Nowy tani SUV Skody już jest. Chińscy konkurenci mogą mieć problem
Skoda Kamiq ma nową, tanią wersję wyposażenia (Easy). Wiadomo, dlaczego tak się dzieje, rywalizacja musi być. Sprawdźmy, co w tej cenie oferują chińskie marki.

Skoda Kamiq to SUV segmentu B, który jest obecny na rynku od siedmiu lat. W 2024 roku był on drugim najlepiej sprzedającym się modelem marki na świecie, a w zeszłym roku utrzymał się na trzeciej pozycji, w obu latach pokonując Fabię. Wygląda na to, że producent chce podtrzymać imponujący wynik, bo w ofercie pojawiła się jeszcze tańsza wersja wyposażenia. Pytanie, jakiego Chińczyka można mieć w jej cenie?





Skoda Kamiq Easy za 83 200 zł vs. chińskie SUV-y
Skoda raczej nie narzeka na ruch w swoich salonach, ale postanowiła jeszcze dołożyć do pieca. Efekt to nowa wersja wyposażenia zwana Easy, która pojawiła się w modelach Fabia, Scala i Kamiq przed odmianą Essence. Z uwagi na to, że to ten ostatni ma najbardziej pożądane w ostatnich latach nadwozie, dziś skupimy się na nim i sprawdzimy, jacy chińscy rywale mogą próbować mu zagrozić.
Kamiq w wersji Easy ma takie same elementy wyposażenia co droższa odmiana Essence (przykładowo Front i Lane Assist, reflektory LED, klimatyzacja manualna, czujniki z tyłu czy dwa ekrany), ale został wzbogacony o Pakiet Technology, co oznacza podłokietnik z przodu, cztery dodatkowe głośniki z tyłu i cztery gniazda USB-C o mocy 45 W.
To oznacza więcej wyposażenia w jeszcze niższej cenie, bo Skoda Kamiq Easy ze 115-konnym 1.0 TSI kosztuje 83 200 zł w odmianie z sześciobiegowym manualem i 87 600 zł z siedmiobiegowym DSG.
Dla porównania, za najtańszego Kamiqa w odmianie Essence zapłacicie 3100 zł więcej, a ma on tylko 95 KM i pięciobiegową ręczną skrzynię. Jeśli koniecznie chcecie go z mocniejszą jednostką, różnica w cenie wyniesie już 7350 zł (5MT) lub 9500 zł (7DSG).
Ale jeśli z tyłu głowy jakiś tajemniczy głos mówi wam, że „Chińczyk lepszy”, sprawdźmy, co podobnego realnie da się mieć w podobnych pieniądzach.





Pierwszy trop to Baic 3 za 74 900 zł
Nie wiem, czy też tak macie, ale gdy myślę o chińskich przedstawicielach SUV-ów segmentu B, w pierwszej kolejności do głowy przychodzi mi Baic 3. Niby taki z niego maluszek, ale okazuje się, że mierząc 4325 mm długości, jest o 7,6 cm dłuższy od Kamiqa. Za 74 900 zł, czyli o 8300 zł mniej oferuje też 1,5-litrowy turbodoładowany silnik generujący 136 KM.
Baic 3, oprócz czujników z tyłu, ma też kamerę cofania, a na liście wyposażenia standardowego znajdziecie też reflektory LED, 17-calowe felgi zamiast 16-calowych jak w Kamiqu, a nawet okno dachowe sterowane elektrycznie. Z drugiej strony zegary nie będą cyfrowe jak w Skodzie, a we wnętrzu czuć upływ czasu, mimo że auto teoretycznie jest nowe.
Kamiq zyskuje też większym bagażnikiem, choć jest mniejszym autem, ale z drugiej strony raczej nie odczujecie tych 10 litrów więcej (400 litrów vs. 390 litrów).





MG ZS to teoretycznie też „więcej za mniej”
Inny kierunek to MG ZS, którego w cenie promocyjnej można wyhaczyć za 78 500 zł zamiast 85 500 zł, czyli też trochę taniej niż 83 200 zł w Skodzie Kamiq. ZS to także przedstawiciel segmentu B, ale jego wymiary są jeszcze większe niż w przypadku Kamiqa (4430 mm vs. 4249 mm), na czym zyskacie też w kwestii bagażnika, który ma tu 443 litry.
Pojemność silnika też będzie minimalnie większa niż w Kamiqu, bo to 1.5 generujące 115 KM, które współpracuje z pięciobiegową manualną skrzynią biegów (na zdjęciach powyżej akurat z automatem).
W MG ZS dostaniecie kamerę cofania, czujniki z tyłu, całkiem sporo systemów ADAS, światła LED, podłokietnik z przodu i 16-calowe felgi oraz dwa cyfrowe ekrany. Pod względem pozostałego wyposażenia MG ZS też wypada dość podobnie do Kamiqa Easy.





Jeśli dołożycie 15 000 zł, zrobi się ciekawiej
To dlatego, że do zabawy dołączy Chery Tiggo 4 Hybrid za 98 200 zł. Mierzy on 4320 mm długości, więc Skodzie Kamiq brakuje do niego tylko 7,1 cm.
Najistotniejszą różnicą będzie jednak to, co znajduje się pod maską chińskiej propozycji. Tiggo 4 Hybrid jest bowiem klasyczną hybrydą. Silnik to benzynowe 1.5 generujące 95 KM, ze skrzynią DHT, ale łączna moc systemowa to aż 163 KM. Akumulator NMC ma 1,83 kWh pojemności. Egzemplarze z rocznika 2026 zaczynają się od 98 200 zł, ale te z 2025 dało się mieć za 91 900 zł.
Pod względem wyposażenia Tiggo 4 oferuje więcej gadżetów od Skody Kamiq. Znajdziecie tu tempomat adaptacyjny, dwa ekrany o większej przekątnej czy dwustrefową klimatyzację.
Porównując stylistykę Tiggo 4 do Baica 3 i MG ZS nie zdziwię się też, jeśli wiele osób uzna go za najładniejszego z tej trójki i być może nawet bardziej stylowego od Kamiqa.
Chińczycy coraz wyraźniej pokazują, że za kwotę poniżej 100 000 zł można mieć większy samochód, mocniejszy silnik i bogatsze wyposażenie. Znajdą się tacy, których to przekona, ale nie zdziwię się, jeśli równie dużo osób mimo wszystko zostanie po stronie Skody Kamiq, która przez lata zbudowała mocną pozycję i wydaje się dużo bardziej sprawdzona w boju.
Dowiedz się więcej o marce Skoda:
Ukończył studia na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Na co dzień specjalizuje się w marketingu medycznym jako SEO writer i redaktor tekstu, ale to motoryzacja zajmuje specjalne miejsce w jego sercu już od najmłodszych lat. W wolnych chwilach rozwija pasję do fotografii, wykonując sesje zdjęciowe samochodów sportowych. W swoim portfolio ma dziesiątki współczesnych modeli Ferrari, Lamborghini i Porsche. Kocha lotnictwo, dlatego weekendami potrafi godzinami szybować po cyfrowym niebie.