REKLAMA

Stellantis zapragnął emocji. Dodge Viper powraca

Przestańcie myśleć, że silniki spalinowe odchodzą do lamusa. Dodge pracuje nad modelem z potężnym V8, który zastąpi kultowego Vipera.

Stellantis zapragnął emocji. Dodge Viper powraca
REKLAMA

Już niedługo na wybieg pandy dołączy nieco większy miś grizzly, a do starego terrarium żmii trafi równie jadowity mokasyn. Koncern Stellantis nie otwiera jednak swojego własnego zoo. On po prostu próbuje wygrzebać się z finansowego dołka i udowodnić, że wciąż umie produkować samochody, które mają „to coś”, w tym przypadku ze stajni Fiata i Dodge’a. Ten ostatni szykuje naprawdę wyjątkowy kąsek. Pamiętacie jeszcze Vipera z V10? Zacznijcie przyzwyczajać się do nazwy Copperhead.

Dodge Copperhead jest widoczny w lewym dolnym rogu.

Nowy Dodge Copperhead będzie następcą Vipera

W ubiegłym tygodniu Stellantis pochwalił się swoją strategią FaSTLAne 2030, która zakłada, że przez cztery kolejne lata klienci zyskają aż 60 nowych modeli i kolejne 50, które zostaną odświeżone. Oczywiście szczegóły większości z nich są jasne na tak wczesnym etapie, ale już teraz można przewidzieć, że koncern wytoczy swoje najcięższe działo – nostalgię. O powrocie kaczki, czyli Citroena 2CV pewnie słyszeliście, ale o duchowym następcy Dodge’a Vipera już niekoniecznie, a jest to prawdą.

Nie, nie pomyliliście się, Stellantis naprawdę planuje zagrać na emocjach klientów i dać im to, co kojarzyło się z czasami ich młodości i plakatowych marzeń. W przypadku Dodge’a oznacza to opracowanie modelu będącego następcą auta z plakatów każdego nastolatka lat 90., czyli Vipera. Co ciekawe, koncern zaprezentowało już nawet nadchodzący sportowy samochód magazynowi Car and Driver, który opisał nową spalinową zabawkę ze Stanów Zjednoczonych.

Według opisu, będzie to dwudrzwiowe auto z długim, smukłym i nisko poprowadzonym nadwoziem. Sama maska będzie krótsza niż w Dodge’u Viperze, ale konstrukcyjnie można założyć, że auto bazuje na najnowszym Chargerze. Będzie jednak od niego zdecydowanie bardziej agresywny, a pod maską można spodziewać się silnika V8 w wersji SRT. Wiem, też wolałbym 8,4-litrowe V10, ale warto wziąć pod uwagę, o czym my w ogóle mówimy, a mamy w końcu 2026 rok z morzem elektryków napływającym z każdej strony.

To będzie prawdziwy dzikus

Auto zyska masę wlotów w przednim zderzaku, a na masce znajdzie się kanał w kształcie litery S i centralny otwór wentylacyjny. Wyloty powietrza będą obecne również za przednimi nadkolami, by poprawić odprowadzanie ciepła z hamulców. Z tyłu pojawi się masywny spojler w stylu Vipera ACR, który jest zresztą widoczny na grafice koncernu Stellantis, na której auto jest przykryte czerwoną płachtą. Z relacji dowiadujemy się jeszcze o masywnych końcówkach układu wydechowego oraz logo z wężem nawiązującym do Vipera.

Wisienką na torcie jest nazwa samochodu. To bowiem Copperhead, co nawiązuje do mokasyna miedziogłowca, jadowitego węża zamieszkującego Amerykę. Dla większości osób może brzmieć ona tajemniczo, jednak w rzeczywistości pojawiła się w historii Dodge’a już w 1997 roku. Trafiła wtedy do konceptu, który miał być mniejszym, lepiej zestrojonym i tańszym odpowiednikiem Vipera z 2,7-litrowym V6. Finalnie koszty realizacji projektu przerosły kierownictwo, dlatego projekt został porzucony i widocznie los chciał, by powrócił do łask po kilku dekadach. Nie pozostaje nic innego jak czekać na kolejne szczegóły i trzymać kciuki za jak największą pojemność.

Dowiedz się więcej o marce Dodge:

Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-25T08:08:15+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T17:45:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T14:39:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-24T10:32:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T13:58:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-23T11:23:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T22:50:00+02:00