REKLAMA

Hyundai Tucson N zapowiedziany. 350 KM mu nie wystarczy

Wygląda na to, że koreański producent pracuje nad sportową wersją Tucsona nowej generacji. Dzięki układowi hybrydowemu SUV mógłby mieć nawet 350 KM.

Hyundai Tucson N zapowiedziany. 350 KM mu nie wystarczy

Tucson kojarzy się raczej z rodzinnym kompanem niż z samochodem sportowym, ale wkrótce może się to zmienić. Wiceprezes działu Hyundai N zasugerował, że nowa generacja popularnego SUV-a segmentu C może doczekać się pełnoprawnej wersji nastawionej na osiągi. Szykujcie się na moc dochodzącą do 350 KM i liczne ulepszenia techniczne.

Hyundai może opracować Tucsona N

Fani Hyundaia od lat marzą, aby popularny Tucson dostał sportową odmianę N, która mogłaby być wizytówką marki, podobnie jak i30 N, Kona N czy Ioniq 5 N. Emocjonujący SUV konkurowałby z nową Toyotą RAV4, która jest dostępna w 309-konnej wersji – i to nawet od podstawowego wyposażenia Comfort. Tucson N byłby jednak modelem samym w sobie, a nie tylko mocną odmianą napędową.

Inżynierowie zadbaliby bowiem o adaptacyjne zawieszenie, większe sportowe felgi, wydajniejszy układ hamulcowy oraz masę agresywnych akcentów nadwozia, dlatego Tucsonowi N daleko byłoby do zwykłego Tucsona w wersji wyposażenia N Line. Najważniejsze jest jednak to, co zadziałoby się pod maską.

Według niektórych źródeł dzięki wykorzystaniu najnowszego układu hybrydowego Hyundai Tucson N mógłby osiągnąć nawet 350 KM, co oczywiście nie zmieniłoby auta w wyścigówkę, ale zapewniłoby dynamikę, która byłaby wręcz ponadprzeciętna na co dzień.

To wszystko może brzmieć jak niczym niepoparte faktami spekulacje, ale okazuje się, że w tym przypadku jest kompletnie inaczej. Rozchodzi się bowiem o wypowiedzi Joona Parka, wiceprezesa Hyundaia N i szefa Global Marketing Strategy Team, udzielone magazynowi Auto Express, które sugerują, że marka pracuje nad Tucsonem N bazującym na niedawno zaprezentowanej nowej generacji SUV-a.

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Wszyscy liczą na jedno

Hyundai ma w swojej ofercie wiele elektrycznych i spalinowych modeli, a nowy Tucson jest idealnym przykładem drugiej kategorii. Nic więc dziwnego, że media odebrały słowa Joona Parka jako odnoszące się właśnie do Tucsona N.

Nie ograniczamy się do pojazdów elektrycznych. Pójdziemy dalej również z samochodami spalinowymi. To nie koniec naszej podróży. Nie mogę powiedzieć dokładnie, ale lżejsze, bardziej zwinne, zwrotne i ekscytujące auta to coś, do czego zmierzamy – zdradził.

Ważna jest też jego druga wypowiedź dotycząca hybryd, bo tak się składa, że nowy Tucson też będzie z nimi oferowany.

Mamy dwie różne strategie dotyczące układów hybrydowych. Jedną nastawioną na efektywność i drugą, która też stawia na efektywność, ale w inny sposób. Jeśli zastosujemy układ hybrydowy w samochodach N, strategia będzie nastawiona na większą moc i intensywne osiągi – dodał Joon Park.

Hyundai zdradził już, że nowa generacja Tucsona będzie oferowana w co najmniej dwóch wersjach napędowych, ze 179-konnym 1.6 T-GDI oraz jako 245-konny wariantem HEV bazujący na tej samej jednostce.

Trudno stwierdzić, jaki rodzaj hybrydy znalazłby się w Tucsonie N, o ile to rzeczywiście o niego chodzi, ale jeśli klienci wciąż będą mogli słyszeć dźwięk prawdziwego silnika spalinowego i mieć do dyspozycji ponad 300 KM, raczej ma to dla nich drugorzędne znaczenie.

Na tym etapie liczy się już sam fakt dużych szans na powstanie Tucsona N. Poza tym, nawet jeśli finalnie okazałoby się, że wiceprezesowi Hyundai N chodziło o inny model, na przykład Elantrę N nowej generacji, i tak każde sportowe spalinowe auto cieszy tak samo – o ile w ogóle trafi do Europy.

Zdjęcie otwierające zostało wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji.

Dowiedz się więcej o marce Hyundai:

Damian Lewandowski
Redaktor

Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.