Chevrolet Aveo był jednym z częstych gości na naszych ulicach. Był nawet produkowany w warszawskiej Fabryce Samochodów Osobowych - jako ostatni wyrób żerańskich zakładów. Ma jednak kilka stron w życiorysie, o których polscy właściciele mogą nie wiedzieć.

Chevrolet Aveo to jeden z tych samochodów, które mają bardzo prostą filozofię: tani zakup, tania eksploatacja i przemieszczanie się z punktu A do B bez fajerwerków. Nie jest ani szybki, ani piękny, ale za to jest tani i względnie praktyczny.
Zaczął życie jako Daewoo - ale nie u nas
Choć w naszej pamięci nosi on znaczek amerykańskiego Chevroleta, Aveo ma koreańskie korzenie. Powstał w 2002 r. w dawnym Daewoo jako następca popularnego u nas Lanosa, a jemu samemu na zachodzie Europy nadano nazwę Kalos.

Daewoo jednak było w sytuacji, którą należy określić jako niemal beznadziejną. General Motors, które przejęło Daewoo w tym samym roku, w którym rozpoczęto wytwarzanie Kalosa, podjęło decyzję o stopniowym wycofaniu koreańskiej marki z Europy. Pierw na wschodzie - dlatego w Polsce mieliśmy Chevroleta Aveo, ale też Evandę, Lacetti, czy Rezzo (po wycofaniu Daewoo Tacumy), zamiast odpowiednich im modeli Daewoo. Na zachodzie Daewoo likwidowano w latach 2004-2005.
A potem zaczęła się wyliczanka
General Motors to koncern, który nader lubił rzucać swoimi produktami po całym globie (teraz mu trudniej, bo już nie ma tylu marek i rynków). W Stanach Zjednoczonych wprowadzono go oczywiście jako Chevroleta (reklamowanego jako najtańsze nowe auto na rynku), ale pojawił się także jako... Pontiac G3 (w Kanadzie jako Wave). Tak, Aveo nosiło taki sam znaczek jak Firebird, Bonneville, GTO, czy najpiękniejszy Aztek.

Oprócz Ameryki, Kalos/Aveo zawitał także do Australii, gdzie był oferowany pod lokalną marką - jako Holden Barina. Model ten był swojej historii kilkoma różnymi modelami, jednak na różnych forach, czy w mediach społecznościowych można natknąć się na opinie, że generacja TK oparta na Aveo była najgorszym wydaniem Bariny.

Suzuki Swift dla tych, którzy nie lubią Suzuki
Nieco zapomnianym rozdziałem w historii Suzuki jest przejęcie części jego udziałów przez GM. Było to jedynie 5 proc. jednak współpraca między dwóch firm trwała bardzo długo, co doprowadziło min. do powstania samochodów jak wyżej wspomniany Holden Barina (wcześniejszej generacji), czy też Geo Metro i Geo Trackera - odpowiednio Suzuki Swift i Vitara na rynek amerykański.
Jednak owa współpraca zrodziła owoce także po drugiej stronie. U kanadyjskich dealerów Suzuki obok m.in. Grand Vitary, pojawił się model Swift+. Jednak nie miał on nic wspólnego z dobrze nam znanym Swiftem, a był on kolejną iteracją Daewoo Kalosa.

Generalnie, oprócz Aveo jeszcze dwa inne modele Daewoo/Chevroleta nosiły znaczek Suzuki w USA, ale to już temat na inną opowieść.
Ukraiński rozdział z polskim smaczkiem
Równolegle do perypetii w USA, Daewoo podpisało umowę z ukraińską spółką UkrAWTO na produkcję koreańskich aut w Zaporożu, a niedługo później także z General Motors. Efektem było rozpoczęcie produkcji Chevroleta Aveo na Ukrainie. Efektem ubocznym było wytwarzanie tego auta także w polskim FSO, które wówczas należało do UkrAWTO.
Jednak najciekawszy etap nastąpił w 2012 r. - wówczas Aveo utraciło znaczek Chevroleta, a dostało logo ukraińskiego ZAZ, oraz nową nazwę Vida. W krótkim czasie powstały auta głównie z nadwoziem sedan, wraz ze śladową liczbą hatchbacków, oraz opracowanych lokalnie odmian dostawczych.

Kres nastąpił w Uzbekistanie
W 2013 r. otworzył się jeszcze jeden rozdział w historii koreańskiego globtrotera. W 2013 r. w Uzbekistanie wdrożono do produkcji Daewoo Gentrę - czyli Daewoo Kalosa kolejnej generacji z rynku koreańskiego. Długo się jednak rynkiem nie nacieszył.
Już po dwóch latach marka Daewoo oficjalnie spadła z rowerka, przez co zakłady UzDaewooAuto zmieniły nazwę na UzAuto, a samochody tam produkowane zyskały nową markę Ravon. W ten sposób powstało kolejne wcielenie miejskiego auta - Ravon Nexia (na eksport do Rosji - Ravon Gentra).

Historia zakończyła koło w 2020 r. - wówczas marka Ravon została zlikwidowana, a uzbeckie modele zyskały logo Chevroleta. Zaś ostatnie Chevrolety Nexia zjechały z taśm fabryki w Asace w 2023 r., wieńcząc historię Aveo II generacji. Modele numer III i IV już nie miały takich wojaży po świecie - ale może to i lepiej?
Więcej motoryzacyjnych historii przeczytasz tutaj:
Od 2024 r. redaktor portalu Autoblog. Zajmuje się tematyką motoryzacji rosyjskiej, chińskiej, a także samochodami klasycznymi i nietypowymi. Po pracy, na imprezach porywa towarzystwo ciekawostkami o fabrycznych oznaczeniach radzieckich samochodów. Miłośnik włoskiej motoryzacji, hawajskich koszul i wszystkiego, co smakuje miętą.