To koniec. Chevrolet Camaro znika z rynku - przynajmniej na razie
Chevrolet Camaro w obecnym wydaniu kończy swoją rynkową karierę. Populacja muscle carów zmniejsza się.

Chevrolet oficjalnie zapowiedział dzisiaj, że obecna - szósta już - generacja Camaro, dotarła do kresu swojego rynkowego żywota. Zaprezentowany dziewięć lat temu model przechodzi na emeryturę wraz z rocznikiem produkcji 2024 i będzie jeszcze na koniec dostępny w ograniczonej liczbie w specjalnej odsłonie Collector’s Edition.
Dokładne informacje na temat tego, czym będzie się różniła Collector’s Edition od wydań standardowych, na razie nie zostały upublicznione. Wiadomo tyle, że ostatnie egzemplarze zjadą z taśm produkcyjnych w styczniu przyszłego roku.
Chevrolet Camaro - to koniec, czy będzie coś jeszcze?
"Coś" tak, ale co dokładnie - to jeszcze nie jest pewne. O tym, że nie będzie bezpośredniego następcy, informowaliśmy już prawie 4 lata temu, więc ani dzisiejsze ogłoszenie, ani brak nowej generacji w takim samym wydaniu nie są raczej zaskakujące.
Chevrolet jednak na pewno nie zdecyduje się na zakopanie tak rozpoznawalnej marki i zapowiada, że to nie koniec przygody. Wśród plotek, które pojawiały się do tej pory, można było znaleźć i elektrycznego, czterodrzwiowego sedana, i elektrycznego crossovera, i sugestie, że Camaro stanie się teraz submarką, w ramach której oferowane będą różne modele.
Czyli wszystkie te przecieki mogą być zgodne z prawdą i Camaro stałoby się czymś podobnym do Crowna od Toyoty, czyli zbiorem aut, które z oryginałem mają niewiele albo nic wspólnego.
Niezależnie jednak od tego, jaki los czeka Camaro, można bezpiecznie założyć, że następcy w formie zbliżonej do szóstej generacji raczej już nigdy nie zobaczymy. Czyli możemy tylko posiedzieć, pokiwać głowami i powspominać, tym bardziej że prawdziwych muscle carów zostało już naprawdę niewiele - przecież zaledwie wczoraj pożegnaliśmy Challengera, a tutaj kolejny dzień nie przynosi zbyt dobrych wiadomości. Trzeba kupować, co jest - i póki jest.
Powspominaj również: