Nowy Hyundai Tucson bez tajemnic. Nawet 9,5 s do setki
Hyundai nareszcie zdradził, jakie silniki wykorzystuje piąta generacja Tucsona. Mocy nie zabraknie, ale niektórzy uronią łzę.

Mam nadzieję, że nie za bardzo przyzwyczailiście się do widoku czwartej generacji Hyundaia Tucsona na polskich ulicach, bo niebawem zacznie się na nich roić od jego następcy. Piąte wcielenie SUV-a segmentu C zostało zaprezentowane w zeszłym tygodniu, ale koreański producent dopiero teraz zdradził, co dokładnie będzie je napędzać. Niby są powody do radości, ale nie dla wszystkich.

Dane techniczne nowego Hyundaia Tucsona ujawnione
Największa tajemnica fanów Tucsona właśnie została ujawniona. Wszystko dzięki dokumentowi Hyundaia, który jest swojego rodzaju prezentacją przeznaczoną dla inwestorów. To właśnie w niej na jednej ze stron koreański producent zdradził, jakie układy napędowe wykorzysta piąta generacja tego modelu.
Dla małego przypomnienia warto pochylić się jeszcze nad tym, jak wygląda to w Tucsonie wciąż obecnym na rynku, aby klienci mogli wiedzieć, co tracą, a co takiego mogą zyskać.
Aktualny Tucson jest dostępny z benzynowym 1.6 T-GDI, które generuje 150 KM w wersji z napędem na przód i 180 KM w odmianie na cztery koła. Ten sam silnik stanowi również bazę odmiany HEV, w której łączna moc układu to 239 KM oraz PHEV, gdzie mamy już 288 KM, a akumulator o pojemności 13,8 kWh zapewnia do 91 km w cyklu miejskim. Obie z nich są dostępne jako AWD.
Ci, którzy cenią klekot diesla pod maską, powinni spojrzeć w kierunku 1.6 CRDI z układem MHEV. Wariant ten generuje 136 KM i też można mieć go w wersji na cztery koła.
- 1.6 T-GDI – 150 KM,
- 1.6 T-GDI – 180 KM,
- 1.6 T-GDI (HEV) – 239 KM,
- 1.6 T-GDI (PHEV) – 288 KM,
- 1.6 CRDI (MHEV) – 136 KM.

Teraz czas, na wisienką na torcie, czyli nowego Tucsona
Ze slajdu w prezentacji wynika, że piąta generacjia Hyundaia Tucsona będzie dostępna jako HEV z 1,6-litrowym turbodoładowanym silnikiem, co tak naprawdę wróży ten sam układ, co wcześniej, jednak moc delikatnie urośnie. Systemowo to już 245 KM, czyli o 6 KM więcej, jednak na tym etapie nie wiadomo, czy wzrost dotyczy jednostki spalinowej, elektrycznej, czy jednej i drugiej. Moment oprotowy pozostanie na poziomie 380 Nm.
SUV w tej wersji napędowej ma przyspieszać do setki w 8,5 sekundy, czyli nieco gorzej niż poprzednik, który robił to w 7,8 sekundy w odmianie HEV z napędem na przód i 8 sekund z AWD. Auto ma jednak zauważalnie urosnąć, co wpłynie na masę, a poza tym w klasycznej hybrydzie i tak najbardziel liczy się jej wydajność, a nie emocje. Samo spalanie to natomiast 5,75 l/100 km (obecnie średnio we wszystkich fazach 5,5–6 l/100 km).
Dla fanów prostoty lepsza może okazać się 1,6-litrowa turbodoładowana jednostka bez hybrydy. Z grafik wynika, że ma o 27 proc. mniej mocy i o 43 proc. niższy moment obrotowy. Szybka matematyka mówi, że to 179 KM i 217 Nm. Takie cyferki pasują do obecnego benzynowego T-GDI, które ma 180 KM w wersji na cztery koła. Na grafice Hyundai nie podał, czy osiągi dotyczą wariantu AWD. Jeśli nie, to przyrost mocy względem 150 KM jest całkiem przyzwoity, ale przyspieszenie w 9,5 sekundy jest właściwie identyczne, więc to trochę śmiech przez łzy.
- 1.6 T-GDI – 179 KM,
- 1.6 T-GDI (HEV) – 245 KM.

Może to kwestia czasu
Nie ma co ukrywać, że brak wspominki o odmianie PHEV i wysokoprężnej dziwi, chociaż w przypadku tej drugiej akurat pojawiały się plotki, że Hyundai zrezygnuje z niej w nowym Tucsonie. Pierwsza zaś może dołączyć później, bo po tytule slajdu można wnioskować, że mowa o odmianach, które zadebiutują w Korei w czwartym kwartale tego roku.
Europa dołączy do zabawy zapewne dopiero w 2027 roku i miejmy nadzieję, że lista dostępnych jednostek będzie jak najbardziej obszerna.
Więcej o marce Hyundai przeczytasz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.