Oto nowy szybki Hyundai. 2 litry już mu nie wystarczą
Hyundai prowadzi już prace nad sportową Elantrą N najnowszej generacji. Pora rzucić okiem na koreańskiego sedana z nutką chilli.

Trzy tygodnie temu Hyundai zaprezentował ósmą generację Elantry, znanej w Korei Południowej jako Avante. Już podczas debiutu wiceprezes wykonawczy i szef stylistów marki, SangYup Lee, nie krył swojej ekscytacji, gdy wspominał, że odlicza dni do debiutu najbardziej sportowego wcielenia tego modelu z dopiskiem N. Zobaczcie tylko, jak dobrze wygląda ten sedan.
Hyundai recently unveiled the next-generation Elantra, and we expect the hotter Elantra N to arrive quite soon.
— Motor1 (@Motor1com) July 15, 2026
Here's what it could look like, and everything we know about it. https://t.co/PsKUoqa1uD pic.twitter.com/XtdG9eW1gV
Nowy Hyundai Elantra N to sportowy sedan w stylu retro
Gdy pierwszy raz zobaczyłem najnowszą generację Elantry, pomyślałem, że dawno nie widziałem produkcyjnego samochodu, który aż tak bardzo nawiązywałby do klimatu retro. Inspirację konceptem N Vision 74 widać na pierwszy rzut oka, mamy tu masę kanciastych przetłoczeń, poszerzeń, ale i płaskich powierzchni.
Ósma generacja Elantry ma 4765 mm długości, co oznacza, że jest o 5,5 cm dłuższa od swojego poprzednika. Auto zyskało też po 3 cm na szerokość i w rozstawie osi, co oznacza, że ma kolejno 1855 mm i 2750 mm. O proporcje dba teżo 0,5 cm niższa sylwetka, ale jednocześnie wiele w tej kwestii zależy od rozmiaru zastosowanych felg.
Jeśli myślicie, że standardowy Hyundai Elantra wygląda dobrze, lepiej zobaczcie wizualizację nadchodzącej sportowej odmiany N, które krążą po sieci. Błękitny lakier to coś, czego nie mogło zabraknąć. Pojawiły się też czerwone akcenty w dolnej części nadwozia. Inaczej wyprofilowano też przedni zderzak sedana.
Z tyłu po bokach dyfuzora pojawiły się końcówki układu wydechowego. Szczerze mówiąc, nie wiem, czy lepiej nie wyglądałyby, gdyby były bardziej przesunięte do środka, jak w nowym RS 5.
Całość zwieńcza spojler z zagięciami pasującymi do dolnej części nadwozia. Oczywiście nie zabrakło też sportowego układu hamulcowego z czerwonymi zaciskami z logo N.





Trzymajcie kciuki za większy silnik
W środku można liczyć na bardziej sportowe fotele z literką N i kierownicę z błękitnymi przyciskami. Spodziewać można się też wyścigowych grafik ekranów, a może nawet kontrastujących przeszyć.
Oryginalnie wyglądający tunel środkowy zostawia spore pole do popisu – fajnie, gdyby Hyundai nie przeszedł obok niego obojętnie, ale z drugiej strony trudno spodziewać się też tylu akcentów co w modelach RS, AMG czy M.
Zmian można spodziewać się również w przypadku silnika Hyundaia Elantry N. W obecnej generacji za napęd odpowiada jednostka 2.0 T-GDI generująca 280 KM. Już w 2023 roku Albert Biermann, były szef działu badań i rozwoju, będący aktualnie doradcą technicznym marki powiedział, że najnowsza Elantra mogłaby zostać wyposażona w 2,5-litrową jednostkę generującą 300 KM znaną z modelu Genesis G70.
Teoretycznie to niezbyt duża różnica jeśli chodzi o moc, ale w erze downsizingu klienci z pewnością doceniliby wzrost pojemności.
Aby poznać więcej informacji o Hyundaiu Elantrze N trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. Wstępne spekulacje mówią, że sedan może zadebiutować dopiero w przyszłym roku, skoro dopiero niedawno odbyła się premiera jego bardziej cywilnej wersji.
Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że znając życie Europa będzie musiała obejść się smakiem, bo nie wiem czy pamiętacie, ale rok temu Elantrę wycofano z polski ze względu na słabą popularność. Trudno się dziwić, skoro to SUV-y i crossovery czują się tu jak ryby w wodzie.
Dowiedz się więcej o marce Hyundai:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.