Marka wraca do Europy. Pod spodem starzy znajomi
Marka, która historycznie była dzieckiem Hyundaia i Mitsubishi, wraca po 21 latach jako hiszpańsko-chiński twór. Wciąż ma mieć prawdziwie terenowy charakter i nawet korzystać z japońskiej mechaniki, ale nie będzie mieć już nic wspólnego z oryginalnym autem opartym na Mitsubishi Pajero.

Hyundai Galloper powstał na początku lat 90. pod skrzydłami Hyundai Precision & Industries, czyli ówczesnej części Hyundai Group. Była to w istocie pierwsza generacja kultowego, japońskiego Mitsubishi Pajero, na którego licencję Hyundai swego czasu wykupił.
Hyundai produkował Gallopera z sukcesami, m.in. eksportując go do Europy - w tym do Hiszpanii, gdzie był jednym z najpopularniejszych aut terenowych w początkach XXI w.
Teraz w Hiszpanii powstaje nowy Galloper
Współczesny Galloper jest całkowicie nowym przedsięwzięciem, zorganizowanym przez hiszpańskich przedsiębiorców. Nie jest to powrót Hyundai Motor Company ani kontynuacja dawnej spółki - to tylko wykorzystanie nazwy Galloper, do której prawa w Hiszpanii posiada firma Galloper Iberica, przed laty importująca koreańskie modele.

W tym miejscu warto podać ciekawostkę: choć auto było znane pod osobną marką Galloper nie tylko w Hiszpanii, to tam oprócz tej terenówki, trafiały też inne modele Hyundaia - przykładowo, kompaktowy van Hyundai Santamo był tam sprzedawany jako Galloper Santamo.
Hiszpańskie źródła wprost podkreślają, że obecny projekt nie ma związku z dawnymi modelami. Bo owszem, stoi za nim firma Galloper Iberica, jednak Hyundai nie ma z tym nic wspólnego - samochody dostarcza chiński producent Anhui Coronet.
Sam Galloper potwierdza, że pod koniec 2025 roku zawarł z Coronetem porozumienie dotyczące wprowadzenia marki do Hiszpanii. Notabene, ta sama już wcześniej zawarła bardzo podobne porozumienie z hiszpańską firmą Santana, znaną z produkcji terenówek.
Ale trochę Japonii w nich będzie
Pierwsze samochody będą wyprodukowane w Chinach, a następnie dostosowywane w Hiszpanii do lokalnego rynku. Na początek będą dwa: Galloper S15, czyli typowy SUV, oraz pickup Galloper P15. Oba mają klasyczne ramowe podwozie, napęd 4x4 i reduktor.







S15 jest spokrewniony konstrukcyjnie z modelem Fengdu Paladin - nieoferowanym w Europie, stworzonym przez koncern Dongfeng. Jest to również lokalna odmiana Nissana Terra, stworzonego z myślą o takich rynkach, natomiast P15 wykorzystuje bazę zapożyczaną ze znanego nam Nissana Navary.

Co zabawne, w układance nadal pojawia się Mitsubishi - nowe Gallopery mają być napędzane benzynowym, 2-litrowym silnikiem Mitsubishi o mocy 220 KM, połączonym z ośmiobiegowym automatem firmy ZF.
Cena tych modeli wciąż pozostaje tajemnicą. Jednak bardzo blisko z nim spokrewniona Santana Cajal ma kosztować poniżej 50 tys. euro (216,5 tys. zł). Jedyna różnica to silnik, gdyż Santanę napędza jednostka na olej napędowy.
A co do eksportu poza Hiszpanię - nie wiadomo nic. Ale raczej jest on wykluczony.
Więcej o chińskich samochodach znajdziesz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.