Tym chińskim markom nie idzie. Możecie na tym skorzystać
Nie dla wszystkich chińskich producentów wejście na polski rynek okazało się ciągłą jazdą z górki. Rosnąca konkurencja sprawia, że w salonach zalega wiele modeli. Oto najciekawsze z nich.

Chińczycy mają obecnie ponad sto marek samochodów. To naturalne, że jednym idzie lepiej, a innym gorzej, dlatego niektóre zdecydowały się na podbój Europy. Wrażenie, że regularnie słyszy się o debiucie kolejnej z nich w Polsce wcale nie jest zatem mylne.
Zdaje się jednak, że niektóre przegapiły swoją szansę na sukces. Zresztą, niech przemówią ceny z ogłoszeń.

Oto przegląd przecenionych modeli chińskich marek
Tego, że chińscy producenci samochodów mają problemy na własnym rynku, gdzie roi się od marek i submarek, jeszcze bym się spodziewał. Okazuje się jednak, że niektóre z nich nie są w stanie przebić się nawet przez i tak mocno zawężone grono producentów obecnych w Polsce.
Marki takie jak MG czy Baic pojawiły się na polskim rynku pod koniec 2023 roku. Rok później zadebiutowali tacy gracze jak BYD, Omoda i Jaecoo, a w zeszłym roku ze swojej szansy skorzystały Chery, Xpeng i Geely.
To jednak niewielki ułamek wszystkich chińskich producentów samochodów, dlatego nawet obecnie niektóre z pozostałych marek dopiero wchodzą albo planują wejście na europejski i polski rynek, wierząc że jeszcze nie przegapiły swojej szansy.
Nie ma co się oszukiwać, że wcześniej wspomniane marki przez te kilka lat zwyczajnie zdążyły przekonać do siebie najwięcej polskich klientów. Wiadomo, czasem też zdarzy im się mocno przecenić jakieś zalegające egzemplarze, ale na koniec dnia to raczej inni producenci martwią się o wyniki sprzedażowe.







Dobry przykład to taki GAC Emzoom
Emzoom to ładny SUV mierzący 4410 mm długości, który pojawił się w Polsce stosunkowo niedawno, bo w połowie czerwca tego roku. Sama marka GAC ma nieco dłuższy staż, bo mowa o końcówce zeszłego roku. Autko jest nieco dłuższe od Dustera, ma 1,5-litrowy silnik o mocy 170 KM z siedmiobiegowym automatem i oferuje sporo nowoczesnej technologii, duże ekrany, kamerę 360, ładowarkę indukcyjną, a nawet panoramiczny dach.
Klienci mają do wyboru tylko jedną wersję wyposażenia zwaną Luxury, a katalogowo cennik otwiera kwota wynosząca 124 900 zł. Tymczasem wystarczy wejść na serwis ogłoszeniowy, by bez najmniejszego problemu znaleźć egzemplarze z zerowym przebiegiem przecenione o 25 000 zł, czyli kosztujące 99 900 zł. Zrozumiałbym, gdyby chodziło o auta z rocznika 2025, ale wszystkie z nich to jednak 2026 rok.





Bestune B70 też można tanio wyhaczyć
Jeśli bardziej niż SUV interesuje was sedan, ciekawym przypadkiem jest Bestune B70. Jest to już kawał samochodu, bo mierzy 4855 mm długości. Jest on dostępny z 1,5-litrowym silnikiem generującym 160 KM i z 7DCT albo z 2-litrową jednostką o mocy 218 KM, która współpracuje z 6-biegowym automatem.
Warianty z mniejszym silnikiem kosztują katalogowo 119 900 zł, a te z większym 139 900 zł, ale przez wyprzedaż rocznika 2025 można je dostać za kolejno 99 900 zł i 119 900 zł, a więc o 20 000 zł taniej.
Wiadomo, nikt nie broni dealerom rabatowania swoich aut, ale w tym przypadku duża liczba ogłoszeń nie świadczy raczej o popularności tego modelu (wystarczy spojrzeć na drogi), tylko właśnie o problemach z jego sprzedażą.
Jeden egzemplarz w czarnym kolorze jest o aż 22 500 zł tańszy, a jeśli zajrzymy na popularne serwisy ogłoszeniowe, można znaleźć sztuki tańsze niż te 99 900 zł, na przykład za 97 402 zł.

Przecenionych T5 EVO też pełno
Kolejną ciekawostką jest morze Forthingów T5 EVO. Teoretycznie wszystko się zgadza, praktyczny SUV mierzący w zupełności wystarczające 4565 mm długości z 1,5-litrowym silnikiem o mocy 177 KM, i to produkcji Mitsubishi. Wygląda ciekawie, ma duże ekrany i listę wyposażenia, która powinna sprawiać, że pracownicy salonów powinni wręcz odganiać się od klientów.
Z jakiegoś powodu nie brakuje jednak ogłoszeń egzemplarzy z 2025 roku, które według katalogu powinny kosztować 135 900 zł, ale w ciągu ostatnich 30 dni przeceniono je do 115 900 zł, a kolejna, świeższa obniżka sprawiła, że takie T5 EVO można mieć już za 99 900 zł, czyli o 36 000 zł.

Słyszeliście o DFSK?
Wśród chińskich marek obecnych w Polsce są też i takie, o których wcale nie musieliście słyszeć. Prosty przykład to DFSK należące do Dongfeng i Seres, które zadebiutowało w kraju nad Wisłą w styczniu zeszłego roku. Jednym z oferowanych przez nie modeli jest FX600, czyli 7-osobowy SUV mierzący 4720 mm długości, czyli wcale nie taki duży, jak mogłaby sugerować jego liczba miejsc.
Pod maską znajdziecie 1,5-litrowy silnik generujący 177 KM, który współpracuje z 6-biegowym automatem. Auto ma duży grill i fajne czerwone dodatki, a w środku oferuje gadżety przydatne na co dzień i to nawet w podstawowej cenie wynoszącej katalogowo 139 900 zł za słabsze wyposażenie Comfort.
W ogłoszeniach zachował się jednak nowy egzemplarz z 2025 roku i w tym przypadku brak innych ofert też nie świadczy o ogromnej popularności, tylko raczej o tym, że marce brakuje klientów.
Potwierdzać może to też fakt, że już w cenniku z zeszłego roku cenę FX600 obniżono o 20 000 zł, do 119 900 zł, a w tym wypadku salon chce za niego kolejne 10 000 zł mniej.

Dashing też się znajdzie
Jetour Dashing, to drugi zaraz za Forthingiem T5 EVO najciekawiej wyglądający SUV w tym zestawieniu. Marka weszła na polski rynek stosunkowo niedawno, bo pod koniec 2025 roku, a model, o którym mowa kosztował katalogowo 112 900 zł w wersji jak na zdjęciach, z 1,5-litrowym, 156-konnym silnikiem (mocniejsze 1.6T generuje bowiem 197 KM i wyceniono je na 129 900 zł).
Dashing ma duży centralny ekran, panoramiczny szyberdach, ciekawie wyglądającą deskę rozdzielczą, kamerę 360 i adaptacyjny tempomat, a na dodatek mierzy 4590 mm długości, czyli dużo więcej niż chociażby popularny Volkswagen T-Roc.
Z jakiegoś powodu chętnych jednak brakuje. Najniższa cena z ostatnich 30 dni wynosiła 107 300 zł, a obecnie jest to już 99 900 zł.
Podobnych przykładów można znaleźć więcej. Oczywiście nie zawsze są to złe auta. Niektóre mają sensowne wyposażenie, mocne silniki i ceny, które już bez rabatu są kuszące.
Z tłumu popularniejszych, również chińskich marek, czasem jednak trudno się przebić, dlatego niektórzy wytaczają najcięższe działa w postaci dużych rabatów. Klienci mogą tylko na tym zyskać, wystarczy tylko wyłuskać najlepszą okazję, która najlepiej wpisze się we własne potrzeby.
Więcej przeglądów ogłoszeń znajdziesz tutaj:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.