowym wydaniu. Pęka 1,8 mln zł

Spadek sprzedaży Taycana o 22 proc. w 2025 roku sprawił, że producent musiał podjąć stanowcze kroki, skoro wciąż chce utrzymywać go w ofercie. Drugi lifting po tak krótkim czasie od poprzedniego to jednak trochę za dużo, ale gruntowna modernizacja na nowy rok modelowy może okazać się skutecznym lekarstwem na malejące zainteresowanie. Lepiej przeczytajmy jego skład, bo czuję, że nowym efektem ubocznym będzie możliwość wydania prawie 1 800 000 zł na elektryczne Porsche z zasięgiem do 460 km według WLTP.

Oto Porsche Taycan z roku modelowego 2027

We wrześniu minie siedem lat od premiery Porsche Taycana. Dwa lata temu samochód przeszedł pełnoprawny lifting, ale już wcześniej zyskiwał też pomniejsze zmiany wprowadzane na nowy rok modelowy. Tym razem również  mamy do czynienia z aktualizacją tego typu i założę się, że będziecie zadowoleni. Niemiecki elektryk jeszcze nigdy nie miał tyle wspólnego z samochodem spalinowym.

To dlatego, że Porsche wprowadziło system E-Shift z wirtualną ośmiobiegową skrzynią z łopatkami i obrotomierzem wyskalowanym do 8 tys. obr./min. Funkcja imituje szarpnięcia i dostarczanie momentu zależnie od przełożenia i pozwala bezpiecznie kręcić Taycana do odciny. Uruchamia się ją za pomocą nowego niebieskiego pokrętła na kierownicy. Gadżet kosztuje 4700 zł, ale w odmianie Turbo GT dostaniecie go w standardzie.

Dobrym uzupełnieniem będzie jeszcze nowy dźwięk Porsche Electric Sound za 2400 zł, który zapewni bardziej autentyczne wrażenia akustyczne. Swoją drogą, obie funkcje to te same opcje, o których sensie w autach elektrycznych jeszcze kilka lat temu Porsche wypowiadało się negatywnie i uznało je za bezużyteczne. Well, producent pewnie wolałby, żebyście nie pamiętali jego opinii.

Galeria: 3 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

System jest szybszy i rozumie więcej

Porsche chwali się, że Taycan zyskał też nowy system multimedialny PCM, który ma pięć razy większą moc obliczeniową, dzięki czemu działa płynniej. Pojawiły się też nowe grafiki, prostsze ikony i dynamiczne animacje, a nawet wirtualny trójwymiarowy model Taycana w rzeczywistym kolorze nadwozia wybranym przez klienta, pod warunkiem, że to któryś z odcieni standardowych, bo tych bardziej unikatowych tu nie zobaczycie.

Można też wybierać spośród nowych motywów wyświetlaczy i oświetlenia, a wisienką na torcie jest asystent głosowy oparty na sztucznej inteligencji z wyszukiwaniem punktów POI z Google. Nie trzeba też za każdym razem powtarzać „Hej, Porsche”, by wydać polecenie lub o coś zapytać. Głosowo da się otworzyć nawet klapkę od ładowania. Istotne jest też 1,5-krotnie szybsze bezprzewodowe ładowanie telefonu z mocą 25 W. Wszystkie te nowości da się pozyskać przez bezprzewodową aktualizację multimediów.

To jeszcze nie wszystko, bo opony letnie o niskim oporze toczenia są dostępne dla podstawowych wersji Taycana z napędem na tył, co zwiększa ich zasięg o 20 km. W konfiguratorze wyświetlają się jako bezpłatne, ale jednocześnie wymuszają dobranie 20-calowych felg za 10 300 zł lub 12 100 zł, więc coś za coś. Ale te kwoty to i tak nic w porównaniu z tym, na co w końcu możecie się zdecydować w salonie Porsche. Lepiej się czegoś złapcie.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Chcecie wydać prawie 1 800 000 zł? Teraz możecie kupując zestaw Manthey

Zapewne nie wszyscy kojarzą firmę Manthey. Znana dawniej jako Manthey Racing zajmowała się modyfikacją Porsche bezpośrednio pod kątem jeszcze bardziej skutecznej jazdy torowej. Aby zdecydować się na ich ulepszenia, po raz pierwszy dostępne w elektrycznym Taycanie, nie musicie udawać się bezpośrednio do nich, bo ich pakiet jest teraz dostępny bezpośrednio w konfiguratorze Porsche. Nie mówimy tutaj o byle drobiazgach, bo w jego skład wchodzą rozbudowana aerodynamika, felgi, opony zawieszenie i lepsze osiągi (o 41 KM więcej w trybie ataku i prędkość maksymalna wynosząca 310 km/h).

Aby się na niego zdecydować do podstawowego Porsche Taycana Turbo GT z pakietem Weissach za 1 114 000 zł trzeba doliczyć aż 520 800 zł. Wystarczy, że weźmiecie sobie kolor PTS na życzenie za kolejne 105 900 zł i resztę z niewielu gadżetów, które można dobrać, by kwota zbliżyła się do 1 782 600 zł. Wystarczy, że okleicie sobie lakier folią – a raczej będziecie chcieli to zrobić skoro tyle za niego dopłaciliście – i 1 800 000 zł pęknie bez problemu. Za 1034-konne auto z zasięgiem 460 km w cyklu mieszanym. Chyba wolę o tym zapomnieć a za takie pieniądze kupić spalinowe Ferrari.

Dowiedz się więcej o marce Porsche:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.